R.J. Decker

R.J. Decker

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

R J Decker S01E05 1080p WEBRip x265-KONTRAST
A Commentary by chargephoton88

Tags

webdl
Published on: 2026-08-21
Downloads: 0
Hearing Impaired: No
FPS: 23.976

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Poprzednio ...

Chciałaś mnie widzieć?

Możesz zostać tydzień, a potem wynocha.

Nie potrzebuję żałosnego detektywa, który śpi w moim domku przy basenie.

Przypomnieć ci, że jesteś na warunkowym?

Jak złapią cię na włamaniu, wrócisz do paki.

- Byłem w okolicy i... - Chcesz czegoś.

Co zrobiłaby policja bez pomocy tanich detektywów?

Tani jestem tylko w utrzymaniu.

Sąsiedzi nic nie widzieli?

Jest druga w nocy. Dobrze, że obudził was alarm.

Molly chciała kupić na święta kamerę w dzwonku do drzwi.

To byłby dobry pomysł.

Na pewno nie wiecie, o co chodzi?

NIE UKRYJESZ SIĘ

Nie mamy pojęcia.

Jak to dom zjechał do krateru?

Dokładnie tak, jak mówię, pani Penmar. Byłem wtedy w domu.

Powiem pani, że wirowanie w dużej pralce boli.

Czyli w rubryce „przyczyna zmiany adresu” wpiszemy „siła wyższa”.

To mój nowy adres. Chwilowo.

- To dom twojej byłej żony? - Jej i jej żony.

- „Detektyw Mel Abreu, policja”. Glina? - Tak.

- Sofia, lat 11... - To córka Mel.

Musicie iść do Familiady.

No dobra. Cieszą się na jutrzejsze spotkanie?

Kto by nie chciał poznać kuratora swojego lokatora?

Na Florydzie mówimy „agent ds. zwolnienia warunkowego”.

- Jasne. - I to ty

- zmieniłeś adres. - To prawda.

Wizyta domowa to tylko procedura.

Ej, ty! Złaź z delfina!

To pole golfowe, nie plac zabaw!

Czyli to miejsce należy teraz do pani?

Tak. Tydzień temu sfinalizowałam rozwód.

On dostał łódź, a ja ból głowy.

- Jak tam twoja fucha na boku? - Decker Investigations to coś więcej.

Mam nawet stronę internetową. Proszę zerknąć.

„Obserwacje”, „odzyskiwanie majątku”, „zadośćuczynienie za śmierć bliskich”.

W tym miejscu muszę przypomnieć o zakazie kontaktu z przestępcami.

Zrób coś nielegalnego, a wrócisz do Apalachee.

W okolicy nie ma nikogo równie świętego.

Nie byłoby łatwiej, gdybyś zatrudnił się u mnie?

Mógłbyś być moim gościem od lodowych rożków.

Kuszące, ale za pół godziny mam spotkanie z klientami,

- więc jeśli to wszystko... - Jasne.

Dziękuję.

- R.J.! - Tak?

Zachowuj się.

NIE UKRYJESZ SIĘ

Bryce, Molly, wybaczcie, ale przed kim się „nie ukryjecie”?

Przed Goose’em. Podejrzewamy, że to Goose.

Gość, z którym kiedyś się spotykałam. Naprawdę nazywa się Jared Tapp.

Wszyscy mówili na niego Goose, bo uwielbiał Top Gun.

Był też fanem mety.

Ale to było dawno temu. To nie twoja wina.

Goose był albo w więzieniu, albo na odwyku.

Co kilka lat zjawia się i czegoś chce.

Gdy gliny odjechały, znalazłem w domu to.

„Od przeszłości się nie uwolnisz.

Dziesięć tysięcy pod ławką w parku Loggerhead jutro do południa.

Albo następnym razem podpalę dom”.

A nie chcieliście zgłosić tego na policję, bo...

Goose ma kuzyna policjanta. Już nie raz ocalił mu skórę.

- Baliśmy się, że jeśli im powiemy... - Tak, rozumiem. Pewnie.

I chyba wiem, co robić.

Załatwicie dziesięć koła przed południem?

Przyszliśmy do ciebie, żeby nie...

Nie proszę, byście mu płacili. W każdym razie nie do końca.

Schowam pieniądze pod ławką i zaczekam, aż po nie przyjdzie.

Zrobię zdjęcia, które damy policji.

Jeśli zdobędziemy dowody na zdjęciach, nieważne, kim jest kuzyn Goose’a.

Co myślicie?

Czuję się, jakbym znów poznał prawdę o Świętym Mikołaju.

- Jestem zdruzgotany. - O czym ty mówisz?

- Smuci mnie, że masz tak nudną robotę. - Nie zapraszałem cię. Sam chciałeś iść.

Bo myślałem, że obserwacja będzie super, a to jakiś środek nasenny.

Jak poszło dziś z kuratorką?

Nie jest przekonana do zawodu detektywa. Zaproponowała mi pracę przy lodach.

Są jakieś benefity?

Powiedz, że to nie ciekawsze niż to, co właśnie robimy.

No weź...

- Widzisz cel? - Tak, to może być Goose.

Idzie prosto do kasy.

- Ten w głupiej czapce? - Tak.

Ma zabandażowaną rękę?

Może od miotacza ognia, o którym mówiłeś. Czekaj, dokąd idziesz?

Nie złapałem twarzy. Muszę się przyjrzeć. Zostań i pilnuj auta.

Lody

Cholera.

Nie!

Co z tobą?

Nic mi nie jest, panie władzo.

Obróć się i wystaw nadgarstki.

Poważnie?

Chodź. Idziemy

Cholera.

Dzięki. Na razie.

Powiedz, „nigdy”.

- Nigdy. - „Więcej”.

Nigdy.

- Nie, głupku. „Nigdy więcej”. - Racja.

Nigdy więcej.

Wiesz, że to średnie miejsce na pchnięcie kogoś nożem?

Najpierw dobra czy zła wiadomość?

Zakładam, że...

dobra jest taka, że gość od hot dogów nie wniesie oskarżeń?

A zła jest taka, że kupisz mu nowy wózek i hot dogi, które wywaliłeś.

Zrobi się. I dziękuję.

Nie szukaj nieodebranych połączeń od kuratorki.

Zgłosiłam to jako incydent, nie aresztowanie.

- Nie powiadomiono jej. - Dziękuję.

Ale byłaby to ciekawa historia do opowiedzenia jutro przy kolacji.

Albo dostaniesz za to 100 hot dogów.

- Wynocha. - Dobra.

A to? Mniej rozmazane?

Nie wiem. Jeśli to Goose, trochę mu się przytyło.

Ale zawsze miał problem ze skokami wagi.

Gdy było krucho z kasą, mniej mety, więcej cukru.

Ma coś na ręce czy to smuga?

Bandaż. Jedyna charakterystyczna rzecz, jaką uchwyciłem.

Przepraszam. Ale jeśli chcesz, możemy je dać policji.

- Podzielimy się podejrzeniami. - Nie trzeba.

Jak znam Goose’a, to już koniec.

Nie chcę narażać Bryce’a na kolejne szaleństwa.

Wczoraj mówiłaś, że to nie był poważny związek.

Chcę, żeby ludzie tak myśleli, zwłaszcza przy moim mężu.

- Łączyło was dużo więcej? - Przez ponad rok.

To było, zanim zaczął karierę przestępcy.

Bryce nie wie, że to było poważne, więc nie wspominaj...

Czuję się odpowiedzialny za kasę, którą straciłaś.

Chciałbym spróbować ją odzyskać.

- Jak? - Wiesz, gdzie mieszka?

Ma tu jakichś starych znajomych?

Mogę mieć gdzieś kilka starych numerów.

Jacyś kumple, ciotka, wujek.

Zdziwiłabym się, gdyby nadal utrzymywał z nimi kontakt.

Wyślij mi numery. Spróbuję ich namierzyć.

- Co? - Dostałam nauczkę.

Nie potrzebuję przypomnienia, że dawno temu popełniłam błąd.

Chciałeś kiedyś odzyskać pewne chwile z życia?

Dobrze znam to uczucie.

Tak, pani Picquand. Uderzyłem w wóz pani siostrzeńca.

Odholowywałem Nissana Z na warsztat.

Nieważne, ale wyskoczył ten pies. Źle skręciłem i...

Nie, proszę pani.

Będę się przejmował, dopóki mu nie zapłacę.

- To 1400 dolarów. - Jeszcze jeden? Tak?

Spróbuj się ograniczyć do 40 lub 50. Dzięki.

Tam przesiaduje popołudniami? Dobrze.

Oczywiście, proszę pani. Przekażę mu pozdrowienia. Oczywiście.

To był Remy Tremblay.

Wielka łajza z bloku D. Podbierał mi budyń z obiadu.

O czym ty mówisz? To ciotka byłego mojej klientki.

Chodziło mi głos.

Mów mi Remy. Wiesz co, Wish?

- Mam ochotę na twój budyń. - Dreszcze.

Ciotka powiedziała, gdzie znaleźć Goose’a?

Mieszka u kumpla na osiedlu przyczep Las Olas.

O tej porze dnia wali sześciopak albo trzy.

Dobra. Jaki jest plan?

Pójdziesz tam i ładnie poprosisz o dziesięć patyków?

Ładnie, a może nieładnie. Zależy od tego, ile wypił.

Oto i on. Przyszedłem w samą porę.

Znamy się?

Jestem duchem piwnej przyszłości. Przybywam z roku 2034.

Nie? Nie poznajesz mnie z rana?

Hot dogi, bieganie.

Wiesz co? Nieważne. Sześciopak to gałązka oliwna.

Ty oddasz mi dziesięć kafli, ja dam ci piwo, nikt nie wezwie glin.

- Wszyscy będą zadowoleni. - Dziesięć koła?

Tak, Goose, dziesięć koła. Dziesięć. Albo mnie albo glinom.

- Twój wybór. - Wiesz co?

A może zamiast tego skopię ci tyłek?

Masz protezę stopy?

- Tak. - Od kiedy?

Od jakiegoś roku.

W Punta Gorda koziołkowałem quadem. Lejemy się czy nie?

Nie. Bo nie ty pokonałeś mnie w porannym wyścigu.

- Nabijasz się ze mnie? - Nie. Ale piwa też nie dostaniesz.

Przyda mi się bardziej niż tobie.

Dobra, na pozycje! Do roboty!

Danny, druga baza. Hayden! Rusz tyłek. Trzecia baza. Przesuń się.

Dobrze. Dasz radę.

Vince, wyluzuj. Wprowadźmy pozytywną atmosferę.

Podwójny aut.

Do ciebie, Hayden.

Brawo.

Dobra, chłopaki. Lecimy.

- Pan Decker. Witam. - Cześć.

Mogę zająć chwilę?

Jesteśmy na meczu Henry’ego. Żaden problem. Dopiero usiadłam.

To nie Goose ukradł rano wasze pieniądze.

Co? Na pewno?

Niestety.

Nie rozumiem. Jeśli to nie on...

Powinniśmy pogadać. Chcę wiedzieć, czy ktoś jeszcze...

Tato!

Tato!

Henry?

More Polish subtitles for R.J. Decker

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left