The first 200 lines.
- Jał! - Muszę przeczytać jeszcze raz.
Och.
Aktywować Jamaliego.
Cóż, cześć, nazywam się Greg Davies.
Witam wszystkich w wielkim finale Taskmastera.
Ależ przygodę przeżyła nasza piątka wspaniałych wojowników.
Podczas gdy zbliżamy się do momentu, gdy jedno z naszej nieustraszonej piątki
uniesie mój złoty łeb, pomyślałem, że byłoby fajnie
posłuchać najlepszych momentów sezonu.
Okej, to jaka jest sytuacja?
Wygrałem BAFTĘ.
Ej, ej, to cukier, nie sól.
Do wody z kranu dodają chemikalia.
- Kto? - Rząd.
Po tym wspaniałym pejzażu dźwiękowym,
ciężko uwierzyć, że została im jeszcze jakaś chwała.
Poprośmy, by sięgnęli głęboko raz jeszcze.
Powitajcie Charlotte Ritchie,
Jamaliego Maddiksa,
Lee Macka,
Mike'a Wozniaka
i Sarę Kendall.
A obok mnie, człowiek, którego akt urodzenia trzymam
w zamknięciu, bo nie chcę, żeby zniszczył jego rodzinę,
gdy dowiedzą się okropnej prawdy.
Oto on, mój biologiczny syn, mały Alex Horne!
- - Tatusiu!
Technicznie możliwe.
Technicznie prawda.
- Mamy finał, Greg. - Tak, wiem.
- Dlatego mam na sobie specjalny strój. - O, rany.
Podkreśla najlepszą część mojego ciała, czyli oczywiście
moje przepiękne plecy.
- Okej. - Wiesz, że mam ładne, włochate plecy.
- I mam dzisiaj na sobie garnitur bez pleców. - Tak?
Tak. I pokażę go pod koniec odcinka.
- Teraz nawet nie pokażesz? - Zachęcam widzów, żeby zostali do końca.
Dobra, to jakie jest ostatnie zadanie nagrodowe, Alex?
Powiem ci, jak tylko się uspokoisz na cholerny moment.
To rzecz, która sprawia, że wyglądasz najtwardziej,
typu kolczyk w nosie albo kółko w nosie czy muchy w nosie.
Ty ocenisz, przez którą rzecz wyglądają najtwardziej.
Ta osoba dostanie 5 punktów, a pod koniec odcinka
osoba, której poszło najlepiej z punktami wygra wszystkie pięć twardych
rzeczy i zastąpi Rossa Kempa jako największego twardziela w telewizji.
- Podobało mi się. - Dziękuję.
To będzie dla ciebie trudne, nie, Charlotte?
Jest proste, jest twarde,
- to skórzana czapka. - Prosta, twarda, skórzana czapka.
- Dobra. - Łoł.
- Uu. - I na tył. Nawet twarde.
Nawet twarde.
Czapki są twarde, skóra tym bardziej.
- To skóra. - "Czapki są twarde".
- Mam dobre przeczucie. - Tak?
Widzę po twojej reakcji, że dobrze pójdzie.
Szkoda, że jej nie mamy, założyłbym ci ją na głowę.
Pokazał, jak nietwardo wyglądasz.
- O, wyglądałabym. - O, dobrze.
Co przyniosłeś, Lee?
Przyniosłem najtwardszą rzecz na świecie.
- Przyniosłem wieszak. - Okej.
- Ło. - O, rany.
Kiedy studiowałem, mojego kumpla obrabowano.
Przykro mi.
Po tym przez jakiś tydzień nie wychodził z domu i stwierdził
"Nie mogę tak żyć, to niedorzeczne".
Zdecydował, że nie wyjdzie z domu
bez wieszaka, wygiętego i założonego na głowę.
Według jego teorii, nikt nie zaatakuje gościa z wieszakiem na głowie.
- Dlaczego? - Bo uznasz, że jest dziwny,
lepiej trzymać się z dala od gościa z wieszakiem na głowie.
To zadziwiająco twardo wyglądająca rzecz,
więc dziwi mnie, że mnie przekonałeś.
Dziękuję.
Saro, pobijesz wieszak? Wątpię.
Około 10 lat temu, oglądałam film Droga
i byłam w ciąży, i nagle pomyślałam, co zrobię,
jeśli urodzę dziecko i będzie jakaś apokalipsa
albo zombie i wyczerpie się jedzenie i picie i będzie chaos.
Co wtedy zrobię?
Poszłam więc do sklepu z artykułami kempingowymi
i złożyłam coś, co nazywam moim plecakiem na wypadek apokalipsy.
Oto plecak na wypadek apokalipsy.
- Och... - Nie, czekaj! Czekaj chwilę!
Poczekasz?
Jakbym zobaczył cię w tym w ciemnej ulicy, pomyślałbym, uuu!
To nie ciemna ulica, to apokalipsa zombie, stary.
To skakanka?
- Tak. - Więc jakby była bójka pod klubem nocnym,
ty na to "uspokójcie się".
Nie mogę się doczekać, aż pomyślisz
"byłaby bezpieczną osobą. Będzie niezłą twardzielką".
Fajnie byłoby z tobą pójść na wiejski spacer, oto co.
Jamali?
Nie owijajmy w bawełnę, mam kij bejsbolowy z gwoździem.
- I to mi się podoba. - Zobaczmy.
- Och, kij z gwoździem? - Kij z gwoździem.
Dziękuję.
- Bez owijania w bawełnę. Bez gierek. - Odhaczone.
Twarde, nie? Bo jakby ktoś miał kij, zrobiłbyś...
Ale jak ma gwóźdź, wiesz, że chce komuś przywalić.
Jakbyś wszedł z tym do pokoju,
zesrałbym się i poszedłbym szukać Sary.
Wyobrażasz sobie Charlotte w swojej czapce do tyłu, trzymającą go?
- Nie. - Byłabym twardzielką.
No, byłabyś większą twardzielką od piknikary. Bez obaw.
- Kto jest piknikarą? - Chyba ty.
- Ja jestem piknikarą?! - Jesteś piknikarą.
O, rany.
- Dobra robota. - Pierwszy raz wbiłem gwóźdź w kij
i ktoś powiedział "dobra robota". Cieszę się.
Dobra, Mike? Już tego żałujesz?
- Troszkę. - No.
Moja najtwardsza rzecz... Jest przetestowana.
Jeśli się boję i, wiecie, skończyło mi się mleko
i muszę wyjść kupić moje mleko na noc.
Ale widzę, że stoją jacyś chuligani
przy kiosku, w skórzanych czapkach i tak dalej.
"Jacyś chuligani".
W takim przypadku robię to.
Wow.
Och.
Wow, niesamowite.
- - Wow.
Wtedy czas na twardziela.
Tik tok, czas na twardziela.
Wtedy czapka biskupa może wylądować gdzieś, gdzie nie powinna.
- Niesamowite, nie? - Zazdroszczę.
Przyniosłem perukę z punkowo rockową fryzurą.
- Oto ona. - Którą zwycięzca może sobie zabrać.
Autentycznie odebrało mi mowę.
- Dobra. Gotowy? - Tak. Ostatnie miejsce?
- 1 punkt, piknikara. - O, hej, Saro.
Jeden punkt?
2 punkty, i to trochę okrutne, ale kieruję się
pełnym opisem, gdzie mieliście wyglądać twardo, a nie
totalnie ześwirowani, dam 2 punkty wieszakowi Lee.
3 punkty, bo twardziej nigdy nie będzie wyglądać,
dostaje wspaniała Charlotte.
4 punkty, i myślałem, że już to masz, no ale.
- Rozumiem. - No, gość jest obłąkany.
- 4 punkty dla Jamaliego. - Dzięki.
- 5 punktów dla totalnego dziwaka. - Dobra robota, Mike Wozniak.
Dobra, lećmy z tym finałem.
Tak jest, i zaczniemy od tego, co najbardziej lubię robić
w weekend, to sztuka administracji biurowej w garażu.
- Cześć, Jamali. - Jak leci, Alex?
Witaj w moim biurze.
To raczej garaż, ale okej.
- Powodzenia. - Dziękuję.
- O, fajne to. - Och.
"Stwórz najlepszy obrazek strasznego dinozaura, używając tej kopiarki".
- Co to? - Pomyśleliśmy, że możesz...
- Uu. Prosto w moje... - Kurde! O, Boże. Nie.
Nic nie nie stało, na szczęście nie w oko, ale w górną wargę.
Bardzo przepraszam.
Bardzo przepraszam, Alex.
To chyba częściowo moja wina.
"Nie możesz wyjść z garażu".
"Masz 15 minut, twój czas jest liczony od teraz".
Zobaczę, co jest dostępne.
Z czego mogę skorzystać.
- Tak, tylko papier. - Tu jest tylko papier, tak?
- To pianino. - Tylko pianino.
- Właśnie tak. - I proszę!
Przepraszam, nie zauważyłam tego.
- Nic się nie stało. - Bardzo przepraszam, Alex.
To jak bliskie doświadczenie śmierci.
Przemyślę ponownie moje życie.
Zanim zaczniemy, Greg, trzeba powiedzieć, że nie powinno się
kserować swojej twarzy w domu, róbcie to w biurze,
i także nie strzelajcie zszywaczem ludziom w usta albo oczy.
Nie strzelajcie.
To powinnaś była przynieść do zadania nagrodowego.
Lećmy.
Okej, pierwsi panowie, których zobaczymy, są dumni
ze swojego zarostu. To Mike i Jamali.
W jednej z moich niewielu prac, ciotka kazała mi kserować rzeczy.
Sprawdzę...
O, nie.
Wiem, co tu się stało.
Zrobiłem kuku. O, nie.
Następny etap raczej się nie uda.
Wczoraj byłem u dziadka i się zapytał,
kiedy znajdę prawdziwą pracę?
A ja na to, "nagrywam program telewizyjny dla Channel 4".
Ale teraz wiem, co miał na myśli.
Czas na ruszenie się, nie?
Jak nazwałbyś swojego dużego, strasznego dinozaura? Jaki to dinozaur?
To musi być "gregozaur", nie?
Tchórzliwa próba otrzymania punktów.
Totalnie schrzaniłem,
bo chciałem zrobić głowę z prowadzącym program,
ale zrobiłem Darę Ó Briaina, bo zapomniałem, że Dara Ó Briain...
Myślałem, że Dara Ó Briain jest prowadzącym!
Nawet podobnie wyglądacie. Nie jest tak, że jesteście zupełnie różni.
- Myślisz, że wyglądam jak Dara Ó Briain? - Trochę.
- Oszalałeś? - Macie ten sam vibe.
Już myślałem, że się lepiej dogadujemy, a ty nagle zrzucasz taką bombę...
No comments yet. Be the first to leave one.