Judy

Judy

Download Polish Subtitle

Release info

Judy 2019 BDRip x264-DRONES
A Commentary by sub.Trader
𝓑𝓵𝓾-𝓡𝓪𝔂 | 🔥💎 𝓤𝓻𝔃ę𝓭𝓷𝓲𝓴. 𝓒𝔃𝔂 𝓬𝓱𝓬𝓮𝓼𝔃 𝓫𝔂ć 𝓹𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃ą 𝓸𝓼𝓸𝓫ą, 𝓴𝓽ó𝓻𝓪 𝓸𝓭𝓫𝓲𝓮𝓻𝓪 𝔀𝓲𝓭𝓮𝓸 / 𝓷𝓪𝓹𝓲𝓼𝔂 / 𝓪𝓾𝓭𝓲𝓸? 💎 👉 𝘴𝘶𝘣.𝘵𝘳𝘢𝘥𝘦𝘳@𝘺𝘢𝘩𝘰𝘰.𝘤𝘰𝘮

Tags

bdrip
bdr
x264
BDR
Published on: 2020-05-01
Downloads: 8
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Co widzisz za tą ścianą?

Wyobraź to sobie, masz wyobraźnię.

Ja widzę małe miasteczko na środkowym wschodzie.

Kilka kościołów i barów, w których upijają się farmerzy.

I salon fryzjerski, gdzie czeszą się ich żony przed świętami.

Znam takie miejsca.

Ci ludzie nam płacą, ich pieniądze to twoja gaża.

Za nie robię filmy, a ty spełniasz marzenia tych ludzi.

Gospodarka leży, a oni płacą, żeby cię zobaczyć.

Coś ci powiem.

W każdym z tych miast są dziewczyny ładniejsze od ciebie,

albo takie z mniejszym nosem,

lepszymi zębami, wyższe i szczuplejsze.

Ale ty masz coś, czego żadna z nich nie ma.

Wiesz, co to takiego?

Nie.

Głos.

Zabierze cię do Krainy Oz, gdzie żadna z tych dziewcząt nigdy nie trafi.

Podobno jesteś nieszczęśliwa.

To nie tak.

Ale chyba potrzebuję więcej czasu.

Czasu?

Na co?

Może chciałabym pójść do kina, jak tamte dziewczyny.

Ale one będą kasjerkami,

żonami farmerów, albo nauczycielkami.

Ich skóra stwardnieje i pomarszczy się.

Tego chcesz?

Być jedynie żoną

i matką?

Tam nie będziesz używała swojego głosu. Zapomnisz o nim.

A z nami, z twoją rodziną,

zarobisz milion zanim skończysz 20 lat.

Każde dziecko jest kochane.

Rozumiem, że tęsknisz za normalnym życiem.

Za ich nudnym życiem.

Bezpiecznym, mało ekscytującym.

Oni tak żyją.

Może myślisz, że jesteś taka, jak oni, ale to nieprawda.

Żyjesz w innym świecie.

Oni tylko wyglądają jak ty.

Ale jeśli chcesz do nich dołączyć, twoja sprawa.

Pożegnamy się i pójdziesz w swoją stronę.

Tam jest reszta Ameryki,

która tylko czeka, żeby cię połknąć.

Jak Pacyfik połyka kroplę wody.

Nikt tego nawet nie zauważy.

Oczywiście że chcę zostać z wami.

Każda chciałaby być Dorotką.

Przepraszam.

Nikomu o tym nie mówiłam.

Jesteś moją ulubienicą.

- Kogo jeszcze mamy? - Rano Shirley Temple.

Wszyscy ją kochają.

Zobaczmy, jak Judy sobie radzi.

- Joey, znów urosłeś? - Tak.

Szkoda, że nie od razu. W jeden weekend.

Za każdym razem potrzebujesz nowych spodni.

- Tata mówi, że to rosnę dzięki witaminom. - Więc ich nie bierz.

Kochanie, żartowałam.

Cieszę się, że mam syna, który zaniesie mnie do auta.

Lorna, pokaż się.

Co najpierw?

Jak zwykle.

- W porządku? - Tak.

Ślicznie wyglądasz.

Pieniądze dla ciebie.

Tłum szaleje.

150 dolarów.

Wiem, że przywykłaś do innych sum, ale...

Nie, doceniam to.

Naprawdę.

- Gotowi? - Jasne.

Za mną.

Idziemy.

Zrobimy to samo, co w Nowym Jorku.

Chodźmy.

Co słychać, Altadena?

Jedna z hollywoodzkich legend, panna Judy Garland.

Dziś mam coś wyjątkowego. Przyszłam z dziećmi.

Co za podróż.

Przepraszam, że tak późno.

Jak się masz, Georgie?

Dobrze, dziękuję. A pani?

Ledwo idę.

Przyszły jakieś wiadomości?

Raczej nie.

Poproszę o klucz.

Spytam tylko pana Horowitza, chwileczkę.

Możemy coś zamówić? Nie jadłam kolacji.

Jasne, co zechcesz.

- Panno Garland. - Mów mi Judy.

- Możemy pomówić? - Później, padamy z nóg.

Kochanie, powiedz Peterowi, co chcesz.

Hamburgera z frytkami.

A dla mnie miska zupy i wódka z lodem.

Albo bez zupy.

Nie mam siły podnieść łyżki do ust.

Przykro mi, ale apartament został zwolniony.

Co to znaczy?

Wyrzuciliście go z pracy?

Dokąd poszedł?

Zalegała pani z płatnościami.

Niemożliwe, to nieprawda.

Zwolniliśmy pokój.

Więc to zmieńcie. Musimy gdzieś spać.

- Wszystko w porządku? - Nie.

Ci ludzie nas zawiedli.

Zostawili w skarpetkach.

Rzeczy są w przechowalni.

Mogłam wynająć pokój w innym hotelu, ale wybrałam ten.

Nie polecę go najgorszemu wrogowi.

Chodźmy.

Oburzające.

Chodź, kochanie.

Nie zasypiaj teraz.

Nie, to te drugie.

- Dokąd jedziemy? - Do Roosevelta.

- Nie mieszkaliśmy tam w zeszłym roku? - Tak, ale lubią nas.

Mamo...

Jedźmy do Brentwood.

Joe, zadzwoń.

Chcesz zostać?

Nie.

Dzieci zostaną jedną noc.

- Jutro mają szkołę. - Wiem. Spały w taksówce.

Zapłaciłam za nią więcej niż za hotel.

- A jutro? - Co jutro?

- Przestań się w to bawić. - Więc zadawaj proste pytania.

- Gdzie moje dzieci będą spały jutro? - Tam, gdzie im każę.

Kochanie, coś się stało?

- Nie mogę spać. - Napijesz się mleka?

Chodź tu.

Nie, idź do łóżka. Przyniesiemy ci mleko.

Gdzie kubki?

Przeniosłem je. Tam, gdzie szklanki.

To głupie.

Nie możesz w czymś zagrać?

Jestem "niesolidna"

i "nieubezpieczalna".

Tak mi mówią w twarz znajomi.

Wielkie dzięki.

Nie mieszaj mnie do tego.

"Judy, zostaw to mnie, wrócisz na szczyt".

I co?

"Gdzie ona jest, Sid?

- Zachorowała? Przyjdzie dziś?" - Dość.

- "Zaskarżymy was oboje". - Przestań.

- "Nie broń jej, nie chroń". - Zamknij się.

Nie możesz tu przychodzić w środku nocy i...

Wiem, że dzieci powinny spać, ale taką mam pracę.

Nie chcą mnie oglądać w południe.

A dzieci potrzebują wielu rzeczy.

Potrzebują szkoły i snu.

- Do diabła z tym! Wezwij mi taksówkę. - Oddaj mi dzieci na czas szkoły.

Po moim trupie.

Nikogo to nie zaskoczy.

Daj mleko.

Dawaj mleko!

Trochę na to za późno, nie sądzisz?

Sama wyjdziesz?

Jedziemy tam.

Dziękuję.

Cudowny dom.

Spójrz, przyszła.

Jestem za wcześnie?

- Świetnie wyglądasz. - Kochanie, jesteś piękna.

Przyszłaś. Co tu robisz?

Chciałam cię zobaczyć.

Na długo w Los Angeles?

Trudno coś teraz zaplanować.

- Mam występ za dwa dni. - Tak? Naprawdę?

Jak się czujesz?

Znam tekst i całą rolę. Nie myślę o tym za dużo.

Nie denerwujesz się?

A powinnam?

Cóż...

Raczej nie.

Wybieramy się na tańce. Przyłączysz się?

Nie.

Idźcie. Później się zdzwonimy.

Przepraszam. To dla ciebie.

Nie możemy pozwolić, żeby taka gwiazda stała tu bez drinka.

Jest tu Sinatra?

Lubię go, ale nie jest Judy Garland.

To go dobija.

- Jestem Mickey. - Judy.

Mieszkasz w Los Angeles?

Nie. Prowadzę bar w Nowym Jorku.

Tutaj szukam nowych możliwości.

Robisz sobie koktajle?

W barze sprzedajemy alkohol. Na stołach stoją dodatki,

więc można się wykazać inwencją.

To świetna zabawa. Ludzie więcej piją, bo chcą się wykazać.

W końcu każdy ma jakieś ambicje.

Kiedyś miałam. Ale przyprawiały mnie o ból głowy.

Zadzwoń, jeśli chcesz stworzyć martini a la Judy Garland.

Pan Mickey Deans.

Masz dzieci?

Nie mam.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left