The first 200 lines.
To film fabularny.
Imiona, postaci i wydarzenia są fikcyjne.
Wszelkie podobieństwo do realiów jest przypadkowe.
Nie.
Nie jest taki zły.
Żartujesz? O czym to w ogóle jest?
Gniot jak "Powrót do Garden State".
Mnie się podobał ten film.
Spadamy? Pół sali już wyszło.
Chciałbym obejrzeć zakończenie.
Dziewczyna umiera. Spojler!
Mogłeś uprzedzić!
POKAZ FILMU "WESTHAMPTON" Z UDZIAŁEM REŻYSERA THOMASA BELLA
Kurde...
Pięknie...
Szlag!
Dzwoni mój brat.
Nie odbierzesz?
To pewnie on.
Patrz!
PRZEJAZD KOLEJOWY
WESTHAMPTON ŻEGNA
Tak blisko...
- Odbierzemy? - Daj.
- Powinniśmy mu powiedzieć... - Daj telefon!
Obiecałeś zabrać mnie z tego miasta.
Jeśli mam wyjechać, to z tobą.
Tylko ty z moich przyjaciół masz wóz.
Z przyjaciół?
Ze znajomych!
Uważaj!
Już dobrze.
Tom...
Tu jest!
- Znalazłam. - Posrało go?!
- Jesteś na głośnomówiącym. - Siemasz, Tom!
- Założę mikrofon. - To już ostatni raz.
- Czyli co? - Normalka, 25 minut rozmowy.
Studio podjęło decyzję co do "Wspomnienia ostatniej nocy"?
- To w poniedziałek. - Będzie dobrze!
- O tym nie mów. - Jasne.
Wciągnij kabel.
Wchodzisz, jak cię przedstawią.
Przyjdę po wywiadzie.
- Seans się opóźnił? - Krytyk zrobił wprowadzenie.
Powitajmy wspólnie na scenie
twórcę filmu Thomasa Bella.
Mikrofon! Nic nie słychać!
Nic? Halo?
Nie działa?
Teraz lepiej? Próba mikrofonu...
- Dobry początek. PRZEPRASZAM
Dziękujemy ci za przybycie.
Miło, że pofatygowałeś się do Nowego Jorku.
Znów pamiętam, czemu wyjechałem.
Opowiedz o swoim filmie - "Westhampton".
Mówią, że to gniot jak "Powrót do Garden State".
Lubię ten film.
Może ja zacznę.
Rozmawialiśmy na moich zajęciach o tym,
że debiutanckie filmy są często autobiograficzne.
- Urodziłeś się w Westhampton. - Tak, ale fabuła jest fikcyjna.
Być może się mylę,
ale to film o rzeczywistych zdarzeniach
i prawdziwym związku?
I tak, i nie.
Skupmy się na tym "tak".
Podobnie jak twój bohater dorastałeś w Westhampton.
Obaj pracowaliście w miejskiej księgarni,
spotykaliście się na boku z siostrą przyjaciela
- i uczestniczyliście w wypadku... - Znam fabułę.
Opowiedz o tym.
- Mieliśmy mówić o filmie. - Właśnie to robimy.
Może się nieco pospieszyłem.
Zacznijmy od pytań. Wrócimy do tego tematu na spokojnie.
Jakieś pytania?
Najlepiej lżejszego kalibru.
Tak?
Dlaczego zdecydowałeś się na film czarno-biały?
Odpowiedź jest dość prosta:
Chciałem kręcić analogowo, klisze są drogie,
a czarno-białe nieco tańsze.
Ale nie chodziło tylko o koszty.
Owszem.
Obróbka kolorowego filmu to duży wydatek,
a czerń i biel wiele maskuje...
Operatorem była absolwentka naszego programu.
Rozmawiałem z nią o twoim wyborze.
Zafascynowało mnie twoje podejście do autentyzmu.
Sądzę, że publiczności należy się szczera odpowiedź.
Dobrze...
Zostało nam 20 minut.
Pomówimy o przesłaniu twojego filmu, jeśli pozwolisz.
Proszę wyświetlić zdjęcie.
To było na szkolnym balu?
- Kilka godzin później ty i Beth... - To jest, kurwa, kpina!
- To nie koniec! - Owszem.
Cóż,
w imieniu swoim i pana Bella
dziękuję za wspólnie zmarnowany czas...
Kurwa!
Pamiętasz wujka Tommy'ego?
Jasne, że nie!
Niby jak?
Chyba wiesz, czemu tu jestem.
- Dobrze wyglądasz. - Proszę cię...
Mówię, jak jest.
Nie odbierałeś telefonu.
Wiem, wybacz. Właśnie promuję film...
Dobrze ci idzie.
A jak tam twoje...
zdrowie?
Przestań.
Powinieneś zabrać swoje graty.
- Laska... - Nie żartuję!
Nie wywiniesz się.
Dom został zapisany nam obojgu.
Nie prosiłam cię o pomoc w remoncie
ani w sprzedaży.
Chcę tylko, byś zabrał swoje rzeczy.
Są spakowane.
- Wyrzuć je. - Nie są moje.
Zaraz jedziemy organizować przeprowadzkę do Maryland.
Nie wypłacę ci należnej części, jeśli tego nie załatwisz.
- Potrzebuję forsy, Nicole. - Możesz mnie pozwać.
Rozumiem cię...
Nie możemy tego wyrzucić?
Ty możesz.
Dam ci kopa na oczach córeczki,
jeśli nie obiecasz, że załatwisz to w ten weekend.
Zaryzykujesz? Widziałaś, jestem niebezpieczny.
Walnąłeś dziadka z zaskoczenia.
- Szarpał mnie. - Wiem...
Było groźnie.
Myślałam, że już po tobie.
Zrób "pa, pa" wujkowi Tommy'emu.
Następnym razem zobaczysz go na swoim ślubie.
Mam zajęty weekend.
Dawaj!
No, nie...
Kurwa!
Gnojku!
Widzę cię!
Pan Romney!
- Tommy? - Tak.
Ma pan może klucz do domu?
Możesz spytać w agencji nieruchomości,
ale w sobotę nikogo tam nie zastaniesz.
Wybiję szybę.
Jeden chłopak przychodził podlewać rośliny.
Niejaki Fitz.
Michael?
Jego brat, ten taki... No wiesz.
Tak, znam go.
Nie wiem, jak go politycznie poprawnie nazwać.
Chciałem powiedzieć: tłuk.
Dość nieładnie.
Wiem. Pracuje w "Leserze".
Pewnie go tam znajdziesz.
Która to knajpa?
Przy stacji kolejowej.
Pięknie...
Sama mnie zaprosi.
Chrzanisz!
Panowie, nasz plan ma dwa słabe punkty.
Co tu robi twoja siostra?
To pierwszy szkopuł.
- Mama kazała mi ją zabrać. - Dlaczego?
"Siostra idzie do liceum.
Też musisz się nią opiekować".
- Malujesz usta? - Odczep się!
- Po co jej dałeś? - Sama wzięła.
Nie dopilnowałeś!
Gdzie impreza?
Szlag!
To drugi szkopuł.
Moja mama cię zabije!
Imprezujecie w jej księgarni?
Robimy to od lat i dotąd nie zauważyła.
SPOTKANIE ABSOLWENTÓW
Thomas Bell!
Cześć, jak leci?
Andy Fitzgerald.
Brat Michaela.
Fitz.
- Ja do ciebie. - Do mnie?
- Napijesz się? - Dzięki.
Naleję ci.
Staram się ograniczać.
Doskonale!
- I tak chrzczone. - Wystarczy.
Thomas Bell!
Thomas mistrz!
Thomas Bell! Thomas-
Dość! Dzięki! Zdrowie!
Slainte!
Obejrzałem twój film.
- Przypomina mi... - Gniot jak "Powrót do Garden State"?
Tak!
- Wszyscy go tu schlastali. - Domyślam się.
No comments yet. Be the first to leave one.