The first 200 lines.
W latach 90. grupa nastolatków z San Diego
wcieliła się w śpiewające dzieci w szkolnej wersji musicalu Annie.
Minęło niemal 25 lat, a bohaterowie tej historii dorośli.
Teraz jednak ponownie wcielą się w role z młodości...
ponieważ licealiści z Santee, którzy w 1996 zaprezentowali Annie,
raz jeszcze pojawią się na scenie.
BIS!
Zapraszam na Bis!
HRABSTWO SAN DIEGO
JARRON KIEROWNIK MAGAZYNU
Inni pracownicy nie mają pojęcia, że występowałem w musicalu,
że lubię musicale.
Nie opowiadałem o tym nikomu.
Nadal za tym tęsknię.
ANNIE MAMA NA PEŁNY ETAT
Żyłam tym w liceum.
Oczywiście nadal zdarza mi się marzyć o Broadwayu.
Zaraz będziemy, chłopcy.
Takie życie.
Obyście mnie kochali za to, co dla was robię.
- Ja nie kocham. - Spoko.
Jestem dumny z bycia zastępcą szeryfa.
Lubię swoją pracę.
JEREMY ZASTĘPCA SZERYFA
Jestem w tym dobry.
Bywa, że się boję czy denerwuję, ale nie mogę tego okazać.
Aktorstwo tu pomogło.
Czterdzieści, 50, 60, 70, 80, 90...
Sto!
Wspaniała robota, drogie dzieci. Rozpiera mnie duma.
JAIMIE PRZEDSZKOLANKA
Miło wspominam Santanę. Ostatni rok był wspaniały.
Chodziłam na mecze futbolowe i tańce.
Miałam najwyższe oceny. Wybrano mnie na królową balu.
A rok 1996 był jednym z najlepszych.
- Chcę spaghetti. - Tato.
Przejęły władzę nad domem.
Ja okopałam się w garderobie.
Marzę o tygodniu dla siebie.
DEBBIE NAUCZYCIELKA W LICEUM
Zrobicie mi makijaż?
O rety.
PIĘĆ DNI DO WYSTĘPU
VISTA, KALIFORNIA
- O rany. Gotowa? - Sama nie wiem.
Przyjaźnię się z Annie, ale przez dzieci i rodzinę mamy mało czasu dla siebie.
KATIE MAMA NA PEŁNY ETAT
- O Boże. - Cześć.
- Chodź tutaj. - Miło cię widzieć.
Poznawanie samego siebie w liceum było bardzo ciekawym procesem.
Miałem dziewczyny...
BENAIAH NAUCZYCIEL W LICEUM
a potem chłopaków.
Od czasu liceum trochę w życiu przeżyłem.
- Debbie! - Oto i ona.
Hej!
Cieszę się, że mogę wrócić do czasów, kiedy poznałam wspaniałych przyjaciół.
Mam nadzieję, że wróci ten klimat z roku 1996.
Żyłam chwilą i świetnie się z nimi bawiłam.
Więcej czasu poświęcałam przyjaciołom
niż nauce i mówi to nauczyciel.
- Co teraz robicie? - Nauczam.
- Ja też! - Konkretnie pedagogika specjalna.
- U mnie to samo! - Nie wierzę! Ale czad!
- A ty? - Mama na pełny etat.
- Nieźle. - Tak samo jak ja!
- O Boże! - Nie wierzę!
- Ale wyszło! - Fakt!
Nie byłam zbyt grzeczna.
SARAH ANALITYK
Byłam buntowniczką.
Potrzebowałam ujścia dla tych emocji. No i przyjaciół.
Miałam dużą potrzebę przynależności.
Teatr mnie uratował.
Bez okularów ciężko was rozpoznać.
- Mam tyle pytań. - Nie wątpię.
- Świetnie wyglądasz. - Dzięki.
Wiecie, co o was pamiętam?
- Zawsze trzymałyście się razem. - Mamy sporo do nadrobienia.
Idzie ktoś jeszcze.
Czy to...
Jarron.
Nie znałam go aż tak dobrze w liceum.
- Jak leci? - Świetnie wyglądasz.
W liceum raczej podpierałem ściany na dyskotekach.
Przypadkowo trafiłem na zajęcia teatralne.
Tylko ja nie mam dzieci?
- Serio? - Są przereklamowane.
- Nie można tak mówić. - Właśnie.
- Cześć! - O Boże!
Moi ludzie!
- Jestem Shenny. - A ja Jaimie.
Jesteśmy bliźniaczkami.
- Znamy świńską łacinę. - To nasz tajny język.
- Gotowa na Annie? - Tak, a ty?
Czuję tę moc w gardle.
Witajcie.
Dziś pierwsze próby!
Pewnie nie możecie się doczekać.
Moje policzki.
Marcia Milgrom Dodge. Zajmę się reżyserią waszej wersji Annie.
Ostatnio wystawiłam nową wersję Ragtime na Broadwayu.
I dostałam nominację do Tony.
Adam Wachter, kierownik muzyczny.
Cześć!
- A to Melinda. - Melinda Sullivan, wasz choreograf.
Nie mogę się doczekać, aż was rozruszam.
Bardzo się cieszę.
Kogoś brakuje.
- Co z nim? - Pracuje.
Na początku sprawdzimy wasze struny głosowe.
Na początku?
To niesamowity tryb pracy.
- Cześć. - Debbie, zaśpiewasz nam?
Tak!
Moje największe wyzwanie? Działać szybko i precyzyjnie niczym radar,
by poznać ich mocne strony i słabości.
Fałszuję.
Zgubiłam rytm Bo za bardzo się upiłam
- Nie chodziliśmy do szkoły teatralnej. - Tylko do Santany.
- Byliśmy młodzi. - Mieli tylko nas.
No dobrze, pora na tradycyjną dziesięciominutową przerwę.
- Dobra. - Idę do garderoby.
Będą w stanie stosować się do uwag, czy będą tylko powtarzać z pamięci
- dawny występ? - To drugie.
To jak jazda na rowerze.
Najtrudniejsze będzie dawanie im
nowych wskazówek.
- Nie było mnie na zjeździe absolwentów. - Mnie też nie.
Dlatego to dla mnie szansa.
Nie miałem aż tylu znajomych, by jechać.
Za bardzo się izolowałem.
Jako Świadek Jehowy unikałem imprez.
Nie byłem w żadnej paczce.
Miałaś kontakt z Katie?
- Nie. - Też byłem ciekawy.
- Nie. - Byłyście przyjaciółkami.
- No tak. - Zawsze razem.
- Czyli nie spotykacie się często? - Nie widziałam jej od liceum.
- Nie gadaj! - Tak.
Nawet się pokłóciłyśmy o jakąś bzdurę.
Nawet nie pamiętam o co.
Jakiś dramat nastolatek.
Powstał z tego lekki kwas.
Dlatego nie utrzymywałyśmy kontaktu.
- Nieźle. - No.
- Teraz jest okazja. - Racja.
- Obłęd. - Czekam na ten taniec.
Może pozytywnie nas zaskoczą.
- Pięć, sześć, siedem, osiem! - Dalej!
- Chodź. - Ruchy, Jaimie.
Jedziesz!
- Który wokalista tak się rusza? - Axl Rose.
Do dzieła.
Szybciej.
Nie powiedziałabym...
MELINDA SULLIVAN CHOREOGRAF
...że urodzili się tancerzami, ale chętnie się wygłupiają.
Cóż, każdy zaczynał od zera.
- Jedziesz, Benaiah. - Nieźle!
Zna się na tym.
- Katie, Katie! - Fajna sprawa.
- Patrzcie. - Widzicie ją?
Pani Dipuma!
- To ona. - Moje dzieci.
Będziecie z nimi pracować.
Pani Dipuma była nauczycielką angielskiego i teatru.
Była zwariowana.
I pełna pasji.
Od teraz liczy się współpraca.
Gotowi?
Nie osobiste odczucia.
Zawsze miała przy sobie laskę.
Często waliła nią w krzesło.
„Źle! Robisz to źle!”.
- Pomyślałam... - Że mam wam pomóc.
Nie szukam drugiego reżysera.
- Zagra pani panią Greer. - Kogo?
Jest gosposią Tatka Warbucksa.
- Pani Greer... - Chwileczkę.
- Też mam wystąpić? - Dokładnie.
- Zgodzi się pani? - Oczywiście.
Na pewno świetnie zagra i będzie próbowała skraść show.
Życzę miłego wieczoru.
Zaczniemy od „Maybe” i „Tomorrow”.
Za młodu często grałam.
Oczywiście chciałam się tym zająć po liceum.
Wszyscy moi znajomi wybierali się na studia.
A mi się marzył Nowy Jork i Broadway.
Praktyka czyni mistrza.
- Jak dawno nie używałaś tych mięśni? - Od zarania dziejów.
Od zarania dziejów!
Dobrze znasz tę piosenkę.
- „Maybe” wiąże się... - Z twoim życiem.
- To osobiste. - I głębokie.
Przeprowadziłam się do Nowego Jorku i zaczęłam występować.
Poznałam tam męża.
Ostatnio próbowałam sił w aktorstwie jeszcze przed narodzinami Finna.
ANNIE JAKO TYTUŁOWA „ANNIE” ROK 1996
I żałuję, bo uwielbiałam to.
No comments yet. Be the first to leave one.