The first 200 lines.
PIEKIELNA GŁĘBIA 3
Witam ponownie wszystkich fanów "Tygodnia z rekinami".
To już nasze trzecie lato w Litlhapi,
opuszczonej osadzie rybackiej na Kanale Mozambickim.
Jej mieszkańcy padli ofiarą
podnoszącego się poziomu wód morskich.
Kiedyś tę sztuczną wyspę zamieszkiwało ośmiuset ludzi.
Zostało dwoje.
Myślicie, że was to nie dotyczy?
Tak będzie kiedyś wyglądać południowy skraj Florydy...
Houston...
i Nowy Orlean.
Ale coś tu jeszcze zostało...
Nasza Szkółka. O tam.
Chcecie zobaczyć?
Chodźmy!
Rybacy zbudowali osadę na rafie koralowej,
zwabieni obfitością tych wód.
Tutejszy ekosystem cechuje niebywała bioróżnorodność.
Pracujemy tu nad stworzeniem bazy danych o nazwie Tryton.
Dzięki sonarom i sztucznej inteligencji
identyfikujemy i badamy organizmy na terenie tego podmorskiego wąwozu
od żarłaczy białych po najmniejsze rybki.
Rekiny powracają tu co roku, by żerować i się rozmnażać.
Im także, podobnie jak nam, zagrażają zmiany klimatyczne.
Wody oceaniczne wchłaniają coraz większe ilości dwutlenku węgla,
więc wzrasta ich temperatura, poziom i zakwaszenie,
a ubywa pożywienia i wymierają kolejne gatunki.
W porządku, Shaw?
Dużo rekinów.
Płyńmy.
Mój ojciec, Nick Collins, uważał, że badania nad rekinami,
które tak jak my stoją na szczycie łańcucha pokarmowego,
pomogą stwarzać lepsze warunki dla całych ekosystemów
i że problemy rekinów są także naszymi.
Emma!
Nie zbliżaj się.
Stój!
To Sally.
Oznakowana samica, która doprowadziła nas do Szkółki.
Obserwujemy, jak przystosowuje się
do zmian klimatycznych z innymi osobnikami.
Zwariowałaś?
Zachowaj spokój. Nie wtrącaj się.
Pokazuje mi miejsce w szeregu.
Tu rządzi ona.
Nie próbujcie tego.
Emma!
Szlag!
- Kurna! Pokaż! - To nic.
Daj rękę!
Nic mi nie jest. W porządku.
Nieprawda. Zraniła cię. Krwawisz.
Koniec wycieczki. Wracamy.
Niesamowite!
Więcej o naszych badaniach na naszej stronie.
Przekazujcie datki na fundację Nicka Collinsa "Płetwa".
Żegnają was doktor Emma Collins i Shaw,
czyli ekipa Wodnego Bloga.
- To nie była zabawa. - Znamy się z Sally od dawna.
Pamiętaj: z respektem!
Mówisz jak mój ojciec.
Racja.
Emmo! Uważaj na siebie bardziej, proszę.
Wiem, że on był twoim dowódcą i uważasz się za jego dłużnika,
ale jestem dorosła, jasne?
Kocham cię.
Idę na piwo. A ty?
Dobrze wyglądasz.
Ja o siebie dbam!
To ona. Bella.
Znalazła się sama.
Musimy schwytać tamte trzy. Nie ma czasu.
Jak to zrobić, specu?
Skoro nie możemy już namierzać ich matki, to klapa.
Bella była troskliwa.
Prowadziła młode na najlepszą wyżerkę w okolicy.
Łap!
Spin?
To było super! Relacja spod wody jest świetna.
...doprowadziła nas do Szkółki...
Pięć tysięcy lajków jak w banku. Wrzucam to na Fejsa i Insta.
Co z dronem?
Spalił się serwomotor. Naprawię.
Miya?
Nic pani nie jest?
Coś nowego w Trytonie?
Cóż...
Ciągle szukam.
I co?
Nemo!
Jeśli chcesz zebrać materiał na doktorat, przyłóż się.
- Co? - Oczywiście, doktor Collins.
Masz coś?
Tak.
Zbadałam liczebność populacji. Miała pani rację.
W ciągu roku ubyło sześć procent żarłaczy białych.
- Dorosłych czy młodych? - Zarówno.
Zdziwiona?
Coś się nie zgadza. Musi być błąd.
Spin, jaki zasięg ma Tryton?
65 procent powierzchni Szkółki.
To już daje pojęcie.
Ale to za mało.
Musimy pokryć białe plamy. Rozłożymy jeszcze kilka czujników.
Jasne.
Już jutro.
- Ładne sztuki. - W restauracji dużo za takie dawali.
- Ale kiedy to było? - Fakt...
Tu nie ma życia, Bahari. Wyjedźmy.
To nasz dom, Nandi.
Już go nie ma. Rozejrzyj się. Nic nas tu nie trzyma.
- Gdzie chcesz mieszkać? - Byle gdzie! Zobaczymy.
Jeny! Znam to spojrzenie.
Jakbym widział naszą mamę.
Pogadamy o tym później, dobra?
Wszystko odkładasz na później.
Zgoda. Posprzątaj w łodzi.
Pyszne. Dziękuję, Nandi.
Na zdrowie.
Spin?
Czemu to nie jesz ryb?
Jest paleoweganinem, czyli peganinem.
Odpowiedzialne i zrównoważone żywienie
służy nie tylko środowisku, ale i zdrowiu.
To ryby!
Nie rób nam wykładu.
Cały świat tylko gada - i na co nam przyszło?
Tu zgoda. Po szociku?
Chętnie.
Też mogę, pani doktor?
Napijmy się i przejdźmy na ty. Nalej.
Ale jesteś sexy!
Powiedziałem to na głos?
Mam was oboje na oku.
W Japonii napełnianie kieliszków współbiesiadnikom
uchodzi za bardzo uprzejme.
Dlatego młodzi...
usługują starszym.
Czyli mnie? A co z nim?
Uraziłaś przełożoną!
Dziękuję.
Zdrowie!
Kanpai!
Zaopatrzenie ma przyjść za tydzień.
To nie barka śmieciarzy.
Znasz ten statek?
Nie.
Może mają jakieś ciuchy. Kupimy ci koszulę.
Chodźmy zobaczyć.
Emma?
Nie wierzę!
- Co to za ciacho? - Richie Lowell.
Znają się z podstawówki.
Znaczy - znają się dobrze?
Richard?
Hej. Jak się masz?
Oj tak!
Wieki cię nie widziałem.
Co tu robisz?
Potrzebujemy pomocy.
Ludzie, to są Richard i Lucas.
Spin to nasz magik po MIT.
Shawa pamiętasz.
- Dobrze cię widzieć. - Richie!
Teraz - doktor Lowell. Mów dalej.
A to Miya, doktorantka na letnim wypożyczeniu.
Instytut Technologii Morskich Toba, zgadza się?
Tak. Miło mi.
- Miło poznać. - Mnie też.
Chłopaki chcą skorzystać z Trytona.
Czego szukacie?
Trzech tępogłowców.
Miejscowe żarłacze białe przerobiłyby je na sushi.
- Lucas? - Mają się czego bać.
Wiemy z namierzania trackerem, że się tu kierowały.
Było kilka ofiar 150 km w górę rzeki Orange.
Podejrzewano krokodyle, ale to sprawka żarłaczy tępogłowych.
Tylko zagrożone i głodne rekiny atakują ludzi, dobrze wiesz.
Właśnie.
I dlatego zlecono nam ich znalezienie i przebadanie.
Zabiły kogoś w rzece?
Tępogłowce to ryby morskie.
Właśnie na to wpadłem.
Współpracują.
Polują w stadzie.
To nie jest możliwe.
Jak delfiny?
Tak. Sam widziałem.
Trudno mi uwierzyć.
Miya, sprawdzisz w Trytonie?
Ostatni Carcharhinus leucas był u nas tydzień temu.
- Potem same żarłacze białe. - Tępogłowców brak.
No i macie.
Żegnamy i życzymy powodzenia.
Stąd prowadzisz swój blog?
Śledzisz go?
A jak?
Chyba dziwnie tu mieszkać.
- Ponuro. - Na górze - tak,
No comments yet. Be the first to leave one.