The first 200 lines.
Na samą myśl o Tobie
WITAMY W SILVERLAKE SUNSET JUNCTION
Książki. Dobra.
Zdecydowanie.
I...
Nie przeczytam.
- Otworzę. - Dobra.
- Cześć. - Hej.
Lea rano to podrzuciła.
Cieszy się, że jest twój.
Wiem, gdzie go powieszę.
Tak!
- Gratulacje. - Dziękuję.
Daniel załatwił jej dostęp za kulisy
i vipowskie spotkanie z zespołem August Moon.
Kojarzę, słodkie chłopaki.
Będzie fajnie, Iz.
Poznasz August Moon!
Już ich nie słucham.
Teraz wolę
obrzydliwie zdolne piosenkarki-autorki.
- Popieram. - Oczywiście.
Już są.
Cześć!
Co tam? Hej, Izzy.
Cześć!
O rety. Naprawdę?
Vipowskie spotkanie, dostęp za kulisy,
jej przyjaciele tam będą
i Eva też idzie.
- Cześć. - Hej.
- Słodko wyglądacie. - Dzięki.
- Sama jedziesz na biwak? - Tak.
Dlaczego?
- Dlaczego nie? - Niedźwiedzie.
Mordercy.
Brud.
Nie mogę się doczekać.
To czas dla mnie. Przemyślę ostatnie 20 lat.
Mogę być tą osobą,
która sama biwakuje.
Może potrzebuję tylko Iz,
artystów, galerii i przyjaciół?
Serio, tego chcesz?
- Może tak. - A tak serio?
Jadę się przekonać.
Swoją drogą, zbliża się twoja czterdziestka.
Nie chcę imprezy. Kocham cię, ale nie.
Będzie impreza, bez gadania.
Mamo, jak będzie ci smutno, napisz do mnie, dobra?
Nic mi nie będzie.
Baw się dobrze.
- Jesteś szczęśliwa? - Tak.
Ale tak naprawdę?
O co tu chodzi? Zawarliście jakiś pakt?
Myślcie tylko o sobie, dobra?
O Boże! August Moon!
Czuję jak płynie czas
- Od siódmej... - Od siódmej klasy!
Ktoś powiedział coś o tobie
Ale hejterzy dalej swoje
- „Hejterzy dalej swoje”. - Tak?
Niech gadają
„Niech gadają”.
Wiesz, że to fejk
Więc czemu ci źle
I... dotarliśmy.
Dzięki Bogu.
Bagażnik otwarty. Pomogę, jak coś.
- Będziesz musiała. - Dobrze.
Jest.
- Solène. - Zeke...
Cześć, Eva.
Jak się masz?
Dobrze, dziękuję.
Wyglądasz... Ładna sukienka.
Dziękuję.
- Cześć. - Hej.
Włączę tryb samolotowy.
- Będę sprawdzać co trzy godziny. - Cztery.
Miej coś z życia.
Baw się dobrze
- i wygłupiaj się z głową. - Wiem.
- Dobra. - Kocham cię.
- Pa, Solène. - Kocham was.
- Kocham. - Miłej zabawy!
Jak się masz?
- Gotowi? - Tak.
Dobrej zabawy. Co tam, Zeke?
Hej, Eva.
Cześć.
Cześć.
Dziękuję, że ich podrzuciłaś.
Przecież musiałam.
Chyba się jarają, co?
„Jarają”? Bardzo.
Fajnie.
Superancko.
Muszę...
- lecieć. - Chciałem tylko
powiedzieć, że możesz wpaść.
Przygotujemy kolację.
- Eva umie gotować. - To... Ty...
Albo pogramy w pickleball. Znasz tę grę?
- Tak. - Super zabawa.
Nie trzeba być w formie. Szybko załapiesz.
Eva cię nauczy.
Tak, ale... Muszę lecieć.
- Dobra. - Czas na mnie.
Udanego biwakowania.
Udanej Coachelli.
Dzięki.
Nie mogę ich podrzucić.
Jestem zajęta innymi rzeczami.
Mam własne życie.
Mam plany. Będę taka zajęta w weekend, że szok.
Ty byś się nie odważył, Daniel.
Ładna sukienka?
Tak? O Boże. To tyle dla mnie znaczy.
Już mi nie jest przykro,
że rozjebałaś mi życie.
Sol, poczekaj.
- Nie dostałaś SMS-a? - Mam tryb samolotowy. Co jest?
- Hej. - Wszystko gra?
- Tak. - Co się dzieje?
- Nie mogę jechać. - Uważaj...
- Daniel... - Pożar z fuzją.
Zabierzesz ich na Coachellę?
Wszystko opłacone.
- Hotele i jedzenie. - Żartujesz?
Rezerwują mi bilety do Houston. To się dzieje.
- Eva ich weźmie. - Leci ze mną.
No oczywiście.
Musimy się zbierać.
- Teraz. - Proszę.
Dobra.
- Tak? - Tak.
Dziękuję.
- Idę po sandały. - Mamo.
- Wiszę ci przysługę. - Tak.
- Wiem. - Masz.
Miłego wyjazdu.
Izzy, kocham cię.
Daj mi pół minuty. Idę po sandały.
Dobra.
Pijcie dużo wody.
Dobra.
Wejście dla VIP-ów przy Lodestar?
- Lodestar... - Dobra, mam lineup.
Zaraz gra St. Vincent.
Idziemy!
Czekajcie.
- Szybko. - Wybacz.
Uważać na siebie i czytać SMS-y.
Damy radę.
- Pa! Kocham cię. - Idziemy.
Bez głupot!
Wiadomka!
Dobra.
COACHELLA - STREFA VIP-A
- Cześć. - Cześć.
- Mogę... - Jasne.
Dziękuję.
Jesteś gotowa?
- Słucham? - Na „zmoonowanie”.
Co?
Zapraszamy do naszego moon-klubu!
Przyjechałam z córką.
Kogo lubisz najbardziej?
Wybacz.
Kogo lubi „twoja córka”?
- Nie... - Ja Adriana.
No popatrz...
na niego.
- Ciacho. - Wiesz, gdzie jest toaleta?
Tak, tam.
Dla VIP-ów po prawej.
Po prawej? Dziękuję.
- Miłego dnia. - Na razie.
OCHRONA
Moment.
Dobra.
Cześć.
Cześć.
Mogę?
- Chcesz skorzystać z łazienki? - Tak.
- Dzięki. - Spoko.
Dobra.
Witam ponownie.
Nie mów, że podnieca cię dźwięk sikania.
- Nie... - Nie możesz ot tak...
To moja przyczepa.
- Co? - Nie jest dosłownie moja.
Nie należy do mnie.
Twoja przyczepa?
Należę do zespołu.
Występujemy za godzinę.
Hayes Campbell.
- August Moon? - Tak.
Wiem, kim jesteś.
No comments yet. Be the first to leave one.