The first 200 lines.
Program zawiera efekty stroboskopowe
mogące wywoływać ataki epileptyczne.
W mordę. Robi wrażenie.
-Jak ty się wyrażasz? -Sorry.
Robi wrażenie, ale na co komu tyle pokoi?
Nie chodzi pokoje, tylko o władzę.
Ten budynek ma powiedzieć:
„Jestem królową, a wy moimi poddanymi”.
-Tak sądzisz? -Królowa może wyglądać na miłą staruszkę,
ale pochodzi z dynastii tyranów uważających się za lepszych od nas.
Tato!
Nie sądziłem, że mają tu Burger Marty.
Powiedziałeś „tato”.
Czysto.
Biegiem.
Po zespole na ofiarę.
-Ruchy. -Chryste.
-Co tu się stało? -Konserwuję szczątki.
-Czy to fragment jej mózgu? -Zielony Duch.
-Macie wszystko? -Uwielbiałem go jako dzieciak.
Zabezpieczam szyję. Ostrożne, czasem nerwy...
Zaczynam nanosuscytację. Podaję stabilizator neurologiczny.
-Omni-Man żyje! -Z drogi!
Więcej nie zdziałamy.
Przygotujcie się do transportu. Ruchy!
Ostrożnie, nie trząś.
Nigdy nic takiego nie widziałem.
Jasna cholera!
Cześć, mamo.
-Co się stało? -Nic. Tęsknię za twoim tatą.
Nie wrócił wczoraj do domu.
Nie martw się.
Pewnie znów przywaliła go góra czy coś w tym stylu.
Nie raz już tak bywało.
Nie spóźnij się do szkoły.
Nolan otrzymuje najlepszą możliwą opiekę.
Globalna Agencja Obrony ma dostęp do technologii medycznych
poza zasięgiem zwykłego szpitala.
To jeden z zespołów reagowania na zagrożenia.
Nie mamy ochoty na zwiedzanie.
Wybacz, Debbie.
Tata nigdy o was nie wspominał.
I o to chodzi.
Pracujemy z superbohaterami jak twój tata, by ocalić świat.
Może kiedyś dołączy do nich...
NIEZWYCIĘŻONY
Boże drogi! Nolan!
Tata!
Wyjdzie z tego, prawda?
Taką mamy nadzieję.
Nasi lekarze robią, co mogą,
ale nie trafia tu wielu Viltrumitów.
-Kto to zrobił? -Nie mamy pojęcia.
Jeszcze nie. Ale gdy się tego dowiemy,
będą wyglądali znacznie gorzej od twojego ojca.
Cecil Steadman, dyrektor GAO.
Deborah, tak mi przykro.
Masz niezły tupet, Cecilu...
Ktoś zamordował wczoraj Strażników.
-Boże. -Wszystkich.
Rozszarpał ich na strzępy.
Próbowaliśmy wszystkiego, by ich uratować. Ocalał tylko Nolan.
Jak do tego doszło?
Jeszcze nie wiemy.
Nie wiemy też, dlaczego twój ojciec był w kwaterze Strażników.
Sądzę, że zabójca Strażników go tam zwabił,
chcąc wszystkich sprzątnąć.
-Dlaczego? -Dlaczego?
To proste.
Wszyscy superzłoczyńcy chcą wykończyć Omni-Mana i Strażników.
Utrzymujemy tajemnicę, ale to się rozniesie.
Chciałem, byście dowiedzieli się pierwsi.
Dajcie zimne ręczniki, zimną wodę i dostawcie dla mnie łóżko.
Deborah, mamy...
Od dwudziestu lat leczę rany Nolana.
Zostanę tu.
Naturalnie, Debbie.
W centrum doszło do ataku.
-Ciężka broń. Wiele ofiar. -Teraz?
Raczej krucho u nas z superbohaterami.
O kurde.
Ogarnij się, Mark. Weź się w garść.
Ruszamy!
Zatrzymaj się! Zostaw tych lu...
W mordę.
Ogarnij się.
-Pomocy! -Nie!
Już dobrze, jestem tu. Jest pani ranna?
Cholera! Boże!
Nie wiem, kim jesteś, ale już czas na ciebie.
Eve, za dwie i pół sekundy
trzy czołgi pojawią się z twojej prawej.
Jasne.
Rex, zagrożeni cywile po lewej.
Też mam oczy, Robocie.
Dupli-Kate...
Świetnie sobie radzisz.
Hej, ty! Zabierz ją do szpitala.
My to ogarniemy.
Jesteś Atom Eve!
Co? Leć już!
Podziwiam twoje intencje, ale chyba sobie nie poradzimy.
Chłopaki, wystrzelałem się!
Zabijają mnie szybciej, niż mogę nadążyć.
Daliśmy ludziom czas na ucieczkę. To najważniejsze.
Nie. Liczy się moje życie.
Mam więc złe wieści.
Nie wiem, co się właśnie stało. ale chyba się zgodzimy,
że przenigdy nie chcemy powtórki!
Dokładnie.
Pomocy! Potrzebna pomoc!
Stać.
Potrzebuje lekarza.
Szybko!
Daj nam ją. Zacisnąć żyłę i podać kroplówkę.
-Przygotuj salę. -Już się robi.
Jest czysty.
Mark!
Robiłem, co mogłem.
Próbowałem być jak tata.
Już dobrze.
Jak leziesz, debilu?
Hej, Mark.
Mark!
Rany! Co ci się stało?
Mój ojciec został zaatakowany.
Co? Żartujesz.
Boże, nie żartujesz.
Jak się czuje? Co się stało?
Jest w szpitalu.
Robią, co mogą, ale jest źle, William.
Zdrowo oberwał.
Jezu, Mark. Tak mi przykro. Złapali sprawcę?
Jeszcze nie.
Mnie też zaatakowano w tym mieście,
więc rozumiem. Możesz na mnie liczyć.
Możesz mi się wyżalić.
Jeśli chcecie z Debbie, to zrobię wam lasagne.
To moje popisowe danie.
Eve Wilkins.
Co?
Tak, to ona.
Chcę z nią pomówić.
Tak jak wszyscy hetero w promieniu 10 kilometrów.
Powodzenia.
Dopiero w zeszłym tygodniu skopali ci tyłek przez Amber Bennett.
Eve? Cześć.
No cześć. Mark, zgadza się?
Grayson, tak.
Dzięki za uratowanie mi tyłka.
Znaczy wczoraj.
Wczoraj?
To byłeś ty? W niebiesko-żółtym wdzianku?
Tak, ja. Jestem...
Niezwyciężony.
Rety, brzmi debilne, kiedy to tak mówię.
Może troszkę na wyrost.
Jestem Atom Eve, ale reszta ekipy nazywa mnie Eve.
Wszyscy inni też.
Bo to w sumie zwyczajne imię, nie jak...
-Niezwyciężony? -Niezwyciężony, tak.
Chcesz porozmawiać o wczorajszym?
Wyglądasz, jakbyś tego potrzebował.
Pozwolił Toddowi, by go uderzył z 20 razy.
Nawet nie drgnął.
Todd tak się spietrał, że trzy dni siedział w domu.
-Gadacie o Marku Graysonie? -No raczej, Amber.
To przez ciebie Todd go znów pobił.
Nigdy cię nie rozpoznałem.
Jak wszyscy. Tak działa psychika.
Jeśli nie spodziewasz się superbohaterki w szkole,
to jej tam nie widzisz.
Śledzę nawet Teen Team na Instagramie.
To my, czwarte miejsce na liście ulubionych ekip superbohaterów.
Lubię was bardziej niż Fight Force.
Jesteśmy od nich zdecydowanie lepsi.
Są beznadziejni.
W zeszłym roku Liga Jaszczurów skopała im tyłki.
Widziałem to w telewizji.
Jesteś w tym nowy?
Dopiero otrzymałem moce. To była moja pierwsza walka.
To wiele wyjaśnia.
Wcale nieźle jak na żółtodzioba.
Żartujesz?
Zamurowało mnie. Ucierpieli ludzie.
Dzięki tobie ludzie uciekli.
Każdego zatyka za pierwszym razem.
Kiedyś ostro wymiotowałam przed każdą walką.
Naprawdę?
Jak jakiś hydrant.
Przywykniesz.
Do walki, a nie rzygania.
Tyle że...
Nie tego się spodziewałem.
Myślałem, że dam wycisk kosmitom i wrócę sobie do domu.
W telewizji wygląda to inaczej.
Nie gadaj.
Dzięki.
Biorę 250 $ za godzinę.
Żartuję. Jesteś w tym nowy.
No comments yet. Be the first to leave one.