The first 200 lines.
Dobra, wystarczy. Przestańcie się kłócić o łóżka!
Jesteśmy teraz w jednej drużynie…
Przestań!
Widzisz? Wzniecasz tumany kurzu!
Ty gnoju.
Wietrzymy.
Przestańcie rzucać ręczniki i ciuchy gdzie popadnie. Aż przykro patrzeć.
Jasne.
Barou jest zaskakująco pedantyczny.
Nie jesteś już Królem.
Tylko pokojówką.
To narodziny pokojówki Barou!
Jednak się nie dogadamy, panie Upierdliwy.
Co to za przezwisko? Nie podoba mi się.
Suń się, upierdliwcu!
Nie mów tak. Zasmucisz moich starych.
Więc to tak.
Barou ma niepodważalne zasady, których nie można łamać.
Kładę się spać równo o dziesiątej, więc dla was to też cisza nocna.
Nie będzie usatysfakcjonowany, dopóki nie spełni swoich standardów.
Ma jasną wizję swojego życia i za nią podąża.
Co za mordęga. Pogram sobie.
Faktycznie, trudno z nim wytrzymać.
Ale może to właśnie jego postawa typu „ja jestem prawem” jest źródłem jego ego
i niezwykłych umiejętności Barou.
Chcę lepiej go poznać. Chcę zrozumieć jego geniusz.
Hej. Potrenujemy razem?
Dopóki się nie zrozumiemy, nie będzie żadnej chemicznej reakcji.
TRÓJFUZJA
Nie mam nic przeciwko treningowi, ale czemu ćwiczymy sami?
Co on robi?
Podobno to jego codzienny trening fizyczny.
Nie zajmuje zbyt dużo czasu? Poza tym wygląda hardkorowo.
Długo będziesz tak skakał? Chodź do nas, Barou.
Jeszcze czterdzieści minut. Potem do was dołączę.
Czy ten koleś stracił ducha współpracy jeszcze w łonie matki?
W czterdzieści minut można obejrzeć odcinek serialu.
Albo prawie dwa odcinki anime.
Ale myślę, że to właśnie surowy tryb życia i samodyscyplina
sprawiają, że Barou jest tak dobry.
Ta. Choć to zakrawa o obsesję.
W takim razie…
Potrenuję z tobą!
Że co? Daj spokój, ośle.
To nie twój poziom.
Nie dowiem się, póki nie spróbuję!
Co tu się wyprawia?
Czekajcie na mnie!
Aby przejść dalej…
Aby ich pokonać…
Nasza trójka musi stworzyć chemiczną reakcję!
A zatem, jak państwo widzą, w drugiej selekcji
pogłębiamy relacje międzyludzkie, samoświadomość i zrozumienie innych,
a każdy gracz musi zastanowić się, jak umożliwić zwycięstwo swojej drużynie.
MENEDŻERKA PROJEKTU BLUE LOCK ANRI TEIERI
W ten sposób wychowujemy tu niezależnych, niezrównanych napastników.
Dziękuję za wysłuchanie mojego raportu.
Przedstawiłaś sporo rzeczowych argumentów,
ale ostatecznie chodzi o talent, prawda?
Pozostawiony samemu sobie geniusz to wciąż geniusz.
DORADCA SPECJALNY JAPOŃSKIEJ UNII FUTBOLU HIROTOSHI BURATSUTA
Dokładnie.
Chcemy kolejnej gwiazdy w japońskim futbolu.
Pospieszcie się i wyprodukujcie geniusza, który zrobi furorę.
Obecnie jesteśmy na etapie drugiej selekcji…
Tak bardzo chcecie gwiazdy?
Wy, starsi, myślicie tylko o pieniądzach.
Ilu geniuszy zdeptaliście w ten sposób?
JINPACHI EGO KIEROWNIK PROJEKTU BLUE LOCK
Co masz na myśli, Ego?
Tworzycie jedynie tymczasowych geniuszy.
Potem ci głupi, sezonowi kibice szaleją na punkcie tego krajowego „geniusza”
i wydają mnóstwo pieniędzy na koszulki i bilety.
Pomylony „geniusz” zostaje wysłany, by grać za granicą,
ale przez bariery językowe i kulturowe
TRANSFER KRAJOWY
nie jest w stanie niczego osiągnąć i po dwóch, trzech latach wraca do kraju,
by spędzić resztę życia jako zawodnik średniego szczebla w lidze krajowej.
Dopóki ten cykl się powtarza, japoński futbol nigdy nie wyjdzie z trzeciej ligi.
Najlepszy napastnik na świecie pozostanie jedynie marzeniem.
Musimy myśleć o kosztach operacyjnych! Pieniądze są do tego niezbędne!
Pozwólcie, że zadam wam pytanie.
Czym jest talent?
Czy to naturalny dar, z którym się rodzisz?
A może bycie obdarzonym niezwykłą sylwetką?
Jak dla mnie, to jedynie cechy nieoszlifowanego diamentu.
Słuchajcie uważnie. Talent to zdolność do udowodnienia własnych możliwości.
Ktoś, kto marzy o tym, by pokazać reszcie świata swoje umiejętności
i poświęci temu swoje życie…
To właśnie jest geniusz.
W Blue Locku tworzę geniuszy.
Poświęcę swoje życie, by to udowodnić.
Ach, tak! W takim razie czekamy z niecierpliwością.
Porażka nie wchodzi w rachubę.
Oj.
Co za typ…
Tyle razy o tym gadaliśmy, a on i tak wziął pojedyncze łóżko!
Mieliśmy zdecydować przez papier, kamień, nożyce.
Ej, mogę go kopnąć?
Ale… pokój faktycznie wygląda czyściej.
Może pokojówka Barou tu posprzątał.
No to spoko. Myślenie to mordęga, więc idę spać.
Hę? Spoko?
Nie przejmujesz się, co?
Zaraz, to ja śpię na dolnym łóżku?!
Geniusze są strasznie samolubni!
Reo!
Okej!
Biegnij, Chigiri!
Łatwizna.
To było niezłe.
Współpracujemy coraz lepiej.
Niezły strzał, panienko.
Isagi i reszta pewnie już przeszli dalej, co nie?
Jeśli się nie pospieszymy, ukończą wszystkie etapy przed nami.
Wiem, ale jeśli zagramy z byle kim, nie zdobędziemy dobrego zawodnika.
Nie staniemy się silniejsi i przegamy z Isagim. To stawianie konia przed wozem.
Ale wiesz… Wygląda na to, że silne drużyny ciągle wygrywają i pną się wyżej.
Faktycznie.
Co sądzisz, Reo?
Zrobię wszystko, by pokonać Nagiego.
Zmuszę go do przyznania, że mnie potrzebuje.
To żal?
Nie, to zemsta.
Mocne! Lubię to.
Jesteś geniuszem adaptacji!
Tak powiedział Naruyaha. Ale czym jest zdolność „adaptacji”?
Wygrałem, bo udało mi się skopiować broń Naruhayi i wślizgnąć się za przeciwnika.
Czy „zdolność adaptacji” oznacza dostosowanie się do siły przeciwnika?
Jeśli tak, moim kolejnym celem powinien być ten samolubny król.
Mogę się przysiąść?
Hę? Jak sobie chcesz.
Hej, Barou. Jaki jest dla ciebie idealny styl gry?
Co to za pytanie? I co ci z mojej odpowiedzi?
Chcę stworzyć z tobą reakcję chemiczną.
Dlatego musimy zrozumieć swoje preferencje, jeśli chodzi o styl gry.
Powiedz mi. Jaką piłkę chcesz grać?
Działajcie tak, bym mógł strzelić gola.
To tyle.
Tylko, że…
W ten sposób z nami przegraliście, prawda?
Moglibyśmy grać na bramki całej drużyny, czy coś…
Hę? Co ty gadasz?
Gdyby tamten konus robił to, co mu kazałem, to bym wygrał.
Ale przegrałeś!
Twoje gole nie wystarczą, by drużyna wygrała!
Co mnie to obchodzi?
„Wygrana dzięki moim golom”.
Nie zmieniam swoich zasad.
Skoro chcesz wygrać, udając drużynę,
to czemu nie wybrałeś tamtego kurdupla, ośle?
Nie o to chodzi!
Jasne, z Naruhayą moglibyśmy się zrozumieć,
ale nie stworzylibyśmy chemicznej reakcji.
OFF THE BALL MARTWY PUNKT
Odtworzyłem jego ruchy, więc wiem.
Broń, którą potrafię skopiować, to za mało.
Zasięg strzału powyżej 28 metrów. Siła przebicia.
Potrafisz rzeczy, których ja nie nauczyłbym się przez całe życie.
Dzięki mnie twój talent będzie błyszczał jeszcze mocniej!
Tym bardziej powinieneś robić to, co mówię.
Chwila! To jaki jest sens bycia drużyną?!
— Ej! — Zamknij się. Idę się kąpać.
Nie mogę. Co jest z tym gościem?
Jakby naprawdę uważał się za króla.
Założę się, że nie ma wielu kumpli. Albo w ogóle ich nie ma!
Nie mogę…
Jednak nie można odmówić mu talentu.
Ale jeśli nie będzie współpracować, nie wygra.
Barou jest…
niczym zmarnowany geniusz.
Rany, wszystko mnie boli.
To pewnie przez ten trening z Barou.
Że też jest w stanie robić to codziennie…
A, sorki.
To było niechcący.
Kunigami?
Isagi?
Co ty tu robisz?
Nie, nie. Co ty tu robisz?
Czemu wciąż jesteś na trzecim etapie?
Podsumowując. Przegraliście z Rinem Itoshim, zabrał wam Bachirę,
wzięliście Barou, pogrążyliście Naruhayę, a teraz jesteście tutaj. Zgadza się?
Coś takiego.
Tyle się wydarzyło, a nie widzieliśmy się tylko chwilę.
Z kim jesteś w drużynie?
Ze mną.
Chciałeś zostawić nas w tyle? Idiota.
Chigiri!
Czemu na mnie nie zaczekałeś, dupku?
I na mnie?
Przepraszam! Chciałem na was zaczekać, ale Nagi zaprosił mnie do drużyny…
Mówicie o mnie?
Co ty robisz?
Hm? To najłatwiejszy sposób na kąpiel.
Cóż, gdyby Nagi chciał do mnie dołączyć, też bym się zgodził.
Ja też.
Ej, panie Upierdliwy.
Łaźnia to nie jest miejsce do pływania!
Ale ja tylko trochę.
No comments yet. Be the first to leave one.