The first 200 lines.
Hej, stary.
Dobrze cię widzieć.
- Dobra, połóż to tam. - Prince mówił, że wezwał posiłki.
- Będę wam pomagał. - Witaj w piekle.
Jak nasz chłopak?
Chyba chce z nami zostać.
O kurwa.
- Chcesz? - Tak.
Dobra.
Twój brat chce cię chyba odzyskać. Możemy mu ufać?
Wiem tylko,
że Tariq nie kiwnie palcem, żeby mnie uratować.
Znowu go tylko zawstydzę.
Nie znacie go.
Nie jest dobrym człowiekiem. To gnój.
Dlatego musicie mnie uwolnić.
Przysięgam. Uwolnijcie mnie, a ja o was zapomnę.
Mam pieniądze. Dużo.
Jeśli chcecie, to je mam. Proszę, nie!
Nie!
Kurwa!
Ile mamy czekać na ten telefon?
Siedzimy tu cały dzień.
Z tego, co mi powiedział…
Tariq zadzwoni.
Dobra.
ODDZIAŁ SPECJALNY ECHO 3
Hej, Roy. Dzień dobry. Pobudka.
Hej, stary. Wstawaj.
O Boże.
To za długo trwa, stary. Coś jest nie tak.
Mówię tylko, że Tariq już by zadzwonił.
Wie, że mamy jego brata.
Ten plan najwyraźniej nie działa.
On się w to nie bawi.
To, że trwa to dłużej, nie znaczy, że nie działa.
Chce odzyskać brata, wierz mi.
Pełno was na Twitterze.
MOMO PORWANY W MEDELLÍN
Cholera.
Cześć.
Cześć.
Jak się czujesz?
Dobrze.
Możemy porozmawiać?
Co ty tu robisz?
Słucham?
Czemu nie jesteś w pracy?
Z Glorią w porządku?
Tak.
Odwiozłem ją do szkoły.
Wróciłem po dokumenty.
Ona też się o ciebie martwi.
Nie będę udawać,
- że rozumiem, co się stało. - Nie.
Jestem za to wdzięczna.
Ale…
możesz pomóc mi zrozumieć?
Nie jestem psychiatrą,
ale jestem twoim mężem i cię kocham.
- Violeta. - Co?
Słuchaj, cieszę się, że w końcu o tym rozmawiamy.
Generał opowiedział mi, co się stało.
Co to jest?
Dokąd idziesz?
Do pracy.
Do pracy?
Od powrotu nie zamieniłaś z nami więcej niż dziesięć słów.
Prawie zginęłaś w strzelaninie,
ale nie chcesz mojej pomocy ani żadnej terapii.
Twoi koledzy.
Przeczytałam pani artykuły z dużym zainteresowaniem.
Bardzo odważnie pomogła pani tej Amerykance.
Nie wiem, czy zrobiłabym to samo.
Liczyliśmy na inny wynik. Nie jestem zbyt odważna.
W tym urzędzie wszyscy tak uważamy.
To dla nas wielki zaszczyt, pani Matíz.
Pan prezydent czeka na panią.
Violeta Matíz. Miło znów panią widzieć.
Dziękuję, że zgodził się pan na spotkanie.
Nie mogłem się doczekać.
Proszę tędy.
Na początku muszę powiedzieć,
że mimo naszych starań w tym kraju
wciąż są osoby, które stosują taką przemoc.
Gdyby coś się pani stało, to byłaby tragedia narodowa.
Jest pani naszą najważniejszą dziennikarką.
Dziękuję bardzo.
Wiele młodych Kolumbijek panią podziwia.
Szkoda, że nasze sympatie polityczne się nie pokrywają.
Raczej nie popiera pani mojej partii.
Moje sympatie polityczne są bez znaczenia.
Oczywiście, jest pani obiektywna.
Na to właśnie liczę. Na obiektywną ocenę.
To moja praca.
W czym mogę pomóc?
Pracuję nad artykułem dla The Times
i zależy mi na pańskiej opinii.
Dotyczy porwania w Medellín.
Możliwe, że stoją za nim Amerykanie.
Tu są zdjęcia z kamer monitorujących na stadionie.
Znam ich.
Jeden był w mojej audycji.
To członkowie sił specjalnych USA.
Tak, prowadzimy dochodzenie w tej sprawie.
Przypuszczam, że skoro mam dostęp do tych zdjęć,
służby wywiadowcze musiały pana poinformować.
Poinstruował pan dyrektora wywiadu, jak ich potraktować?
Dlaczego ich nie aresztowano?
Dlaczego ich nie przesłuchano?
Wie pani, że nie mogę komentować trwającego śledztwa.
A teraz przepraszam.
Moja asystentka skontaktuje panią z kimś z wojska, kto odpowie na pytania.
Oczywiście.
Teraz muszę zająć się pewną małą sprawą.
Dziękuję za pański czas.
- Miło mi. - Przepraszam.
- Times. Lindgren. - Hej, tu Violeta.
Hej, V. Co tam?
Prezydent się oczywiście uchyla.
No tak.
Jestem prawie pewna,
że CIA jest w to zamieszane.
Jak inaczej wyjaśnić, że nie zostali aresztowani?
Natomiast nie wiem jeszcze, jaki udział ma w tym mój kraj.
Pomagają im czy nie?
Muszę przyznać…
obawiam się, że cofamy się
do czasów, kiedy USA robiło w Kolumbii, co chciało.
Mogłaś złapać jakiś trop.
Może zrobić się groźnie, ale szukaj dalej, dobrze?
Nie poddawaj się.-
Słynna Violeta Matíz.
Ostatnio jest pani zajęta.
Śledzi mnie pani?
Nie śledzę pani.
Dostajemy raporty od Kolumbijczyków. Oni panią śledzą.
Piszę o tych Amerykanach z sił specjalnych.
Znam ich i wiem, co robią.
To może być ciekawy artykuł.
Tak. Będzie ciekawy.
Ktoś im pomaga.
Pani, prawda?
Tak. To pani.
Hej, jaki jest status?
Wciąż czekamy.
Wiesz już, co robić?
Tu nie możemy. Musi być gdzieś dalej.
Zajmę się tym.
Dobra.
Słuchaj, mamy mały problem. Jest tu twoja teściowa.
Co?
Daj mamie buziaka.
Co ty tu robisz?
O to samo spytałam cię, kiedy się urodziłeś.
Ale wyszedłeś na ludzi.
Przepraszam, mamo, ale nie rozumiem.
Co tu rozumieć, synu? Jesteś tu ty, jest tu Amber i jest tu mój zięć.
Ostatnio byliśmy rodziną. To się nie zmieniło, nie?
Nie.
Nie martw się o mnie, synu. Mogę się przydać.
Wiem, mamo.
Mówię tylko, że byłoby miło, gdybyś mnie uprzedziła.
Napisałam do ciebie, nie?
Jezu, wszystkich poza mną trzeba cały czas rozpieszczać.
Dziękuję.
Tu mieszkamy.
- Cześć, Maggie. - Cześć.
Chodź tutaj.
Cześć.
Roy, to moja teściowa, Margaret Chesborough. Mamo, Roy.
- Dzień dobry. - Miło mi panią poznać.
Roy pracuje z Erikiem.
Na pewno chce się pani pić. Podać coś?
Napiłabym się piwa, jeśli to nie kłopot.
- Dla mojego syna też. - Nie, dziękuję. Odstawiłem alkohol.
Brawo, chłopie.
To tymczasowe.
- Podać szklankę? - Dziękuję, nie trzeba.
Świetnie.
No to na zdrowie, chłopcy.
Na zdrowie.
O rety.
Dobra. Po lewej jest łazienka.
W pokoju po prawej jest związany facet.
To nasza sypialnia. Tu będziemy spać.
Co to jest?
Mała zbrojownia.
Co wy planujecie, synu?
Amber zabrano do tajnej placówki przy granicy z Wenezuelą.
Namierzyłem ją tam,
ale jest mnóstwo straży i akcja ratunkowa byłaby trudna.
A CIA nie pomoże.
Ale, kurwa, niespodzianka.
Ale Prince dowiedział się,
że gość, który zarządza w Wenezueli więzieniami, ma młodszego brata,
więc go porwaliśmy i przywieźliśmy tutaj.
Czyli wymiana zakładników?
Tak.
To po co ten sprzęt? To twój plan B?
No comments yet. Be the first to leave one.