The first 200 lines.
- Jał! - Muszę przeczytać jeszcze raz.
Och.
Porządnicki gatunek.
Cześć, witam w Taskmasterze.
Nazywam się Greg Davies i jestem czarodziejem Wież Zadań.
Za ruchem mojej różdżki, piątka inteligentnych, uznanych ludzi
odrzuciła swoją godność
i odważnie wystawiła się na oceny.
Jeden z nich nawet wypierdział kawałek swojego tyłka,
chcąc mi zaimponować, na litość boską.
Jak daleko nasza magiczna piątka jest przygotowana zajść?
Poznajmy ich i się dowiedzmy.
To Charlotte Ritchie,
Jamali Maddix,
Lee Mack,
Mike Wozniak
- i Sarah Kendall. -
A obok mnie jest gość, który kiedyś po pijaku wyznał,
że nie zapłacił podatku za samochód albo ubezpieczenia od lat 90.,
bo uważa to za przykład kontrolującego rządu.
To mały Alex Horne.
- Cześć, Greg. - Cześć.
- Miałem urodziny. - O, Boże.
Matka i ojciec dali mi 10 funtów.
- Dobra, skończ. - Po 10 funtów.
Przypuszczałem, że tutaj
Alex będzie ględził w zupełnej ciszy,
i zdecydowałem, że zaczniemy odcinek trochę inaczej.
- Alex coś dla was zimprowizuje. - Tak?
Tak. Mike, podaj mi styl muzyczny.
- Funk. - Charlotte, podaj mi styl tańca.
Disco.
Disco i funk, ech, będzie miał łatwo.
Przepraszam, miałam na myśli "disco break".
- Disco break. - Czym jest disco break?
Wiesz. Masz to w kościach.
W końcu, Saro, podaj wydarzenie z historii.
Podział Korei na północną i południową.
I oto, panie i panowie, dla waszej rozrywki,
Alex przedstawi podział północnej i południowej Korei...
tańcząc disco break
i śpiewając funkową piosenkę.
Jej!
Było do bani, i...
...i tak było dużo lepsze niż to, co miałeś do powiedzenia.
Lećmy z zadaniem nagrodowym.
Tak, a kategorią jest najbardziej satysfakcjonująca, trzęsąca się rzecz.
Greg oceni, czyja trzęsąca się rzecz była najbardziej satysfakcjonująca
i da tej osobie 5 punktów.
Pod koniec odcinka, jeden szczęściarz zabierze do domu
pięć trzęsących się rzeczy i będzie miał wielką satysfakcję.
Już teraz mówię, jak ktoś przyniósł galaretkę, zero punktów.
Okej, Jamali, jaka jest twoja satysfakcjonująca, trzęsąca się rzecz?
Wiesz, co... miałem przygotowaną całą przemowę,
bo mam wrażenie, że jak wkładam minimum wysiłku, ty mówisz
"Wiesz, Jamali, tu się postarałeś, 4 punkty", wiesz?
Więc jak to teraz to powiedziałeś, to pomyślałem
"Dobra, czyli po wszystkim".
Serio nie wiedziałem, że przyniosłeś galaretkę.
Nie, ale to nie tylko galaretka.
- Bo wiem, że zacząłbyś cmokać. - No.
Więc i tak przyniosłem galaretkę,
ale w środku jest ułożona kostka Rubika.
Zobaczmy.
Proszę. Jest nawet satysfakcjonujące.
Jak jest satysfakcjonujące?
Bo kostki Rubika są trudne
i sama ułożona kostka Rubika jakoś mnie cieszy.
- Przyjemnie wygląda. - Wezmę 3 punkty.
Tak? Brzmi jak 3 punkty, nie?
- Myślę o 3. - Komuś może pójść gorzej.
Jak ktoś przyniósł tylko galaretkę, to go zaatakuję.
- - Dobra.
Kto teraz? Lee, ty lubisz się chwiać, co przyniosłeś?
Moja córka ma 8 lat i was uwielbia, to wiecie,
każdego wieczoru kładzie głowę na moim brzuchu.
Przytula się i mówi
"Powiem ci, tato, że twój brzuch jest taki fajny i trzęsący się",
na co ja, "co dziwne, muszę przynieść do Taskmastera
trzęsącą się rzecz".
Na co ona, "zabierz swój brzuch".
A ja, "nie mogę zabrać mojego brzucha do Taskmastera".
A ona, "czemu nie zrobisz go z galaretki?" I...
Więc tak zrobiłem.
To brzuch z galaretki.
Dlaczego galaretka z twoim brzuchem ma sześciopak?
Tak, słusznie zauważyłeś, że...
To absolutnie niemożliwe, że to twój brzuch.
Będę szczery, nie zrobiłem odlewu, bo nie miałem czasu.
Ukształtowałem go rękami, i w jakiś sposób
nie jest zupełnie niepodobny.
Czyli po tym, jak obraziłem przynoszących galaretkę,
mieliśmy dwie galaretki. Dalej.
Charlotte.
- Hm. -
To jest trochę osobiste, ale oczywiście, ten program
wpłynął na moje ego, na moją samoocenę.
- Wyobrażam sobie. - Tak. I...
Przepraszam, Charlotte, przyniosłaś galaretkę, nie?
Tak, w środku jest list od mojej terapeutki,
opisujący moją chwiejną samoocenę.
Oto list od terapeutki wewnątrz galaretki.
No.
Przyznam, że to bardziej przypomina mój brzuch niż mój brzuch.
- Nie? - O, Boże.
Łamie serce.
Na razie 100% galaretki, Greg.
Wszędzie 100% galaretki.
Wiesz, że znaleziono galaretkę na księżycu? Galaretka księżycowa.
- Nie znaleźli galaretki księżycowej. - Znaleźli.
Powiedzieli, że jest dokładnie taka, jak ziemska, ale na księżycu.
- Pewnie astronauci ją tam zostawili. - Czyli nie znaleźli galaretki na księżycu?
Później astronauci znaleźli.
Mówisz, że ktoś znalazł na księżycu galaretkę Neila Armstronga?
Tu jest tak napisane.
Tak jest napisane w dokumencie, który sam napisałeś?
- Tak jest. -
Kto przyniósł kolejną galaretkę? Mike?
Nie przyniosłem galaretki.
- Ooo! - Gratulacje, 5 punktów.
- Wybrałem oldschoolowy klasyk. Ząb mleczny. - Ząb?
- Ząb mleczny. - Oto ząb mleczny.
To najbardziej satysfakcjonująca trzęsąca się rzecz.
Jak się rusza, już jest satysfakcja.
Jak ma się 6 lat, to najlepsze paliwo do rozmowy.
- Paliwo do rozmowy? - Tak, mega paliwo do rozmowy.
- Paliwo... - Paliwo do rozmowy.
- Paliwo. - Paliwo.
Chodzi o uczucie i o to, co się dzieje na podwórku,
"Martha ma ruszający się ząb, podejdźmy pogadać, zobaczmy,
- pogadajmy, jak go wyrwiemy". - Czysta prawda.
Nie cierpiałem ruszających się zębów jako dziecko.
Okropne uczucie.
Ale to było satysfakcjonujące, jak wypadły?
- Nie wiem. - Nie wiesz?
Nie wiem, czy uważałem to za satysfakcjonujące.
Sarah, jaki ruszający się przedmiot przyniosłaś?
Przyniosłam kiełbasę z mięsa kurczaka.
- Co takiego? -
- Kiełbasę z mięsa kurczaka. - Kiełbasę z mięsa kurczaka?
Kiełbasę z mięsa kurczaka.
To serio kiełbasa z mięsa kurczaka. Chcesz zobaczyć?
- Tak. - Oto kiełbasa z mięsa kurczaka.
Kupiłaś ją z myślą, żeby ją zjeść,
mając już w domu kiełbasę z mięsa kurczaka?
Kupiłam, żeby nią potrząsać. Siedziałam w salonie i myślałam,
"czy to jest satysfakcjonujące?"
I zaczęłam serio nią machać w salonie.
Myślałam, "to naprawdę...", aż byłam zaskoczona,
jak bardzo się trzęsła, i machałam nią tak mocno, że odpadła końcówka
- i musiałam ją skleić. -
Jaką techniką uzyskałaś trzęsienie?
- Pracą łokcia. - Okej.
Nie chcę się chwalić,
ale obecnie mam silną górną część ciała.
- Cool. -
- Ocenisz trzęsących? - Pierwszy raz zrobię takie coś.
- Dam wszystkim po 3 punkty. - Wszystkim?
Tak. Tak myślę.
Wszystkie były tak samo satysfakcjonujące i trzęsące.
Są albo tak samo dobre, albo tak samo do dupy. Nie ma znaczenia.
To była strata czasu nas wszystkich.
Wszyscy dostają po 3 punkty. Dobra robota!
Jedźmy z programem. Jakie jest pierwsze właściwe zadanie?
Dmuchanie, wiązanie, trochę żucia
i sporo TikToku.
- - Proszę.
- Cześć, Alex. - O, cześć, Mike.
- Wszystko dobrze? - Tak, a u ciebie?
- Podekscytowany. - Jesteś podekscytowany.
Tak.
Dobra.
"Powiedz metronom pomiędzy każdym uderzeniem metronomu".
"Nie możesz dotykać ani zatrzymać metronomu".
"Poza tym, musisz nadmuchać i związać balon tak,
aby był większy od twojej głowy,
ładnie zapakować balon
i zjeść trzy całe poppadomy".
"Masz 5 minut".
"Wygrywa osoba, która ukończy najwięcej czynności,
najrzadziej pomijając metronom".
"Twój czas jest liczony od momentu, kiedy zacznie metronom".
"Poza tym, musisz nadmuchać i związać balon tak,
aby był większy od twojej głowy, ładnie zapakować..."
To trochę nie fair, bo mam ogromną głowę.
- Jest spora. - Pewnie ktoś typu Sarah Kendall,
która w branży jej znana jako "Łebek od szpilki",
po prostu zrobi to.
Nadmuchać balon większy od głowy,
zapakować, trzy poppadomy.
- Zaczynam. -
Metronom. Metronom.
Metronom.
Metronom. Metronom.
Metronom. Metronom...
Metronom. Metronom.
Metronom.
Metronom. Metronom.
Od razu zaczęliście brzmieć jak dziwna sekta.
Masz głowę jak łebek od szpilki?
No comments yet. Be the first to leave one.