ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
W środku, w kuchni.
Gdzie jesteś?
Nie wiem.
Nie wiem. Biegłem...
na północ przez jakieś dwie godziny.
Godzinę temu przekroczyłem rzekę. - Ktoś cię widział?
Nie. - Niech tak zostanie.
Jesteś na terytorium Salamanki. Wszyscy będą cię szukać.
Naprawdę wszyscy. Federalni też.
Zrobione?
Tak. Nie żyje.
W domu byli...
zwykli ludzie...
jacyś staruszkowie.
Co z nimi?
Nie mam informacji.
Jak się rozłączymy, wyjmij baterię z telefonu i idź na północ.
Pozostawaj w ukryciu.
Przygotowujemy dla ciebie kryjówkę.
Za godzinę włóż baterię z powrotem. Zadzwonię i powiem ci, dokąd iść.
Don Eduardo!
W porządku?
Miałem wypadek.
Przepraszam za kłopot.
Mogę wejść?
Oczywiście.
Cukru albo śmietanki?
Nie, dziękuję.
Pycha.
Co się dzieje?
Don Eduardo tu jest.
Don Eduardo, bardzo mi miło.
Uścisnąłbym ci dłoń, ale...
Ale z ciebie pieprzony góral!
Wyglądasz jak ZZ Top.
ZZ...?
Posprzątaj, weź prysznic i ogol się.
Oczywiście.
Przepraszam, Don Eduardo.
No już!
Proszę wybaczyć.
Hej, Mateo.
Zachowaj wąsy, pasują ci.
Tak, Don Eduardo.
Na pewno nie podać śniadania?
Mamy świeże poranne jajka.
Jak zęby Mateo, lepiej?
Tak, dentysta bardzo się starał.
Ból nie pozwalał Mateo spać w nocy.
Teraz śpi jak dziecko.
Dzięki tobie, Don Eduardo.
Cieszę się.
A jak kozy?
Nie tęsknią za górami?
Nic im nie jest.
Za miesiąc będziemy mieć ich więcej.
Naprawdę? Posłałaś po więcej?
Nie, będą koźlątka.
Kawa się kończy. Zaraz zaparzę więcej.
Na pewno nie chcesz śniadania?
Nie, kawa wystarczy.
Nieźle, co?
Bardzo ładnie.
Co masz w programie?
Grant dał mi 20 nowych klientów, więc...
- Dwudziestu? - Tak.
Spotykam się dzisiaj z czterema.
Rano mam wstępne przesłuchanie z Flahertym. Sprawa nieletniego.
A ty?
To samo.
Dzieje się.
Tak, twoja mama i babcia.
Niech obie wezmą wolne z pracy.
Masz jakichś wujków albo...
Byłoby świetnie.
Masz w co się ubrać?
Sportowy płaszcz albo...
- Hej. - Koszulę?
Przyniosę ci coś.
Za eleganckie.
Żaden problem.
Wiesz jak dojechać?
Zgadza się.
Spotykamy się o 9:30. Będzie dobrze, Ronnie.
Powiedz im, że będzie dobrze.
Bo tak będzie.
Dzięki. Oddam czyste.
Masz gotówkę na taksówkę?
Cholera. Mam tylko pięć dolców.
Myślisz, że wyda ze stówy?
NAJLEPSZY PRAWNIK ŚWIATA... ZNOWU
Dzień dobry, Don Juanie.
Lalo Salamanca nie żyje.
Bandyci włamali się do jego hacjendy.
Wygląda na zleconą robotę.
Bardzo niechlujnie wykonaną.
A Salamankowie...
- Sangre por sangre. - Tak.
To ich styl.
Czeka nas chaos.
Ale kto to zrobił?
Mówią o Kolumbijczykach, ale też o zdrajcach.
Z bliskiego sąsiedztwa.
Tyle wiemy.
Ignacio Varga to kret.
Don Eladio wyznaczył nagrodę za jego głowę. Wszyscy go szukają.
Gdy znajdziemy Vargę, dowiemy się, dla kogo pracował.
Zakładam, że Don Hector został poinformowany.
Sam mu powiedziałem.
A czy mnie zrozumiał, quién sabe?
Posłuchaj.
Musisz być ostrożny, Gustavo. To niebezpieczny okres.
Nikt nie jest poza podejrzeniami.
Rozumiem.
W porządku.
Opowiedz mi o sicario, który sporządził raport.
Był już ranny, gdy rozmawiał z naszymi.
Federalni znaleźli go martwego.
Ale dorwali Salamancę.
Najemnicy zostali wybici,
a jednak ich misja była sukcesem.
Zdarza się tak.
Mogę przywieźć Vargę całego i zdrowego.
Da się to zrobić po cichu.
Chyba, że jest już jakiś plan.
Mów, co myślisz.
Lojalność działa w obie strony.
Varga wykonał wszystkie polecenia.
Nie miał wyboru.
Może i tak, ale miał trudne zadanie
i wykonał je jak trzeba.
Więc?
Kiedy będzie po wszystkim,
zasługuje na szacunek.
I go ma.
Chciałbyś coś dodać?
Mam nadzieję, że przyniesie mu więcej szczęścia niż mnie.
W porządku?
Świetnie.
Pan detektyw! Pani Khalil!
- Dzień dobry. - Wydzwaniam do pana od dwóch dni.
Sekretarka zachorowała. Czym mogę służyć?
- Jutro o 10:00. - Brunch tylko we dwoje, prawda?
Żeby nie czuł się jak piąte koło u wozu.
Spotykamy się z Parsonem w jego gabinecie.
Proszę o pilną rozprawę w celu zmiany warunków zwolnienia De Guzmana.
Brzmi super.
Niestety jestem zajęty.
Sprawdziłem adres pańskiego klienta.
To siedziba Dairy Queen w Alta Monte.
Nie można zlokalizować rodziny, która była na rozprawie.
Żadnego prawa jazdy, podatków ani szkolnych dokumentów. Nic.
W Nowym Meksyku nie ma ani jednej Elizabeth McKinnon
poniżej 73 roku życia.
To zaskakujące.
Pański klient zniknął.
Nie będę czekać sześć tygodni, by zacząć go szukać.
Wpłacił siedem milionów kaucji. Miałby je sobie odpuścić?
Kto ma siedem milionów w gotówce?
Wie pan, co myślę?
Że rodzina była podstawiona,
a pan o tym wiedział.
Chwila. Zejdźmy na ziemię.
Rozprawa źle poszła, więc kombinuje pani.
Mówi pani, że uciekł?
Ma siedem milionów powodów,
by stawić się na wezwanie.
A więc nie.
Nie będę żadną dekoracją na spotkaniu z Parsonem.
Jeśli będzie pani wciskać ten badziew sędziemu bez mojej obecności.
czeka panią oskarżenie.
Nadużycie władzy prokuratorskiej.
W dodatku niszczące karierę.
Co nie zmienia faktu, że facet nie jest tym, za kogo się podaje.
Chwila. Zaplątaliście się we własne gacie i zwalacie to na mnie?
Nie sądzę. Ma pani dwa tuziny prawników.
Ma pani śledczych i całą cholerną policję.
I przeze mnie zgubił się wam Lalo?
Nie moja sprawa!
Lalo?
Kim jest Lalo?
Co? Co ja gadam?
Chodziło mi o De Guzmana. Mam więcej klientów.
Do zobaczenia za sześć tygodni, zgodnie z planem.
Idę do klientów, którzy mnie potrzebują.
Ładne ciuchy.
Dzięki.
- Jak poszło? - Garnitur z pewnością pomógł.
Ten dzieciak jest w ostatniej klasie liceum.
Dobre oceny. Dwie prace.
Ma tak zwanego...
przyjaciela.
To jakiś smarkacz, który jeździ nowiutkim kabrioletem.
Kiedy zapytał: „Chcesz pojeździć moim autem?”,
nie mógł się oprzeć. Kolega każe się zatrzymać przed monopolowym.
Bogaty dzieciak wchodzi i okrada sklep z nożem wujka.
- Nie. - Tak!
Mój klient siedzi w aucie, nie ma pojęcia, co się dzieje.
Bogaty dzieciak wychodzi, 425 w gotówce, butelka Jägermeistera,
każe wciskać gaz do dechy, co mój klient robi,
No comments yet. Be the first to leave one.