The first 200 lines.
Szef jeszcze tutaj? Miałeś się wcześniej zwinąć.
Chciałbym.
Dlaczego jeszcze nie wylano betonu?
Padł silnik. Naprawiają ciężarówkę.
Zawsze wiatr w oczy.
Szef jedzie. Damy radę.
Wiem, ale muszę podpisać fakturę.
Zrób to teraz. Będzie u mnie, póki nie skończymy.
Dzięki, Bob. Zadzwoń do mnie po wszystkim.
Jasne, szefie.
Pełno ciekawych nagłówków,
ale uwierzcie mi, wszyscy mówią tylko o Clarke'u.
Jeszcze nigdy kometa nie przeleciała tak blisko naszej planety.
I będziemy ją mogli zobaczyć w biały dzień.
Niesamowite.
Odkryli ją raptem kilka tygodni temu.
Wg NASA pojawiła się znikąd. Z innego układu słonecznego.
- Wystarszyłeś mnie. Nic nie słyszałam. - Przepraszam.
Która godzina? Umawialiśmy się na 19:00.
Wcześniej wyszedłem z pracy.
- Mogę zaczekać na dole. - W porządku.
Już skończyłam.
Ile mil dzisiaj?
- Pięć. - Nieźle.
Jutro nadal robimy imprezkę?
Żartujesz?
Nathan sprosił pół okolicy.
Jak on się czuje?
W porządku.
Długo będziemy się z tym męczyć?
Nie wiem, John. To nie przeze mnie.
- Nie zmuszaj się dla Nathana... - Nie.
Nie zmuszam się.
Naprawdę.
Tylko się upewniam.
Musimy dać sobie trochę czasu i... postarać się.
Damy radę, Ali.
Idę pod prysznic.
Zadzwonię do Debry, żeby Nathan wracał.
Przypilnujesz, żeby umył ręce przed kolacją?
Tata!
- Super, że wróciłeś. - Ja też się cieszę.
Stół kreślarski dalej ci pasuje?
Idealny do rysowania.
Właśnie widzę.
Ten rysunek najfajniejszy.
- Rośnie mi tu wielki artysta. - Dziękuję.
Jak w szkole?
Dobrze.
Nauczyciele o tym wspominają?
Pan Williams mówił, że to taka kula śnieżna, tylko z gazu.
Czyli asteroidy są z bąków. Chyba łapię.
Nie, Clarke to kometa, głupku.
Jest jakaś różnica?
Komety są o wiele szybsze.
Clarke jest z innego układu słonecznego. Dlatego tak mało o nim wiadomo.
- To teraz wiem dwie rzeczy. - Jakie?
Że ty i komety jesteście pełni bąków.
- Chyba ty! - Właśnie, że ty!
Ja ci dam!
To pomaga?
Lepsze niż zastrzyki?
Jeszcze jak.
Świetnie.
Coś nie tak?
Mama znowu każe ci się wyprowadzić?
Musimy rozwiązać parę spraw.
Ale cokolwiek się zdarzy...
Spójrz na mnie, synku.
Zawsze będę twoim ojcem.
Nigdy cię nie zostawię.
Kocham cię, dzieciaku.
Naukowcy nadal badają Clarke'a,
kometę odkrytą kilka tygodni temu.
W odróżnieniu od poprzednich trudniej go namierzyć
i nie jest jedną bryłą, lecz setkami kamieni i kawałków lodu
sprzed milionów lat,
Clarke jest tak długi,
że nie można dojrzeć go w całości.
Na Wall Street...
Nathan, lekcje.
Dow Jones kończy dzień na 2,5%...
Pomożesz?
- Co tam? - Ułamki.
- Jesteś mocny z matmy. - Nie lubię ich. Są trudne.
I bardzo dobrze. Matematyka i ułamki to podstawa.
Myślisz, że bez tego mógłbym budować wieżowce?
- Chcesz robić to, co ja? - Tak.
Chodź, pomogę ci.
Które liczby są podzielne?
Znaczy do pokoju gościnnego.
Czadowa lornetka!
Nie widzę Clarke'a.
Pewnie zaspał.
Tato!
...zeszłej nocy.
Fragmenty Clarke'a mają wkrótce wejść w naszą atmosferę.
Naukowcy twierdzą, że gdy zbliżą się do słońca,
rozpylą gaz i zmienią tor.
Jednocześnie nas uspokajają, że nie uderzą w Ziemię.
Spalą się w atmosferze.
Szykuje się nieziemskie widowisko.
John! Witaj z powrotem, amigo!
- Jak tam? - Ok.
Jak u was?
Dobrze.
- Wpadniecie? - Kolacja za fri? Zawsze.
No raczej.
Na razie.
Przydałoby się więcej piwa i wina. Skoczysz do sklepu?
- Goście będą za godzinę. - Miałem rozpalić grill.
Muszę się przygotować. Zaraz przyjdą.
Coś jeszcze? Lepiej teraz powiedz.
Nie.
Dobra.
To może bułki do hot dogów.
I musztardę. Mamy tylko pikantną.
Dzięki.
- Kupisz mi zabawkę? - Jak będziesz się słuchał i streszczał.
Dokąd lecą?
Nie wiem.
Patrz, jest Clarke!
Odjazd, co nie?
Dobra, zagęszczamy ruchy.
Nathan, szybciej.
Kilka browarów...
Kupimy trochę soku?
Jasne.
Soki. Które?
- Moje ulubione. - Mówisz, masz.
Co tak wyje?
Pewnie alarm o zaginionym dziecku.
- ODBIERZ PILNY TELEFON. - "Alert prezydencki"?
DEPARTAMENT BEZPIECZEŃSTWA WEWNĘTRZNEGO USA
Halo?
To jest alert prezydencki. To nie jest test.
Johnie Allanie Garrity...
Wybrano cię do umieszczenia w awaryjnym schronie
razem z... Allison Rose Garrity i Nathanem Beckettem Garrity.
Dozwolona jest jedna torba z rzeczami osobistymi. Bez wyjątku.
Uprzedź... Allison Rose Garrity
i Nathana Becketta Garrity,
by oczekiwali dalszych informacji. To nie jest test.
Nathan, idziemy stąd.
Obiecałeś zabawkę!
Następnym razem.
Każdemu bym to poleciła.
Już wrócili.
- John, miło cię znowu widzieć. - Cześć, Kenny, Debra.
Pierwszy fragment kieruje się w stronę Atlantyku.
W samą porę. Zaraz spadnie.
Clarke w nas uderzy?!
- Spokojnie. Wpadnie do oceanu. - Tato, usiądź ze mną!
Muszę chwilę porozmawiać z mamą.
- Gdzie piwo i wino? - W wozie.
Dostałem alert prezydencki. Ty też?
Nie, to pewnie test. Przyniesiesz?
To nie jest żaden test.
Mówili, że wybrano nas do schronu.
Coś się nie zgadza z tą kometą.
Ma spaść przy Bermudach.
- Daleko od nas. - Po co tyle wojska
i tysiące samolotów?
John, zaraz się zacznie. Chodźcie tu.
Za kilka sekund nastąpi wodowanie u brzegów Bermudów.
Naukowcy zapewniają, że siła uderzenia nie powinna
- wywołać tsunami. - Brałeś lek przed popcornem?
Zrób to.
To największe uderzenie od czasu katastrofy tunguskiej z 1908 roku,
- gdy meteoryt spadł w płn. Syberii. - Sztos, co nie?
Oglądamy na żywo wejście fragmentu w dolne części atmosfery.
5, 4...
3, 2...
1 i uderzenie.
A wybuch?
To zwykły głaz. One nie wybuchają.
Powiedz to dinozaurom.
Czekamy na pierwsze ujęcia
momentu wodowania w Atlantyku.
Co to było?
Nathan, chodź tutaj.
- Co to było?! - Wszyscy cali?
Jakaś fala uderzeniowa...
Dostaliśmy informację, że uderzenie nastąpiło w centralnej Florydzie,
a jego epicentrum objęło teren od okolic Tampy
aż po Orlando.
Naukowcy szacują, że fragment miał wielkość stadionu footballowego,
a fala uderzeniowa była odczuwalna aż 1,5 tysiąca mil dalej.
Ostrzegam, że to, co zobaczycie,
nie da się oddać słowami.
Naprawdę przerażający widok.
Zarejestrował go helikopter wiadomości pod Tampą
oraz satelita pogodowy.
FRAGMENT KOMETY NISZCZY CENTRALNĄ FLORYDĘ
Spadną jeszcze inne kawałki?
Na razie mamy tylko te zdjęcia.
Straciliśmy kontakt z reporterami.
- ODBIERZ PILNY TELEFON. - Co się dzieje?
Alert prezydencki.
Naukowcy pomylili się w szacunkach toru...
No comments yet. Be the first to leave one.