The first 200 lines.
ODDZIAŁ SPECJALNY ECHO 3
CZĘŚĆ CZWARTA
APARTAMENT PREZYDENCKI
Kto tam?
Twój brat.
Wyjechałem z tego gównianego kraju i ciężko pracowałem nad swoją muzyką,
żeby być artystą i nie mieć z tobą nic wspólnego.
A potem pojawia się dwóch jebanych psychopatów,
porywa mnie, odurza i torturuje.
Wszystko przez ciebie, ty dupku. I gówno zrobiłeś!
Wysłałem ludzi,
ale ich zabili.
A jeśli powiedziałem, że jesteś zdrajcą,
to żeby kryć ci dupę.
Co chcesz usłyszeć?
Że jesteś moim braciszkiem? Że cię kocham?
Zabiliby cię jak psa.
Ty nie kochasz nikogo.
Jeśli tak myślisz…
to co tu robisz?
Przyszedłem, żebyśmy porozmawiali jak cywilizowani ludzie.
Jak dorośli.
Mów.
Wypuść tę Amerykankę.
Jej rodzina mówi, że jest niewinna.
Masz władzę.
Wypuść ją i o niej zapomnij.
Ci faceci to kundle.
Pierdoleni mordercy.
Ale co ty tam wiesz?
Od dziesięciu lat dobrze sobie żyjesz.
Podróżujesz,
ganiasz za dupami.
Grasz swoją muzyczkę.
Razili mi prądem jaja.
Myślisz, że to przeze mnie?
Tak uważasz?
Możesz coś zrobić czy nie?
Niezła droga dla sportowego auta.
Gdzie my jesteśmy?
Nie.
Którą z nich jesteś?
Mówiłam wam, kurwa, kim jestem!
Śnieżka!
Leż, kurwa, i się nie ruszaj!
Cicho!
Zamknij się!
Przestań!
Mamo!
To cię nauczy!
Słuchaj mnie, kurwa.
Dawaj.
WARCABY
Jestem zły.
Jestem bardzo zły.
Nie jesteś zły.
Jesteś Bambi.
Dobra, wpuść go.
RYBY
- Hola. - Hej, stary.
Gotowy, by zarobić?
Nie wiem, stary.
Na pewno tak można?
Na pewno.
Chodź, poznasz moich kumpli.
No chodź.
Jesteś tu bezpieczny.
- Na pewno? - Tak. Zajmę się tobą.
Nie martw się.
Komar.
Tylko samica gryzie.
Wiesz, że jest główną przyczyną śmierci w całej historii ludzkości?
Częstszą niż wszystkie inne.
Malaria. Zika. Gorączka Zachodniego Nilu. Żółta gorączka. Denga.
Uważaj na głowę.
Podziwiasz ją.
Tak. Podziwiam.
Według niektórych mogła zabić dinozaury.
To jest Javi. Zna to miejsce lepiej niż ktokolwiek inny. Jest teraz z nami.
Widziałeś ten filmik?
Musisz go obejrzeć, stary.
Hej, Javi. Mucho gusto.
To bezwzględna zabójczyni.
Niszczycielka światów.
Żywiła się świętymi, cesarzami. Młodymi, starymi. Czarnymi, białymi.
Nie dyskryminuje. Liczy się tylko krew.
Oszalała. Źle z nią.
Liczy się przetrwanie.
Nawet siebie nie przypomina.
- Przeżyła traumę. - Słuchaj…
To początek poważnej choroby psychicznej.
Tak. Mamy większy problem.
Powiedz mu. Spokojnie.
W więzieniu krąży plotka,
że Amber zostanie poddana egzekucji.
Tariq chce zemścić się za to, co zrobiliście jego bratu.
Nie chcą, żebyście ją ratowali.
Kiedy?
Nie wiem. Może za kilka dni.
Tomás tego nie chce, ale ostatecznie
do tego dojdzie.
Czy ktokolwiek poza nim może zarządzić jej egzekucję?
To on jest szefem.
Zadzwonię do Mitcha.
Zajmę się tym.
Gracias, Javi.
Gracias, amigo.
Dobra, Amber.
Do trzech razy sztuka.
To przez Hildy?
Tak.
Dlatego nie współpracujesz?
To dlaczego?
Bo odurzyliście mnie złą substancją, Tommy.
Jakimś halucynogenem.
Mam bardzo sugestywne sny na jawie, w których kula rozwala cię na kawałki.
Ten narkotyk, cokolwiek to jest, nie sprawia, że się ciebie boję.
Dziś jest poniedziałek.
Ten dzień to sobota.
To święto narodowe, w które rozkazano mi cię zabić.
Nie chcę cię zabijać, ale to zrobię. W sobotę.
W tym dniu umrzesz.
Potaknij, jeśli rozumiesz.
Uznam to za „tak”.
NOWY MEKSYK
PRZYJDŹ I ZMIEŃ SWOJĄ PERSPEKTYWĘ
PREZENTACJA NOWEGO PRODUKTU
- Pani nazwisko? - Nie ma mnie na liście.
Przyszłam do Erica Haasa II. Jestem jego rodziną. To pilne.
Przykro mi. Nie mogę pani pomóc.
Maggie Chesborough. Będzie wiedział.
Ray?
Jakiś problem?
Mam zrobić scenę? Dobrze, zrobię.
Eric Haas, złaź tutaj.
Pracuję dla pana Haasa.
- Nie ma go tu. Mogę w czymś pomóc? - Wątpię.
- Panie Haas? - Proszę pani?
Proszę poczekać na mnie na dole albo zadzwonię na policję.
Proszę.
Proszę iść. Wszystko będzie dobrze.
Hej, szefie. Jest tutaj.
Co za miła niespodzianka.
Naprawdę cię tu nie ma?
Przyleciałam z Kolumbii i przyjechałam tu prosto do ciebie.
Teraz tu jestem, Maggie.
Dobrze. Chłopcy mają tam kłopoty.
Zostali przestępcami. Porywają ludzi w biały dzień.
Nie, to jakiś obłęd.
Twój człowiek, Roy, nie żyje.
Maggie, bierzesz swoje leki?
Nie wierzysz mi? Zadzwoń do syna.
Powariowali. Są na wojennej ścieżce.
Co poradzę, jeśli chce zniszczyć sobie życie?
Mówiłem, że ma wysłać tam zawodowców,
ale kazał mi się odpierdolić.
Nasze powinności wobec dzieci nie znikają, kiedy dzieci są dla nas niemiłe.
Potrzebują zwiększyć efektywność.
Zwiększyć efektywność.
Nie wiedziałem, że jesteś ekspertką od strategii wojskowej.
Każdy dziadek, każdy ojciec, każdy jeden syn w mojej rodzinie
służył od czasów Roberta E. Lee w armii Stanów Zjednoczonych.
A przedtem moi przodkowie walczyli z Apaczami.
Więc żebyś wiedział, znam się na strategii wojskowej.
Wyślij pomoc.
Ochroń swoją rodzinę.
Jakieś pomysły?
Amber, jest czwartek.
Za 48 godzin…
będę musiał cię zabić.
Marnujemy resztki cennego czasu.
Muszę jechać do Caracas i zdać raport.
Czas się ruszyć.
Amber?
El Dorado.
Qué?
El Dorado.
Dorado?
Zabierz ją z programu. Marnujemy leki.
Zasypiacie czy co?
Ta impreza robi się nieco nudna, nie sądzicie? Podkręcimy ją trochę?
Mam wskoczyć do tej zajebiście lodowatej wody?
Skacz!
Walić to. Skaczę!
Mam skoczyć?
Co ty tu robisz?
Chcesz się zabić?
Uratuj mnie.
O kurwa.
To nie było śmieszne. Sorry.
Fajny zegarek. Tatuś ci go kupił?
Jesteś tu jedyną dziewczyną, która nie jest bogata.
A twój tatuś na pewno siedzi ze strzelbą
- gdzieś w Tennessee. - W Georgii.
Tatuś nie. Ale mam brata, który umie strzelać z kuszy.
Prymitywnie. Fajowo.
Powinieneś go poznać.
Po co? Żeby mi nakopał?
Nie, bo widzę, że nie umiesz
znaleźć sensu życia.
No comments yet. Be the first to leave one.