The first 200 lines.
Tłumaczenie ze słuchu: zuza223 Korekta tłumaczeniowa: anna_anna18
Pańskie kluczyki.
Miłego wieczoru.
Czysto.
Dziękuję, numer jeden.
Proszę, proszę, co my tu mamy?
Trzymaj ją blisko.
Nie zostanę długo.
Tak, panienko.
To bardzo dobry kostium Catwoman, moja droga,
jeśli drobiazg datowany.
Co mogę powiedzieć?
Doceniam klasykę.
Tak jak ja, moja droga.
Tak jak ja.
To tylko zaproszenie, sir.
Wierzę, że obejmuje to całe moje otoczenie.
Tak jest. Proszę cieszyć się maskaradą.
Sionis.
Stójcie, panowie.
Tobias Whale pracuje tutaj dla naszej gospodyni.
Przepraszam.
Muszę złożyć wyrazy szacunku.
Znajdź mnie później.
Liczę na to.
Pozwól, że przedstawię cię przywódcy Leviathana,
Pani Barbara Minerva.
Pani Barbaro, to jest Roman Sionis,
znany w Gotham City jako Czarna Maska.
To zaszczyt w końcu osobiście spotkać wielkiego szefa.
Nie postrzegam siebie jako żadnego szefa.
Leviathan to bardziej organizacja współpracująca.
Pomagamy sobie nawzajem.
To właśnie zrobiło na mnie wrażenie
i trudno mi zaimponować.
Mnie też, obawiam się.
Ufam, że masz opłatę za wstęp.
Tutaj.
Zakładam, że możesz to zabezpieczyć, dopóki nie będziemy gotowi do odlotu.
Mogę.
Kochanie, cudowny kostium.
Trzymaj się jego, kochanie,
albo po prostu go ukradnę.
Kupiłaś ten diament
czy uwiodłaś go na palec?
Trzymaj się tego, kochanie,
albo po prostu ją ukradnę.
Przepraszam.
Ta mała kotka musi przypudrować nos.
Tam. Wróćmy teraz na imprezę.
Słyszałem o Soczi.
Najbardziej niefortunne.
To była obiecująca operacja.
Powiem to tylko raz.
Soczi było drobnym niepowodzeniem.
Takie rzeczy czasami się zdarzają.
Chodzi oczywiście o to, że nasza operacja
jest wystarczająco duży, aby zaabsorbować takie straty.
Nie przejmuj się tym.
Daj spokój.
To znowu ten cholerny kot.
Mówiłem, żebyś go złapał.
Próbowałeś kiedyś złapać kota na rozgrzanym dachu krytym dachówką?
To jak 80. raz, kiedy uruchomił czujniki ruchu.
Szef nas zabije,
jeśli alarm przeszkadza jej gościom.
Po prostu to wyłącz. Wyłącz to!
Tak, tak, nie potrzebujemy czujników ruchu.
Nadal mamy kamery.
Właśnie!
Wiesz, doceniam klasykę,
ale idę z duchem czasu.
Aparaty są o wiele łatwiejsze do oszukania
niż czujniki ruchu.
Zostałeś wybrany na wycieczkę poza miasto?
Nie. A ty?
Chciałbym. Praca na jedną noc
i cztery noce ciesząc się gdziekolwiek.
Byłoby słodko, wiesz?
Tak. Do bani jest bycie 3 klasą.
Nigdy nie dostajemy miękkich koncertów.
Pani zawsze starannie dobiera dodatki.
Szmaragdowe kocie oko!
Kochanie, osobiście jesteś jeszcze piękniejsza.
Tak! Idealne dopasowanie.
Ja też się uśmiecham.
Już się nie uśmiecham.
W ogóle się nie uśmiecham.
Ta zbrodnia doskonała strasznie szybko poszła na południe.
Przypomnij mi, żebym ułożyła kilka wybranych słów
na kiju następnym razem, gdy go zobaczę.
Otworzyć ogień!
Brać ją!
Czym do cholery jest...
Zatrzymajcie ją!
- Ale już! - Ale już!
W porządku. Nie musisz się ekscytować.
Myślałam, że to miała być impreza.
Moje przyjęcie.
Z drogi, idioci.
Przepraszam.
Weź to, ty...
Spróbuj kawioru.
Co to do diabła jest?
Czy to twój facet?
Trzymaj się mocno albo mogę go po prostu ukraść.
Piękne perły.
To też mogę po prostu ukraść.
Nie wierzę, że zostaliśmy właściwie przedstawieni.
Nazywam się Selina Kyle,
ale proszę,
mów mi Kobieta-Kot.
Ruszaj się!
Dzięki za trzymanie jej blisko.
Senorita, twój kluczyki!
Isis, graj.
Kocie Oko, poznaj łapę kota.
Twoje kluczyki, seniorita!
Dasz jej kluczyki, umrzesz.
W porządku. Mam zapasowe.
Nie stój tak, brać ją!
Urocza impreza.
Nienawidzę kraść i uciekać.
Klucze, cholera.
Złap je wszystkie.
- Ty prowadzisz. - Tak jest.
Ruszajcie się wszyscy!
Ona nie ucieknie.
Grzeczna dziewczynka.
Nie chcę stracić tej ślicznotki.
W pewnym sensie zniweczyłoby to cały cel wieczoru.
Przyśpiesz.
Staram się nie zjeżdżać z klifu.
Przyspiesz albo zrzucę cię z klifu.
Tak jest.
Dlaczego nie strzelasz?
Bo nie chcemy, żeby jej cholernegy wóz
zleciał z przeklętego klifu z cholernym szmaragdem!
O tak, racja.
Idiota.
Dalej, zrób to!
Najwyraźniej ten głupiec nigdy w życiu nie miał randki
bo wiedziałby, że kobieta może powalić mężczyznę
jednym machnięciem bioder.
Zjedź, albo zmusimy cię do zatrzymania!
Przepraszam.
Ścigają mnie naprawdę okropni ludzie.
A jeśli się zatrzymam, mogą mnie złapać.
Szczyp ją!
Powiedziałeś mu, żeby mnie uszczypnął?
To naprawdę niestosowne, młody człowieku.
Nie „uszczypnij jej”. „Obcęgi”!
No cóż, to zupełnie co innego.
Nieważne.
Po prostu to zrób!
Ja wiem. To było prawie gorsze niż szczypta.
Jeszcze raz. Trzymaj ją tym razem.
A teraz zobaczmy, czy możemy stracić tych niechcianych zalotników.
Teraz mogę strzelać.
Odetnij ją.
- Przygotuj się. - Na co?
Na twój strzał!
O tak. Racja.
Powiedziałem wstawaj!
Dobra. Teraz zatrzymujesz się albo giniesz.
Czy to rozkaz?
Tak.
Widzisz, chodzi o to, że
nie radzę sobie dobrze z rozkazami.
Przepraszam, kochanie.
Mamusia to naprawi.
Tam drzwi są zamknięte
i nikt inny nie wejdzie.
Tak, wiem.
Jesteśmy w kabriolecie.
To był symboliczny gest. Przysięgam, Isis,
jak na kota, jesteś tak dosłowny.
Pospiesz się! Otwórz drzwi!
Utknęli!
Ulica się rozszerza.
Pociągnij obok.
Rozumiem, szefie.
Kochanie, naprawdę powinieneś uważać, dokąd idziesz.
Szef? Mała pomoc?
Proszę?
Widzisz?
Mówiłem ci, że uciekniemy.
Tak, ani przez chwilę w to nie wątpiłeś, prawda?
Świetnie.
Gratulacje, Selina.
Właśnie stałeś się celem numer jeden Leviathana.
Jest prawdziwy.
I mam ci podziękować za odzyskanie go?
Oddaję to w twoje ręce, do twojego skarbca.
Myślałem, że Leviathan ma lepsze zabezpieczenie niż to.
To nie ja eskortowałam ją na przyjęcie.
Przepraszam.
Przypuszczam, że błędy zostały popełnione ze wszystkich stron
i w końcu nic się nie stało.
Wyrządzono krzywdę.
No comments yet. Be the first to leave one.