The first 200 lines.
SERIAL OPARTY NA FAKTACH
18 MAJA 1965
LOTNISKO LE BOURGET PARYŻ, FRANCJA
Jak było w Damaszku?
Chcę rozmawiać z premierem Izraela.
Dziękuję.
DOM RODZINY COHENÓW BAT JAM, IZRAEL
BIURO TERENOWE MOSADU TEL AWIW, IZRAEL
Halo.
Dzwonił żabojad?
Tak.
GETTO ŻYDOWSKIE DAMASZEK, SYRIA
Rabin Endebbo?
Tak.
Proszę za mną.
Dziękuję, że pan przyszedł mimo późnej pory.
MOJA KOCHANA ŻONO NADIO
BUDYNEK RADIA DAMASZEK DAMASZEK, SYRIA
Mówi George Seif, Radio Damaszek.
Przed chwilą nasz drogi prezydent,
Amin Al-Hafez, poprosił o wygłoszenie komunikatu.
Syjoński szpieg, Eli Cohen...
Doskonale.
A teraz się podpisz.
Biedaku,
nie pamiętasz, jak się nazywasz.
Nie wiesz, kim jesteś.
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY
6 LAT WCZEŚNIEJ
DOM TOWAROWY HAMASHBIR TEL AWIW, IZRAEL
Mężu,
kocham cię ponad wszystko.
Jeśli wrócisz dziś późno, to cię zabiję. Nadia.
Ile kosztowała?
Nie twoja sprawa.
Jak dla mnie jest za droga.
Dla ciebie nic nie jest za drogie, mon amour.
Pospiesz się, bo się spóźnisz.
Kupiłem ją bardzo tanio.
Za pół ceny.
Jest piękna.
Co się stało?
Kolejny atak na północy.
...Tyberiada poniosła ciężkie zniszczenia.
Premier Izraela odwiedził zrujnowane miasto.
Ta osada rolnicza, czy też kibuc,
leży na terenie należącym do obu krajów.
Walki wybuchły szybko,
po tym jak Syryjczycy ostrzelali ciągniki izraelskich rolników.
Izrael wprowadził w odwecie czołgi, działa i atak z powietrza.
- Nie musimy. - Syryjscy urzędnicy twierdzą,
- że zginęło 70 Izraelczyków... - Pójdziemy.
... i zestrzelono pięć syryjskich samolotów wojskowych i sześć izraelskich.
To izraelskie nagranie pokazuje zażartą walkę w powietrzu.
A co z dziećmi?
To straszne. Naprawdę.
Mówiono, ile osób zginęło?
- To znaczy... - Tu jesteś.
- Cześć. - Szukałem cię cały wieczór.
Jestem tu z Nadią. Pamiętasz ją?
- Nadia! - Cześć.
- Cześć. - Dobry wieczór.
Wiesz, że moja żona jest tobą całkowicie zauroczona?
- Dziękuję. - Nie ma za co.
Podasz nam wodę z tonikiem i cytryną?
To jest Eli, mąż Nadii.
Mój Boże.
Wybaczcie.
- Ja... - Nie wiedziałeś, Ariku?
- Nie. - Nie ma sprawy.
Jestem w zupełnym szoku.
Witaj.
Nie przejmuj się.
- To wina tej kamizelki. - Nie.
Na dowód tego przyniosę dla nas wszystkich wodę z tonikiem.
- Nie. - Pójdę z tobą.
Nie trzeba.
Z cytryną.
I te dzieci!
Te dzieci, to...
Tak mi na nich zależy.
Daj już spokój.
- To niegrzeczne. - Wiem.
Miło, że nas zaprosili.
Żebyśmy dodali koloru temu przyjęciu. I tyle.
- Jakiego koloru? - Brązowego.
Nie zaczynaj znowu.
To nieprawda, zaprosiła nas z sympatii. To moja przyjaciółka.
Czyżby? Naprawiasz jej sukienki.
Pracujesz dla niej. Jesteś jej służką.
Zdenerwowałem cię?
Nadi?
Nie twierdzę, że się nie przyjaźnicie czy nie lubicie.
Wprost przeciwnie.
Myślisz, że skoro mają pieniądze, to...
Nie o to chodzi.
Uważają się za lepszych od nas.
- Kto? - Wszyscy. Co do jednego.
Wydają te głupie przyjęcia i słuchają infantylnej muzyki.
Nie wiedzą, co robiłem w Egipcie.
Myślą, że jestem zwykłym imigrantem.
Przecież im o tym nie mówisz.
Siedzisz cicho w kącie i oczekujesz, że się domyślą.
Mogliby zapytać.
Wiesz, kogo widzą, gdy na mnie patrzą?
Wiem, kogo ja widzę.
Widzą Araba.
Tylko tyle.
Owszem, Żyda.
Ale wciąż tylko Araba.
Mojego Araba.
Chodź.
- Eli. - Tak?
Zrobisz coś dla mnie?
Tak.
Podasz mi wodę z tonikiem i cytryną?
KIBUC EN GEW GRANICA IZRAELSKO-SYRYJSKA
Padnij!
- Na ziemię! - Padnij!
Wszyscy na ziemię!
Wszyscy!
Wszyscy!
KANCELARIA PREMIERA JERUZALEM, IZRAEL
Mam już dość pogrzebów moich synów i córek.
- Papierosa? - Rzuciłem palenie.
Chcę wiedzieć, o co chodzi.
Jeśli nie potrafisz dać mi odpowiedzi,
to znajdę kogoś, kto to zrobi.
Jakobie, nie może tak dalej być.
Nie może!
Zaproponuj rozwiązanie!
Musimy jak najszybciej kogoś tam wysłać.
- To tak nie działa. - To niech zacznie.
Nie mamy tam nikogo, kto zdawałby nam relację.
Jesteśmy głusi i ślepi.
Rozumiem, ale na to trzeba czasu.
Ile?
Syria to nie Egipt.
Syryjczycy są podejrzliwi.
Trzeba stworzyć przykrywkę, wyszkolić...
To zajmie co najmniej dwa lata.
- Masz pół roku i ani dnia dłużej. - To niemożliwe.
Wejdziesz tam i mu to powiesz?
Zaprowadzę cię. Chodź.
Daj znać, jak kogoś wybierzesz.
Już raz popełniliśmy taki błąd.
Chodź, to coś zobaczysz.
Idziesz?
Nie powinienem ci tego pokazywać.
Nathanie, wszystko gra.
W ciąg pół roku Syryjczycy cztery razy zaatakowali nasze wioski.
- Ataki przybierają na sile. - Wiem.
Zamknij się i słuchaj.
Te zdjęcia otrzymaliśmy od amerykańskich przyjaciół.
Pokazują dokładne lokalizacje miejsc, z których strzelali Syryjczycy.
Co to za kropki?
Ty mi powiedz.
To na pewno ciężki sprzęt.
Czołgi?
Dan...
Te zrobiono godzinę temu
i po najświeższym ataku.
Żadnych kropek.
Gdzie oni są?
Podejrzewamy, że w podziemiu.
A więc te ataki...
One nie są przypadkowe.
To akcje dywersyjne.
Chcą odwrócić naszą uwagę.
Tak.
Po co? Co oni planują?
Nie mamy pojęcia, co przygotowują, ale mogę cię zapewnić,
że nam się to nie spodoba.
Golan to jedno z najlepiej strzeżonych miejsc na świecie.
Syryjczycy nikogo tam nie wpuszczą.
Nawet swoich.
Musimy mieć kogoś po drugiej stronie granicy.
Rozumiem, ale...
Jesteśmy winni obywatelom pokój i bezpieczeństwo.
W tym kraju takie luksusy swoje kosztują.
Czasami cena jest bardzo wysoka, jak sam wiesz.
Zanim mi odmówisz, pomyśl o ludziach,
za których jesteśmy odpowiedzialni.
Nie tylko o jednej osobie.
BIURO TERENOWE MOSADU TEL AWIW, IZRAEL
Pokaż mi to ponownie.
Masz coś ciekawego?
Jego rodzice są z Aleppo, sam dorastał w Aleksandrii.
Wyemigrował do Izraela trzy lata temu.
Aplikował do nas dwukrotnie.
- Zdyskwalifikowaliśmy go, bo... - Nie lubimy ochotników.
Był zbyt chętny.
A poza tym ma brata,
Maurice'a Cohena, analityka z egipskiego biura.
Przemycał Żydów z Egiptu do Izraela.
- To dobrze. - Łącznie z całą swoją rodziną.
Sam dołączył po latach. Został, by pomóc.
I tak...
aresztowano go w związku z Aferą Lawona.
Ma więc kartotekę w Egipcie.
No comments yet. Be the first to leave one.