The first 200 lines.
Hej, mam bułeczkę z makaronem yakisoba!
Moje serce śpiewa! Kolejny świetny lunch!
Jedzmy!
Wygląda na bardzo zadowolonego.
Więc jak daleko jesteś z sam-wiesz-kim?
Ok. Wczoraj nakarmiła mnie własnoręcznie przygotowanymi ciasteczkami.
Własnoręczne przygotowanymi ciasteczkami?
Hej, więc jaka jest Komari?
Dobrze, jest świetna.
Wygląda na to, że naprawdę lubi piec.
Przedstawię was sobie następnym razem.
Ok!
To dobra droga...
Cieszę się, że Nakatsu wygląda na tak szczęśliwego.
Też muszę się pozbierać.
Och? Ashiya!
Karasuma Kinuko!
Cześć.
Jesteś w drodze by podwieźć Sano?
Trzymaj ją na dystans.
Pamiętaj, że znasz Sano ze strony, od której ona go nie zna!
Och zgadza się!
Sano został kapitanem drużyny.
Co?
Najświeższe wiadomości...
Ona je zna pierwsza.
Wciąż jestem zachwycona, może trochę zaskoczona, że wrócił do skoków wzwyż.
Szczerze, myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie.
Kiedy byłam tu pierwszy raz,
to słyszałam, że Sano musiał porzucić skoki wzwyż, i...
To mnie bardzo zaszokowało.
Ale wtedy zrozumiałam...
nikt tak bardzo nie chce skakać jak on.
Może w końcu zrozumiał, co do niego czujesz.
Co?
Ptaszki ćwierkają, że...
Rozumiem. Każdy chce zrobić wszystko co może dla osoby, którą kocha.
Co? O czym ty mówisz?
Moc miłości jest potężna. Prawda, zakochany młodzieńcze?
Nic z tych rzeczy!
Nie jestem taki!
Mój, mój!
Bardzo się zarumieniłeś.
Muszę już iść!
Za bardzo mu dokuczyłam?
Skąd ona wie?
Ashiya?
Przyszedłeś mnie poobserwować?
Spóźniłeś się.
Wracam już do domu.
Przykro mi.
Zabierzesz Yuujiro i wrócisz beze mnie?
Znów coś ukrywasz?
Co?
Nie, wcale nie.
Ta jędza coś ci powiedziała?
Nie, nic szczególnego.
Aha, czyli nawet nie możesz mi tego powiedzieć.
To...
To?
Muszę iść do toalety!
Mój błąd.
Gabinet Lekarski
Doktorze!
Tutaj! Gotowe.
Hej.
Choć wiem, co tu się dzieje, to ten widok i tak wykończy moje serce.
W czym mogę ci pomóc, Ashiyo?
Chcesz, żebym ci też zrobił masaż?
Nie, dziękuję.
Ale zgadza się!
Kujo, muszę poprosić cię o przysługę.
Co?
Chcę być silniejszy.
Proszę, spraw bym był silniejszy!
To dość natarczywy sposób proszenia.
Zrobię to, ale jestem surowy.
Zgoda.
W takim razie przyjdź jutro do dojo na próbę.
Zaczniemy od tygodniowych ćwiczeń.
Tak, sir!
Proszę spraw bym był silniejszy!
To dlatego, że nie chcesz przegrać z tą dziennikarką?
Głupi jesteś, czy co?
Jakże naiwna jesteś.
Za każdym razem, kiedy na nią wpadam, to osłabia moją pewność siebie.
Pomyslałem, że...
Jeśli nauczę się karate, to może będę wystarczająco silny,
by przywrócić swoją pewność siebie.
Dobrze, bycie silniejszą nie zaszkodzi,
ale może ktoś doceni, że nie kryjesz swoich uczuć.
Wróciłam!
Hej. Jesteś dość późno.
Tak, poniekąd, tak sądzę.
Słyszałam, że zostałeś kapitanem drużyny!
Gratulacje!
Przykro mi, że nie zrobiliśmy imprezy czy coś.
Nie potrzebuję jej...
Zgadza się?
Drużyna karate szkoły średniej w Osace
Osu!
Dziękuję!
To było takie trudne!
To więcej niż oczekiwałam.
Kujo to potwór.
Ashiyo.
Serce
Więc, Kujo...
Nie, mam na myśli, Kujo.
Nie jesteś w drużynie, więc ostatni trening był w porządku.
Dobrze, chciałeś ze mną rozmawiać?
Próba dania z siebie wszystkiego na ślepo, tak jak dziś,
nie da szybkiej poprawy umiejętności.
Zgadza się.
Nie ważne jak ciężko będziesz trenował lub kontrolował swe ciało,
to nie znajdziesz tam źródła swej siły.
Prawdziwa siła rodzi się w twym wnętrzu.
To jest to, czym naprawdę jest kontrola swego serca.
Zakładając, że to nie oznacza hartowanie serca jak stali.
Powinno być elastyczne jak ogromne drzewo niewzruszone przez burze.
Tygodniowy okres jest po to byś nauczył się tej techniki dla swego ciała.
Będzie jeszcze sporo czasu abyś był silniejszym, tak?
Niemal umarłem, czekając na ciebie.
Sano?
Skąd pomysł, żeby dołączyć do drużyny karate?
Nie dołączyłam.
To tylko kilka próbnych lekcji.
O co w tym chodzi?
Nie chcę przegrać z Karasuma, gdy chodzi o ciebie.
Ale wszystko, co o tobie wiem pochodzi od niej,
więc tak, mam mniej odwagi.
To zabrzmi głupio,
ale mam pomysł. Jeśli stanę się silniejsza,
to wszystko załatwi.
To bardzo głupi pomysł.
Porozmawiajmy szczerze.
A niech to.
Jestem tym, kim jestem, bo byłaś po mojej stronie.
Nie mów mi, że tego wiedziałaś.
Racja...
Czuję się tak jakby mi właśnie powiedział coś niewiarygodnego...
Teraz pośpieszmy się i wracajmy do domu.
Pospieszmy się, bo ominie nas kolacja.
To było takie zabawne!
A ta ostatnia scena akcji!
Nie wiem. To było takie satysfakcjonujące.
Zjedzmy coś.
Tak, zjedzmy.
Zawsze chciałem zrobić coś takiego...
Są takie pyszne!
Och, twój wygląda naprawdę dobrze.
Co? Kasztanowy?
Chcesz gryza?
Pewnie.
Nakatsu.
Masz trochę kremu na twarzy.
Proszę bardzo. Wszystko już jest czyste.
Dzięki...
Pójście do kina z dziewczyną,
zatrzymanie się gdzieś by coś zjeść...
Myślę, że to właśnie to, co nazywają szczęściem.
Och, spójrz! Są takie słodkie!
Dam ci zniżkę.
Kurczę, są takie małe.
Dziewczyny je naprawdę uwielbiają, he?
W ogóle wciśniesz tam ten palec?
To...
by świetnie wyglądało na Mizuki.
Hej, Nakatsu.
Spójrz. Co o tym sądzisz?
Hej, tak, jest naprawdę śliczny.
I spójrz, jedyne 300 jenów. To kradzież.
Powinnaś go kupić.
Wciąż musisz się wiele nauczyć, kolego.
Co? Na temat czego?
Człowieku, jestem tak beznadziejny.
Byłem na randce z Komari,
a potem zacząłem myśleć o kimś innym?
Powinienem był z tym skończyć.
Dlaczego nie mogę przestać o niej myśleć?
Twoja aura jest niezwykle zawiła.
Sano z pewnością umie skakać!
Jest w szczytowej formie.
Jeszcze raz.
Dobrze.
Wciąż zastanawiam się, co sprawiło, że wrócił do skoków wzwyż.
Chcę spytać, ale to by do niczego nie prowadziło.
Och, jest tu ktoś.
Ktoś, kto się wygada!
Witaj, pracusiu.
Doktor!
Dobrze?
Znalazłaś sposób, by stać się silniejszą?
Myślę, że na razie dam sobie spokój.
Co?
Zdecydowałam się iść własnym tempem.
Myślę, że nie ma sensu się śpieszyć.
To brzmi jak mądra decyzja.
Jak to mówią: „Niewiele umieć, to niebezpieczne”.
Doktorze, mam pytanie!
No comments yet. Be the first to leave one.