The first 200 lines.
REAKTYWACJA AGENTA KIMA
Sierżancie Kim. Odłóż broń.
Dajcie mi odejść!
Uspokój się.
Spokojnie.
Po wykonaniu tej misji
obiecaliście mi wolność.
- Mówiliście tak już wcześniej. - Spokojnie.
Nie może pan.
Nie możemy zwolnić kogoś takiego.
Jeśli Północ się dowie, że żyje,
jego istnienie wywoła kryzys dyplomatyczny.
Kapitanie Kang!
Nie jest tu pan sam.
Proszę usiąść.
To zbieg poziomu pierwszego z Północy.
Może ekstradycja?
Jeśli dogadamy się z Północą, możemy coś zyskać.
Lepiej go wyeliminować.
Podzielam obawę reszty,
że to niebezpieczne, by wrócił do normalnego życia.
Pozbądźmy się go pierwsi.
Zwolnijcie go.
Zwolnijcie go.
Dość zrobił dla Korei Południowej.
Przed każdą misją obiecywaliśmy, że po niej odzyska wolność.
Wielokrotnie zmienialiśmy zdanie.
Na szczęście
dla Północy jest martwy.
Uznajmy jego zasługi i zwolnijmy go ze służby.
Generale.
Oczywiście
to nie jedyny powód.
Przyjdzie taki dzień,
że nam się przyda.
A do tego czasu
pilnujmy, by żył.
To wszystko.
Możecie odejść.
Zobaczy pan.
Pożałuje pan tej decyzji.
ODCINEK 7
Idzie szpieg.
Hej!
Gratulujemy zwolnienia!
Ej, 66!
Bo 6 razy 6 to 46!
- To 36, głąbie. - Nie, 46, głąbie.
Bo 6x1 to 6, 6x2 to 12,
dalej 6x3 to 18, 6x4 to 24, 6x5 to 30 i 6x6 to 46.
- Co to za mina? Zwolnili cię. - Wyglądasz, jakby ci odwołali urlop.
Powinieneś być najszczęśliwszym gościem pod słońcem.
Co tu robicie?
Co tu robimy?
Przyszliśmy pogratulować pachołkowi.
Teraz jesteś obywatelem Korei Południowej.
Hej.
Mam coś dla ciebie.
Weź dużego gryza.
To na nowy początek.
- Masz. - Nie wychodzi z więzienia.
Czy to taki żart?
Tu jest jak w więzieniu.
Dalej, gryź.
Brawo. Tak smakuje wolność.
Dobre, co?
Odezwę się.
A ty dokąd?
A impreza?
Z boczkiem z grilla!
Daj mu spokój.
Nie ma nastroju.
Pójdziemy sami?
Dobra.
To idź się przebierz.
A ty idź do fryzjera.
Zawsze musi mieć ostatnie słowo.
ZMARŁA IM YU-JIN
Śpi. Proszę ją podtrzymać lewą ręką.
Poradzicie sobie sami?
Min-ji, jestem tu.
Chodźmy do domu.
REAKTYWACJA AGENTA KIMA
Tata?
Tata!
Czekaj tu.
Min-ji.
Jestem tu.
Chodźmy do domu.
Tato…
Patrzcie go, przychodzi na gotowe.
Jak zawsze spóźniony.
Zabieraj tę śmierdzącą skarę.
Nie śmierdzi.
Nie ruszać się.
Bo strzelę mu w łeb.
Odłóżcie broń.
Celujcie.
Co ty robisz?
Rzućcie broń!
Liczę do trzech.
- Raz. - Nie zabijaj mnie!
Rzućcie natychmiast broń!
No już! To rozkaz!
Rzućcie broń.
Rzućcie broń!
- Dwa. - Policzył do dwóch!
Dwa!
- Rzućcie broń! - Celujcie!
Jesteś wiceministrem bezpieczeństwa wewnętrznego
i każesz żołnierzom rzucić broń?
Co ty wyprawiasz?
Zastrzelcie go!
Nie możemy. Zakładnikiem jest wiceminister!
- Chcesz umrzeć? - Dowódco oddziału!
Podejmij dobrą decyzję!
Opuśćcie broń! Priorytetem jest wiceminister.
Brawo! Dobrze!
Dobra robota!
Rzućcie broń!
Ale już!
Teraz!
Hej, Turkuć.
Kazał rzucić.
No tak.
To prawdziwe naboje. Rzuć broń.
Rzuć.
Super.
Dobra.
Broń na ziemię, podejdźcie i stańcie w tym kwadracie.
Szybko.
Ruchy!
A ty co?
Gnojku.
Zapomniałem. Hej.
- Potrzymaj. - Co?
Tata!
Tata.
Już jestem, spokojnie.
Spóźniłem się, wybacz.
Trzeba cię oddzielnie zapraszać, szczurku?
Duma ci nie pozwala?
Dobra, spoko.
Stój za mną.
Słuchajcie.
To nie byle jaki Claymore.
Reaguje na dźwięk i ruch. Moje dzieło sztuki.
Mina jest bardzo wrażliwa. Jak jesteście ciekawi, to proszę.
Zwaliłeś robotę na nas.
Skup się.
To nie koniec.
Czujniki działają.
Jak ktoś ruszy choćby palcem…
Bum!
Jak stąd wyjdziemy?
Moim autem.
Ej, Szczurku.
Dawaj kluczyki.
Wiem, że masz auto. Daj cokolwiek.
Co za drań.
Daj mu kluczyki!
Dobra, bohater kieruje.
- Jestem zajęty. - Przepraszam.
Nieważne!
Gdy wcisnę przycisk, uzbroję minę.
Gotowi?
Czekaj. To za mało.
Ręce do góry.
Wszyscy!
Ręce nad głowę!
Tak jest.
Dobra.
Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy.
Co on wyprawia?
Tam jest! W nogi!
Tak!
Zaraz.
Nadjeżdża niezidentyfikowane auto.
Przybliż.
Że co?
Ci ludzie…
Usuną się z drogi.
Hej.
- Serio? - Zaraz.
Wyłącz silnik i wysiądź.
Twoi współpracownicy mówią poważnie.
Pracujesz z nimi?
Wysiadać!
Wysiądźmy.
Strzelacie do kolegów?
Przerażające.
Rzućcie broń.
Obiecałeś się poddać, gdy odzyskasz córkę.
Zapomniałeś?
Dotrzymam obietnicy, gdy będzie bezpieczna.
Najbezpieczniej jest w KMS.
Śmiem wątpić.
Posłuchaj go!
Rzućcie broń!
Nie martw się, dotrzymam słowa.
No comments yet. Be the first to leave one.