Wanted

Wanted

Download Polish Subtitle

Release info

Wanted 2008 720p BRRip XviD AC3-ViSiON
A Commentary by adyjob

Tags

brrip
720p
720
XviD
AC3
Published on: 2009-10-05
Downloads: 37
Hearing Impaired: Yes

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

TYSIĄC LAT TEMU...

RÓD TKACZY ZAŁOŻYŁ TAJNE STOWARZYSZENIE ZABÓJCÓW.

PO CICHU WYKONYWALI EGZEKUCJE,

BY PRZYWRÓCIĆ PORZĄDEK ŚWIATU, BĘDĄCEMU NA KRAWĘDZI CHAOSU.

NAZWALI SIĘ BRACTWEM.

SZEŚĆ TYGODNI WCZEŚNIEJ...

/Sto lat, sto lat...

/niech żyje, żyje nam.

/To urodziny mojej /anorektycznej szefowej.

/Więc, jak to w biurach, /trzeba zebrać się wokół stołu,

/jeść wstrętne żarcie i udawać, /że lubi się solenizanta.

/Pięciominutowe udawanie, że Janice /wcale nas nie rujnuje,

/to najcięższa praca /w ciągu całego dnia.

/Byłem kierownikiem ds. klientów,

/kiedyś nazywano mnie /przedstawicielem.

/Ale doradca powiedział, /że klientami musimy kierować,

/a nie usługiwać im.

/Mam dziewczynę, przy której /obie te opcje odpadają.

/To mój najlepszy kumpel, Barry, /bzykający ją na stole z IKEI

/Obecnie ciężko mi /czymkolwiek się przejmować.

/Martwi mnie tylko to, /że niczym się nie przejmuję.

/Naprawdę mnie to martwi.

/Nazywam się Wesley Gibson.

/Tata zostawił mamę, /kiedy miałem 7 dni.

/Ciekawe czy popatrzył w moje /oczka i zadał sobie pytanie -

/Czy ja właśnie spłodziłem /największego nieudacznika XXI wieku?

Ale gdybym mogła otrzymać towar przed 28.

Ma pan numery przed sobą?

/Jest tam pani?

Spokojnie.

Gdyby chodziło o ciebie, już byś nie żyła.

Ostatnio mieliśmy nieoczekiwane straty.

Chcielibyśmy wiedzieć,

gdzie nasz rywal zaopatruje się w amunicję.

Czysta.

To znaczy?

Nie do wyśledzenia. Macie sprytnego rywala.

Padnij!

Nikt nie odchodzi z Bractwa, Cross.

/Mam inny pogląd na Bractwo.

Bądź ostrożny.

Nie zniszczysz czegoś, co istnieje od tysiąca lat.

/Już jest zniszczone.

/On złamał kodeks. /Muszę to zakończyć.

- Naprawdę? /- Wiesz o tym.

Dlaczego nie załatwisz mnie sam?

Nie wysyłaj owcy, żeby zabiła wilka.

/Byli tylko wabikami.

/Żegnaj, panie X.

/Nie wysyłaj owcy, /żeby zabiła wilka.

Byli tylko wabikami.

Co?

Posłuchaj tylko.

Jak mam spać przy tym cholernym hałasie?

Kiedy się przeprowadzimy i nie będziemy się od tego budzić?

Mnie tam nawet się podoba.

/Zagłusza twój jazgoczący głos.

/A teraz daj mi spać.

Myślałeś w ogóle o naszej rozmowie?

Tak.

O której?

Super.

Nakarm Annabel.

O Boże.

Obyś nie przetrzymywał mojego sprawozdania.

Jasny gwint. A jednak.

Za godzinę mam go mieć na biurku.

/Chcecie usłyszeć coś smutnego?

/Moje nadgarstki wymagają /ergonomicznej klawiatury.

/Sam fakt, że powtarzanie czegoś /obciąża mnie, jest kurewsko smutny.

Dobra robota. Widziałeś Barry'ego?

U dentysty. Znowu.

Myślisz, że mają tu pigułkę "po"?

Dodajesz do omleta i: "Tak, kotku, śniadanie do łóżka".

Przezorny zawsze ubezpieczony.

Zgubiłem portfel.

Policzyć razem?

- Nie, nie. - Tak.

On tu rządzi.

- Ile? - Jeszcze to.

20.42$.

O zapachu arbuza.

Laski je uwielbiają.

Dzięki.

- Do zobaczenia. - Miłego dnia.

Uwielbiam te napoje energetyczne. To taka jakby dieta.

Jeden na śniadanie, dwa lub trzy do lunchu...

/Ja tu rządzę?

/Tak, Barry. Rządzę.

/Tak rządzę, że mam stałą receptę /na lek kontrolujący ataki lęku.

/Chciałbym, żeby coś innego /złagodziło stres.

Cześć, Wesley.

/Są ludzie, piękni ludzie.

/Chciałbyś, żeby zobaczyli cię /w innej sytuacji.

/Zamiast tego w czym tkwisz.

Nicole jest niezła.

Co?

Gem, set, mecz.

/Ale przede wszystkim chciałbyś /nie być takim cykorem,

/nie marzyć o rzeczach, /które nigdy się nie zmienią.

Rozwalony jak na wczasach, a sprawozdania dalej nie mam.

Na cholerę ja cię tu trzymam?

Się robi.

Ciągle to słyszę.

Się robi...

Masz coś na usprawiedliwienie?

Przykro mi.

To mi jest przykro, sama cię zatrudniłam.

/Wiecie, co jest /najlepsze w końcu dnia?

/Jutro wszystko /zaczyna się od nowa.

WYPŁAĆ

SRAWDŹ STAN KONTA

/TRANSAKCJA NIE MOŻE /ZOSTAĆ ZREALIZOWANA

/WPROWADŹ KWOTĘ

/TRANSAKCJA NIE MOŻE /ZOSTAĆ ZREALIZOWANA

/BRAK ŚRODKÓW. /JESTEŚ DUPKIEM. TAK/NIE?

JESTEŚ SPŁUKANY. KUMPEL DYMA CI DZIEWCZYNĘ, WIESZ O TYM,

ZBYT WIELKI Z CIEBIE CYKOR, BY COŚ Z TYM ZROBIĆ. TAK/NIE?

- Przepraszam? - Zbyt często przepraszasz.

Przepraszam.

Znałam twojego ojca.

Odszedł tydzień po moich narodzinach...

Zginął wczoraj na dachu Metropolitan Building.

Przykro mi.

Alkohole masz tam...

Był jednym z najlepszych zabójców wszechczasów.

Człowiek, który go zabił, stoi za tobą.

/Nie spudłuj!

/Ostatnia okazja!

Przepraszam.

Co to, kurwa, było?

Proszę, szybciej.

Ucisz się, proszę.

Zrozum, proszę, ja chcę żyć.

Nie wiem, czym go tak wkurzyłaś, ale trzeba zadzwonić na policję.

Co ty wyprawiasz?

Chyba go zgubiliśmy. Wysadź mnie na rogu.

Kurwa!

Jest obok.

Jestem tylko księgowym.

Skurwiel nie odpuszcza.

Jesteś od niego lepsza.

Musisz go zastrzelić.

Po co strzelasz do naszego samochodu?

Odbiło ci?

Łap za kierownicę.

Gdzie leziesz?

Wracaj tutaj.

Przepraszam.

- Broń. - Co?

Pod siedzeniem.

- Uważaj! - Przesiadaj się.

Przepraszam...

Za wami!

Witaj.

Jestem spłukany...

Myślałem, że będzie wyższy.

Wyższy?

Proszę pana.

Próbowałem wyjaśnić tej pani, że jestem księgowym.

Jestem przedstawicielem,

kierownikiem ds. klientów.

Szefowa na pewno wyjaśni pomyłkę.

Możecie napisać e-maila.

Wyjaśni...

Odstrzel skrzydła muchom.

Nie wiem, co to oznacza.

Odstrzel skrzydła muchom.

To na pewno pomyłka.

Na trzy...

strzelasz ty, albo ja.

Raz.

Dwa.

Nawet ich nie widzę.

Trzy.

To niemożliwe.

Do dzisiaj wiele rzeczy było dla ciebie takimi.

To nie był atak paniki.

Twoje serce biło ponad 400 razy na minutę.

Wysyłało do krwiobiegu duże dawki adrenaliny.

Dlatego też widziałeś i reagowałeś szybciej.

Potrafi to tylko kilku ludzi na świecie.

Potrafił twój ojciec,

ty także.

Trochę pracy i nauczysz się je kontrolować.

Nie zbliżaj się do mnie.

Mam broń, proszę pana.

Mam na imię Sloan.

To Fox.

Pozostali też bardzo dobrze strzelają.

Na twoim miejscu celowałbym we mnie.

W nich lepiej nie celuj.

- Tak lepiej. - Jesteś szalony.

Szaleństwem jest marnowanie życia, gdy w żyłach krąży ci krew zabójcy.

Szaleństwem jest bycie poniżanym, pokonywanym,

żeglowanie przez żałosne życie,

gdy masz klucz do klatki lwa w swoim wnętrzu.

Pistolet, który trzymasz, Imanishi-17, należał do twojego ojca.

Potrafił dyrygować nim orkiestrą.

A ty zastrzelisz nim tego, który zabił go z zimną krwią.

More Polish subtitles for Wanted

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left