The first 200 lines.
To nie jest aparat.
Dzień dobry.
Witam.
Co pan robi?
Ta kawiarnia idzie do wyburzenia.
Słucham?
Rząd zajmuje ten budynek w trybie natychmiastowym.
Podobno sąsiedzi narzekali,
że przez was nieruchomości tracą na wartości.
Zanieczyszczacie środowisko, zakłócacie spokój.
- Ale nikt nam nie mówił, - Spokojnie, właściciel wie.
A co tu zbudujecie?
Budynek użyteczności publicznej.
Coś, na czym skorzysta całe osiedle.
Ośrodek naukowy?
Proszę spojrzeć. Tutaj...
- Na sali! - Będą zwykłe toalety.
- A tu... - Tu stoi telewizor!
Zbudują ubikacje arabskie. A tutaj...
- W kuchni. - Będą toalety dla niepełnosprawnych.
Po co naukowcom tyle toalet?
To nie będzie centrum naukowe, jełopie! To będzie publiczna toaleta!
- Bez obrazy. - Nie gniewam się.
A te trzy kropki przy śmietnikach?
To ty i twoi kumple! Macie pecha!
Z czym ja się muszę zmagać w tym upale!
Skąd się tacy biorą?
Tak czy inaczej, pakujcie się.
Wielki ptaszek zaraz tu będzie.
- Kto? - Wiesz co?
Puszczę ci, jak on brzmi.
Dobry rytm, nie?
Oj!
Ojej, Saad! Widzę, że się poddajesz.
Abu Ghannam, nie ma nic złego w poddawaniu się.
Czuję, jak się smażysz.
- Ile już wytrzymałem? - Trzy godziny i 20 minut.
Tylko prawdziwi mężczyźni znoszą trudy walki.
Mam dość!
Cóż za żenująca porażka, Abu Ghannam.
Ta gra jest głupia!
Nie wiń gry, Saad. Wiń gracza.
Saltouh, okazuje się, że twój kumpel to...
Znaj swoje miejsce, amatorze.
Zrobią nam z kawiarni toaletę publiczną.
Co?
Był tu facet z urzędu miejskiego.
- Zburzą ten budynek. - Żartujesz.
Nie żartuję! Musimy się pakować!
Po moim trupie!
- Nigdzie nie idziemy! - Nie mamy wyjścia! To nakaz sądu.
Toalety? Tak nisko upadliśmy?
Nie słuchaj tego defetysty!
To już postanowione! Pokazał mi plany!
Tak nie może być, chłopaki.
Kocham to miejsce. Nie mam gdzie się podziać.
Spokojnie. Wiem, co poprawi ci nastrój.
Kto chce się zmierzyć z Wyzwaniem Kręgu Ognia?
Hej, Mohammed!
Ej, S'aidan!
Natychmiast przestań!
Nie mogłeś się doczekać, co?
Nie zdążyliśmy się spakować!
Mówimy do ciebie.
Nie mój problem.
Ja ci pokażę. Spójrz na mnie.
Hej!
Zabieraj łapy.
Niedługo mamy modlitwę, nie chcę znów się myć.
Coś ty powiedział?
Spokojnie. Ten pan jest urzędnikiem.
Chłopaki, nie macie dość bycia bezwartościowymi insektami?
Ja skończyłem MIT.
Ale potem już nic nie osiągnąłem.
Moja mama ciągle dzwoni i pyta, czy mam pracę, czy znalazłem żonę,
kiedy zobaczy swoje wnuki.
Co to?
A to co takiego?
Wygląda nieźle.
Hej! Co ty robisz?
Szukam zegarka.
Szukasz zegarka w śmietniku?
Rolexa GMT-Master.
W śmietniku?
Wiem, stary.
Ale widzisz, w jakiej jesteśmy okolicy?
W takim miejscu sprawdza się stare powiedzenie...
„Śmieci jednego...”
„...są skarbem drugiego”.
Co to znaczy?
Że to, co komuś niepotrzebne, dla innego będzie cenne.
Chwila, co my tu mamy?
Co to jest? Coś jest w środku!
Pewnie jest pełne pieluch.
Jednak nie PleStation 4.
A nie mówiłem?
To PleStation 5!
Przecież jeszcze nie wyszło!
Chyba nadal nie rozumiesz.
Ludzie tutaj mają kontakty!
Znalazłem coś jeszcze.
Hulajnoga.
Jest i kask do kompletu!
A przy okazji, to jest mój rejon!
Od tego śmietnika do tamtego.
Jeśli zobaczę, że tu węszycie, dostaniecie piąchę w żołądek!
Do wiedzenia!
Rany! Zabrał wszystko.
Do kitu sytuacja.
Daj spokój!
Co go ugryzło?
Będziesz tam spał?
Saltouh, właśnie szukaliśmy jedzenia w koszu na śmieci.
Pomyśl, jaki jest następny logiczny krok?
- Cóż... - Spotkanie z inwestorami?
Powiesz sekretarce,
żeby zarezerwowała ci następny lot do Zurychu prywatnym samolotem?
Czy może spanie na chodniku?
Zdrzemnę się.
Może przyśni mi się coś lepszego od tej podłej rzeczywistości.
Tak.
Tak jest. Płaczcie jak małe dziewczynki.
Płaczcie nad królestwem, którego nie zdołaliście obronić.
Tutaj jest!
Co słychać, Danah?
Do jutra będzie gotowy, tak?
Gdzie on jest? Gdzie jest Fazzee'?
Gdzie ta kura, która będzie znosić złote jaja dla zarządu?
Muszę go zobaczyć!
Tutaj.
- To jest Fazzee'? - To jest Fazzee'.
Nawf, wygląda chyba trochę inaczej, niż na prezentacji,
którą zatwierdziliśmy miesiąc temu?
To nie jest zatwierdzona wersja.
To jest ten z prezentacji.
Tak! To jest Fazzee'.
Tak, to Fazzee'! Męski! Patrzcie na to ciało.
Jakie ma wielkie ramiona!
Danah, dlaczego twój prototyp jest zupełnie inny?
Spokojnie, finalnie będzie tak wyglądał.
Na razie sprawdzamy oprogramowanie.
To jest wstępny egzoszkielet.
Możemy uruchomić go na próbę?
Oczywiście.
Fazzee', robot przyszłości.
Dzięki naszej zaawansowanej technologii Fazzee' zawsze będzie miał zasięg
i natychmiast przybędzie na wezwanie.
Chcesz się napić?
Fazzee' przyniesie ci wodę. Dzieci potrzebują korepetytora?
Fazzee' je nauczy! Złapałeś gumę?
Fazzee' zmieni koło!
Fazzee', robot przyszłości w zasięgu twoich rąk.
Nieźle.
Proszę wydać mu proste polecenie.
Fazzee', przynieś mi długopis z biurka za tobą.
Przynieś ten czerwony.
Proszę.
Umie mówić!
Oczywiście.
Muszę już iść, ale mam ostatnie polecenie.
Coś bardziej skomplikowanego.
Proszę bardzo.
Fazzee'...
Tu są moje kluczyki do auta.
Idź i rozgrzej je dla mnie. To zielony Ford.
Potem poczekaj, aż zejdę, dobrze?
Znalazł!
Brawo! Brawo, Danah!
Wspaniale.
Nasz zarząd będzie w szoku, w dobrym tego słowa znaczeniu!
Fazzee', zaszokuj świat!
Chyba potraktował to dosłownie.
Fazzee'.
Zamów mi taksówkę.
Nawf, zadzwoń do zarządu
i przekaż im, że odkładamy spotkanie o...
- Dwa tygodnie. - Dwa tygodnie.
- Już się robi. - Danah, weź sobie jutro wolne.
Będzie dużo pytań o... Wolę, żeby cię tu nie było.
Wezmę to na siebie.
A teraz już pójdę.
Będziemy w kontakcie.
- Halo. - Danah.
Cześć, mamo.
Wracając z pracy kup w sklepie kadzidło.
- Dobrze. - Nie siedź długo,
tata chce wcześnie zjeść kolację.
Nie czekajcie na mnie, wrócę późno.
Dobrze.
Fazzee', wracaj do laboratorium.
Gdybym tylko mogła latać
Jak ptaki
Rozłożyć skrzydła
Lecieć i zapomnieć o wszystkim
Jak motyle
Najlepsze opowieści
I zasnąć
I zmienić swe przeznaczenie
Moje marzenie, dlaczego odpływasz i każesz mi za sobą biec?
Szukam cię tu i tam
No comments yet. Be the first to leave one.