Whitmer Thomas: Terminal Crew of Dudes

Whitmer Thomas: Terminal Crew of Dudes

Download Polish Subtitle

Release info

Whitmer Thomas Terminal Crew of Dudes 2026 HMAX WEB H264-CUPCAKES / [YTS BZ]
A Commentary by tedi
Retail HMAX | 1:00:59

Tags

webdl
Published on: 2026-08-15
Downloads: 1
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Od dziecka skejtowałem.

Dalej jeżdżę, mimo że mam trzydziechę na karku.

Śmieszne, bo jak skejtuję godzinami pod mostem,

uświadamiam sobie, że spędzam czas

w towarzystwie chłopaków z podstawówki.

TIM ROBINSON PREZENTUJE

Ja i ekipa smarkaczy bez koszulek.

Gotowy?

Zawsze nagrywają, jak robią triki na desce.

Czasem mnie o to proszą.

Teraz mam w telefonie galerię pełną czternastoletnich chłopców.

Kroimy brokuły!

W ogóle, jak sobie coś zrobią, to nikomu nie powiedzą.

Jednemu krew się leje,

jego ziomuś podchodzi, pyta:

„Stary, co się stało?”.

Ten mu na to: „Jest git. Tylko nagle chcę do domu”.

Przecież nie ma się czego wstydzić.

Miałem szczęście, jak byłem mały. Byłem beznadziejnym skejterem.

Ale jak w domu ledwo na chleb starczało

i szedłem na deskę, mama mówiła:

„Bądź ostrożny! Nie mamy ubezpieczenia”.

Mnie to pasowało.

Chłopaki krzyczały: „Kto zrobi flipa z najwyższej rampy?”.

A ja tylko: „Stary, chciałbym, ale nie mam ubezpieczenia”.

Fajnie, fajnie.

Lecimy.

Na tej scenie, świateł blask, postaram się

Starzeję się A z dawnego błysku w oku teraz drwię

Ta desperacja, by się podobać

Ukryta pod chęcią rozbawiania

To jakiś żart, do chrzanu fart

A gdy życie daje w kość Zapominam, kim jestem

Na scenie tej

Świateł blask

I znowu głupi błysk się świeci w oku

Postaram się

Bo mam, dla kogo

Z siebie wszystko dam

Z siebie wszystko dam

Z siebie wszystko dam

Bo cię mam, z siebie wszystko dam

Na zawsze

Próbować - to nie warta gra Przez natrętne myśli głowa jest bierna

Jak jest cicho Często udaję Michaela Caine'a

Niektórzy, drogi Brusie Chcą podpalić świat

Chcą podpalić świat

Eks mówiła, że przeziębiony jestem cool

Czuję się chory Chcę wrzeszczeć

Chcę wrzeszczeć!

Wątpliwości nie zagłuszę Nigdy nie zagłuszę

Kiedy żuję gumę Całą pakę w gębę wduszę

Tylko wtedy smak poczuję

Jak bawię się z dzieciakami Tak mocno się wczuwam

Że z rykiem spieprzają w dal

Bo staram się

I z siebie wszystko dam, bo cię mam

Z siebie wszystko dam na zawsze

Za dzieciaka gadałem

Jak Tom Green przez cały rok

A wtedy rodzice byli na odwyku

Dobrze idzie mi zapominanie

Że moje problemy są na pierwszym planie

Eks mówiła, że przeziębiony jestem cool

ŚWIRY BEZ HAMULCÓW

Brawa dla zespołu.

Dorastaliśmy w Alabamie.

Znamy się od dziecka.

To mój najlepszy bro, Jeramy.

Mój drugi ziomuś, Clay.

A to mój najlepszy przyjaciel, Budd.

On nie jest z Alabamy. Nie dorastał z nami.

Jest z Kalifornii. Elita z wybrzeża.

Znam go 18 lat, ale to wciąż obcy człowiek.

Nie wiem, jak znalazł się na scenie.

Myślałem, że się przyjaźnimy.

- Ranisz mnie. - Spierdalaj.

- Nienawidzę cię. - No dobra...

I teraz, głośno! Mój brat, Johnny.

To wielki facet! Spójrzcie!

Mega chciałbym być cool.

Robię wszystko, żeby być na czasie.

Kupuję fajne ciuchy, słucham dobrej muzy.

Chciałbym być najbardziej cool gościem.

Takim gościem typu „XD”.

Nie wiem, czy znacie takiego.

To taki gość,

któremu możecie wysłać taki żart pierwsza klasa,

a on i tak odpisze po sześciu tygodniach

zwykłym „XD”.

Po prostu, nie obchodzi go, czy umrzesz, czy nie.

To dopiero cool!

Chciałbym być taki, ale nie jestem.

Jak ktoś mi wyśle coś śmiesznego,

nie odpiszę: „XD”.

Będę pod jego chatą i zamiast pukania, usłyszy...

„Niektórzy pragną jedynie podpalić świat”.

To już drugi raz, jak udaję Michaela Caine’a.

Słabo mi to idzie, ale mnie bawi.

Trochę śmiesznie, bo to cytat z Mrocznego Rycerza.

Wielkie kino.

Reżyseria: Christopher Nolan,

jeden z najlepszych reżyserów naszych czasów.

Ale nie zebrał się w sobie, żeby powiedzieć Caine’owi:

„Słuchaj, Michael, może byś tak dubelka zrobił tej kwestii.

Chcemy go do zwiastuna,

ale nikt ciebie, kurwa, nie rozumie”.

A Michael na to...

Teraz muszę z tym żyć.

Widzicie, świetnie udaję innych.

Każdego sparodiuję.

Potrzebne mi tylko imię i zawód i stworzę świetną parodię.

Zrobimy to teraz.

Mogę ciebie poudawać?

Jak masz na imię i co robisz w życiu?

Będzie świetnie.

Ian, jestem pisarzem.

Jestem Ian, jestem pisarzem.

Sory, brzmiałeś jak upierdliwiec.

Nie zdziwi was, że wychowywali mnie nałogowcy.

Ale spokojnie. Niestety, moja mama zapiła się na śmierć.

Nazwę dziecko na jej cześć.

Dam mu na imię: Al-Anon.

- Pogadamy? - Ta.

- Taki trochę suchar. - Wiem.

- Postaraj się bardziej. - Pewnie.

- Okej? - Okej.

Od teraz zapodaję tylko dobre żarty.

Jak wychowują cię nałogowcy, to możesz wyrosnąć

albo na tajemniczego superfaceta,

albo na ściapciałego idiotę.

Zgadnijcie, którym jestem.

Udaję grajka ulicznego,

którego harmonijka jest

trochę za daleko od ust.

W sumie nie muszę udawać, już dobrze wyjaśniłem.

Myślę, że jestem nawet cool Z dupą na brodzie, a vibe jak seksu król

Wyścig wygrałbym na pewce Ale biegać mi się nie chce

Nie jestem samotny, choć jestem sam Postmodernistyczną chatę mam

Sławni kumple nigdy nie mają mnie dość

Bo ze mnie, bo ze mnie jest cool gość Lecimy!

Oglądałem Oko w oko z życiem

Ubieram się jak River Phoenix

Kerouac i Win Wenders Times Square i David Byrne

Czy martwi odchodzą jak wciąż za skórę zachodzą?

Jestem mistrzem w spadaniu na drzewo

Oglądam dzieła głębokie dla filmomanii Jak na przykład film Narkomani

Ale w moim pokoju jestem jasną gwiazdą

Pisklęciem, co opuszcza gniazdo

I mam to gdzieś, ale kusi spytać

Tak, tak, tak, mówię: „Tak”

Czy oryginalny chłopak czy prostak?

Browarek w parku Patrzę na chmury na niebie

Oszukuj, by oszukać oszusta Który oszukuje ciebie

Myślę, że nadal lecisz na mnie

Bo tylko przy mnie tak śmiejesz się

Twoja sztuka jest be Aż o mojej powiesz coś

Ze mnie, bo ze mnie jest cool gość! No jacha!

Lecisz, Clay!

Rzucam białe kłamstwa, jak przykro mi

Nie żałuję nic, nic w myślach nie tkwi

Nie złamałaś mi serca, mam ciebie gdzieś

Tak jest, tak jest, tak jest Tak jest, tak jest

Od dziecka chciałem być kimś.

Jak byłem mały, śpiewałem w chórku.

Stałem na podwyższeniu.

Na koniec występu, śpiewaliśmy: „Gdzie się spełnił cud!”.

Zeskakiwałem z podestu i dośpiewywałem: „Daleko stąd!”.

Nauczycielka w szoku,

a ja chciałem tylko zaistnieć!

Zazdrościłem dzieciom celebrytom.

Pamiętam, jak mama

puściła mi teledysk zespołu Hanson.

Powiedziałem jej wtedy: „Niech te gówniarze zdechną.

Niech umrą, mamo!

Mamo, życzę im, żeby cierpieli katusze”.

Tak na serio, po prostu im zazdrościłem.

Byli cool.

Śpiewali jak z Ulicy Sezamkowej.

Też tak chciałem.

Johnny ma syna Ronina. Jest świetnym tatą.

Ronin chodzi do podstawówki.

Ma luz.

Czasami się martwię,

że przypomina mnie za dzieciaka.

Jak wracam do Alabamy i się spotykamy,

patrzę na niego tak jak Forrest Gump na swojego syna pod koniec filmu.

Taka scena...

„Jest taki jak ja?”.

A Jenny na to: „Ja pierdolę, jest normalny!”.

Strasznie dziwna scena.

Ronin raczej nie będzie taki jak ja.

Ma gadane w odróżnieniu do mnie.

Ja bałem się być nielubiany.

Byliśmy na 98. urodzinach mojego dziadka

i jakieś stare dziady ledwo ciągnęły Sto lat.

Nagle Ronin podchodzi do mnie i Johnny’ego i mówi:

„Nudzi mi się”.

Potem wskazuje na wszystkich:

„Im też się nudzi”.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left