A Million Ways to Die in the West

A Million Ways to Die in the West

Download Polish Subtitle

Release info

A Million Ways to Die in the West 2014 HDRip X264 AC3 5 1-PLAYNOW
A Commentary by Luis-subs

Tags

hdrip
HDRip
x264
AC3
HD
Published on: 2014-08-30
Downloads: 40
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

MILION SPOSOBÓW JAK ZGINĄĆ NA ZACHODZIE

Niektórzy rodzą się w złym miejscu i czasie.

Amerykański zachód, 1882 rok.

Twardy kraj dla twardych ludzi.

Jedzenia mało,

chorób w bród...

Każdy dzień był walką o przetrwanie.

Zresztą co tu gadać. Tak wyglądała Miss America.

Ja pieprzę.

Żeby przeżyć w tym surowym kraju,

musiałeś być odważny i twardy jak stal.

Najbardziej wytrwali osiągali sukces.

Ale zdarzały się też totalne pipy.

No, no.

Jednak przyszedłeś, Stark.

Bo inaczej miałeś mi zabić rodzinę i spalić dom.

Szykuj się.

Mogę coś zrobić, żebyś zmienił zdanie?

Zżółkłeś ze strachu?

Obrażasz naszych ciężko pracujących przyjaciół

z Dalekiego Wschodu.

- Wyciągaj spluwę, sukinsynu. - Myślę, że gdybyśmy pogadali,

dałoby się znaleźć racjonalne rozwiązanie.

Jeszcze będziemy się z tego śmiać.

Nie jestem w nastroju do śmiechu.

W każdej sytuacji można...

O, to cię rozbawi. Nasze cienie.

Jakby się miały pocałować.

A spójrz na to. Boże, Charlie.

Dzięki. Miło z twojej strony.

Super z ciebie gość.

Ledwo się znamy, ale jest pięknie.

Jak będę kończył, pacnę cię w kapelusz.

I widzisz, śmiejemy się.

O co w ogóle poszło? Ja nie pamiętam.

Twoje owce obżarły mi ranczo.

Ta trawa nie odrośnie.

Posłuchaj. Wynagrodzę ci stratę.

Daj mi dwa dni. Sprzedam parę owiec i będziesz miał pieniądze.

A spróbuj nie mieć, to cię dopadnę.

Dzięki za cierpliwość.

Doceniam, naprawdę.

Co za ulga dla tych dobrych ludzi, że znaleźliśmy pokojowe rozwiązanie.

Niech któren którego rozwali. Wolne z roboty wziełech.

I ten facet uczy w szkole angielskiego?

To na smaczek.

Sprawa miała być zakończona.

Mówię, że go spłacę i wracamy do domu.

Ale nie, musiał strzelić.

Ledwo mnie drasnął, ale spójrz na but.

Co?

Trzeba było strzelać.

Strzelać?

Ty poważnie?

To jeden z najlepszych strzelców w okolicy.

- Przy nim, to jakbym miał Parkinsona. - Co to?

Jeden z bożych sposobów okazywania ludziom miłości.

- To byłoby samobójstwo. - Albercie, zrywam z tobą.

Co?

Przykro mi.

Strzelali do mnie.

Wiem.

Czekaj. Moment.

Dlaczego? To przez ten pojedynek?

Nie. Nosiłam się z tym od jakiegoś czasu.

Świetny z ciebie facet, ale...

Potrzeba mi czego innego.

Innego? Po półtora roku?

Jestem tylko hodowcą, ale...

Też marnym. Twoje owce łażą, gdzie chcą.

Hodowca powinien trzymać je w jednym miejscu.

A u ciebie co? Jedna za domem,

trzy na wzgórzach, dwie w stawie, jedna na dachu...

To Bridget. Głupia, ale pełna miłości.

Zbaczamy z tematu.

Powiedz, w czym problem. Spróbuję to naprawić.

Może gdybym była starsza...

Ale ludzie dziś dożywają i 35 lat. Nie trzeba tak zaraz iść za mąż.

Muszę zadbać...

o swój rozwój wewnętrzny.

- Nie powiedziałaś tego. - Co?

Rozwój wewnętrzny? Najstarsza wymówka świata.

Ale trudno. Zrozumiałem.

Problemem jestem ja.

Żegnaj, Albercie.

Louise...

Ja cię kocham.

Wybacz.

Tak jest, dawaj!

Lubisz, jak cię dymam?

O tak. Jest znakomicie.

Cześć, Edward.

- Cześć, Millie. - Czekasz na Ruth?

Tak. Chciałbym ją zabrać na piknik.

Chyba już kończy.

Spuść mi na twarz tę kowbojską surówę.

- Dobrze wyglądam? - Tak. Bardzo dobrze.

Mogę cię o coś zapytać?

Jasne.

Nie przeszkadza ci, że twoja panna sypia z 15 chłopami dziennie?

Też mam kiepską pracę.

Wiem. Ale ty reperujesz buty.

Eddie!

Cześć, skarbie.

Co tu robisz?

Wcześniej skończyłem. Może się przejdziemy nad rzeczkę?

Twój oddech...

- Musiałam zrobić laskę. - Nie szkodzi. Mam dla ciebie kwiaty.

- Piękne. - Idziemy?

Mam świetnego chłopaka, co?

Szczerze? Nie mam pojęcia.

- Pa. - Clyde Hodgins mówił, że wpadnie.

- Na co? - Chyba anal.

Będzie na twój nowy kościołowy pasek.

- Wspaniale. - Prawda?

- Odstawię ją o 17:30. - Może być.

- O której on ma wizytę? - Tu nie dentysta.

Wpadnie, jak go najdzie, żeby wrazić penisa w odbyt.

Jasne. No to 17:30.

- Spóźniłeś się. - Na co?

Dobre pytanie.

Albert.

Cześć.

Słyszeliśmy o Louise.

To potworne.

Tak nam przykro.

Usiądziecie?

Ja dam odpocząć tyłkowi.

Przeglądałem nasze stare zdjęcia.

To z karnawału.

To z pikniku.

A to tańców.

Aż szkoda, że na zdjęciach nie wolno się uśmiechać.

Louise ma taki piękny uśmiech.

To by było dziwne.

Uśmiechałeś się kiedy na zdjęciu?

- Nie, a ty? - W życiu.

Wyglądałby człowiek jak wariat.

Siedzę tu i myślę, jak mogłem to schrzanić.

Robiłem dla niej wszystko.

Kiedy była szczęśliwa i ja byłem szczęśliwy.

Tylko dzięki niej te strzelaniny,

choroby, dzikie zwierzęta, Indianie,

ta ogólna depresyjna ohyda Zachodu

były znośne.

Jak ja ją kocham.

Zaraz się rozpłaczę.

- Nawalmy się. - Dobra.

To co zrobisz?

Nie wiem. Może jakieś samobójstwo.

Wiem, że to wygląda beznadziejnie. Ale daję ci słowo. Jest po co żyć.

Serio? Jest?

Tu, na pograniczu, w 1882 roku?

To okropne miejsce i czas.

Zachód jest ohydnym, brudnym i niebezpiecznym miejscem.

Rozejrzyjcie się.

Wszystko, co nie jest wami, chce was zabić.

Bandziory, wściekli pijacy, dziwki, głodne zwierzęta,

choroby, większe i mniejsze urazy, Indianie, pogoda.

Możesz zginąć, idąc do kibla.

Każdą wyprawą do wychodka ryzykuję życie.

W trawie roi się od grzechotników.

A nawet jeśli dojdę, co mnie zabije?

Cholera. Wiecie, co to?

- Czarne Gówno. - Czarne Gówno.

Najnowsza propozycja w kategorii Choroba Miesiąca.

A jeśli przetrwacie to wszystko, co was załatwi?

Zasrany lekarz. Lekarz was zabije.

Raz byłem u niego z przeziębieniem.

"Pomoże ci gwóźdź w ucho".

Gwóźdź wbity w ucho.

Współczesna medycyna.

"Mam gorączkę".

"Przepiszę ci kopniaki osła".

A pastor zastrzelił dwie osoby. Pastor.

- Nie. - Nie.

Zabił gościa w pojedynku, a potem rozwalił jego nastoletniego syna,

- bo mógłby chcieć pomścić ojca. - Skąd to wiesz?

Opowiadał o tym w kazaniu.

Jak to należy kończyć, co się zaczęło.

A widzicie tych tam?

Pracują w kopalni srebra. Co jedzą?

Żeberka na ostro.

Ostre potrawy na każdy posiłek.

Dlaczego? Bo mają rozwalone kubki smakowe

od wdychania gazu po 12 godzin na dobę.

Poza ostrym nic nie czują. Co taka dieta robi z organizmem?

Zaparcia, kolki, dyspepsja, choroby wątroby,

nerek, hemoroidy, zapalenie jelit.

Zabijają ich własne pierdy.

Pokazać wam więcej śmierci?

Wystarczy podejść do drzwi.

Nasz burmistrz.

Martwy.

Leży tak od trzech dni.

I nikt nic nie zrobił.

Nie zabrał go, nie określił przyczyny zgonu,

nie wyznaczył pełniącego obowiązki.

Od trzech dni najważniejszy urzędnik w mieście

jest trupem.

More Polish subtitles for A Million Ways to Die in the West

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left