The first 200 lines.
- Jał! - Muszę przeczytać jeszcze raz.
Och.
Pan Ośmiornica i Donicoręki.
Cześć. Nazywam się Greg Davies.
Witam w przedostatnim odcinku sezonu.
Zbliżamy się do decydującej fazy rywalizacji, a jest o co grać.
Mam tu na myśli głowę z masy papierowej,
nie przypominającą nikogo,
pomalowaną na złoto przez styranego członka działu artystycznego.
Ale jak mawiał mój dziadek,
nie chodzi o nagrodę, tylko o rywalizację.
Był oczywiście nałogowym hazardzistą, który przegrał wszystko,
w tym moją babcię i kontakt z własnymi dziećmi.
To kim jest ta piątka komików
ryzykująca dzisiaj wszystkim dla chwały?
- To Charlotte Ritchie! -
Jamali Maddix!
Lee Mack!
Mike Wozniak!
I Sarah Kendall!
A obok mnie siedzi koleś, do którego mam cichy szacunek.
Ma wielki talent i na dodatek, jest oddany swojej rodzinie.
Po mojej lewej jest kamerzysta Gary.
Jak leci, Gary?
Także po mojej lewej, ten idiota, ta włochata rura.
Jest jełopem, głupkiem, baranem, wielkim przegrywem.
To mały Alex Horne.
- Czas na quiz. -
Wszystkie pytania dotyczą Grega Daviesa. Odpowiadaj "tak" albo "nie".
- Gotowy? - Tak.
- Podekscytowany? - Jasne.
Czy Greg Davies wystąpił w Have I Got News For You ?
- Tak. - Jak było? - Nieźle.
Tak? Czy Greg Davies wystąpił w Saturday Kitchen ?
- Tak. - Och! Jak było? - Fajnie, dostałem jedzenie za darmo.
- Lepiej. - Związane z ostatnim pytaniem.
Czy Greg Davies klaszcze, kiedy kelner podaje mu jedzenie?
- Nie. - Nie.
Zgadłeś wszystkie trzy i wygrałeś 25 dolarów
na wielkim czeku.
- Podoba ci się? - Zupełnie, jakbyś myślał "co go wkurzy?"
zanim program się w ogóle zacznie.
- Serio myślałem, że ci się spodoba. - Nie!
- Nie? A quiz? - Dziwne to, Alex.
Dziwne!
Jaka jest kategoria zadania nagrodowego?
Poprosiliśmy ich o przyniesienie najbardziej stylowej dzianiny.
Na pewno wszyscy znamy ten termin.
Ty ocenisz, która dzianina jest najbardziej stylowa,
przyznasz jej właścicielowi maksymalne 5 punktów,
a pod koniec odcinka, szczęśliwy zwycięzca
- zabierze do domu stylową dzianinę. - Dobra.
- Lee Mack. - Przyniosłem to.
- Stylowa dzianina dla dzieci. - Ło! Świetne.
Zainspirowało mnie to. Znalazłem to w internecie.
Szukałem wzorów na druty na ubrania dla dzieci
i zobaczyłem to, i pomyślałem "tak!"
Są fajne, bo ogrzewają też twarze.
Ogrzewają ciała.
- Są wszyte w ciała? - Nie, nie są wszyte w ciała.
- Są przyklejone superklejem. - A, dobra.
- To naprawdę istnieje? - Oto, co zamówił Lee na podstawie tego.
- Wow! - Serio niepokojące.
- Te są bardziej przyjazne. - Wyglądają na wygodne.
Wygodne, Greg, ale czy stylowe?
- Stylowe? Boże, bardzo stylowe. - Tak? Przepraszam, tak.
- Surowe. - Dobra robota.
- Cieszę się, że ci się podoba. - Stylowy początek.
- Yo, Mikey W. Co przyniosłeś? - Yo.
Znowu przyniosłem robótki ręczne.
Zrobiłem ręcznie taskmasterski gadżet.
- Wow. - Czyja to głowa, Greg?
- O! To mam być ja? - Cóż, jest dla każdego.
Wiesz, jeśli by to sprzedawali,
wtedy ludzie mogliby paradować dokoła jako Taskmaster.
Jakbyś ty to założył, to tak...
Mógłbyś nosić to jako przebranie.
- Albo możesz ocieplić sobie głowę. - Rzemieślnicze.
- Super. Jamali. - Szczerze, nie wiem, co oznacza "stylowe".
No. Mogłeś kogoś zapytać.
Mogłem, ale wiesz, byłem... w domu.
- Masz internet? - Nie. - Okej.
- Nie mam w domu internetu. - Nie ma internetu, nie ma telefonu.
Przepraszam, Greg, nie wszyscy żyjemy, jak ty.
To wziąłem sweter
i dla pewności, jakkolwiek to się nazywa... na nim słowo "stylowy".
Wyhaftował słowo "stylowy". Wygląda tak.
- To stylowa dzianina. - Jest najbardziej stylowa, bo tak jest napisane.
Dosłowna interpretacja. Podoba mi się.
To jeden z moich ulubionych swetrów, który zniszczyłem dla tego programu.
- To nie twój sweter. - Mój.
Mam bardzo zróżnicowany styl. Jestem złożoną osobą.
W każdy weekend jest w Kornwalii, zarzuca sieć rybacką, Jamali.
- Jest z tego znany. - No!
- Bardzo fajny. - Dziękuję. Może warty 3 punktów?
Może pójść mu lepiej na tym etapie.
- Serio? Przyjmę. - Saro.
Około 15 lat temu na moich urodzinach,
bliska przyjaciółka powiedziała "wiem, że lubisz żaby"
- i dała mi ten sweter. - Oto on.
Nie lubię żab. Nigdy nie mówię o żabach.
Nie mam ani jednej historyjki o żabach.
- Okropny. - Jest potworny.
Zapomniała o prezencie dla ciebie.
Zajrzała do własnej szafy
i na spodzie znalazła sweter z żabami.
Pomyślała, "muszę spróbować zbić ją z tropu,
niech pomyśli, że lubi żaby".
- Ludzie tak robią? - No.
Jest na nim 55 żab.
- Charlotte. - Czasami, jest nam zimno w kończyny.
Trzeba się tym zająć. To ocieplacz na nos.
- Firma z Sheffield je robi. - Wow.
Nosił je dr Hilary Jones. Uwielbia je.
Christine Bleakley śmiała się, kiedy go założyła.
Jak zmrużysz oczy, wygląda jak ropień.
- Nie lubię mieć zimnego nosa. - Nie, kto lubi?
Ten jest z wełny. Są też ze sztucznego futra i polaru.
Okej, dobre wieści. Nikt nie dostanie 1 punktu.
- Dobre wieści. - Hurra!
I trochę złe wieści.
- Nie dostaniecie nic. -
Robię to, żeby nauczyć czegoś koleżankę Sary.
Nie można wyjąć z szafy starego swetra z żabami
i dać komuś na urodziny.
Tak się nie robi. Nie lubi żab, a teraz dostanie tylko 2 punkty.
Myśl.
Jamali słusznie przewidział, że dostanie 3 punkty.
- Dobra robota! - O to prosiłem, dziękuję.
Bardzo łatwo potrafisz mnie przekonać, młody człowieku.
- Wiem. - Po 4 punkty dla tych klaunów.
Nie lubię, jak jest mi zimno w nos
i jakbym zobaczył Charlotte z ocieplaczem na nos,
pomyślałbym "fiu! stylowe".
- 5 punktów dla Charlotte Ritchie. - Żartujesz!
Dobra, lećmy dalej. Co mamy najpierw, młody człowieku?
Czas, aby w końcu uczestnicy zabawili się w bogów.
Ho ho ho ho ho.
- Jak leci? - Dobrze. - Fajne to.
W ogóle nie przerażające.
- Wiadomość w butelce. To moje zadanie? - Może.
Otwieramy? Super to.
- Boink. - Masz okulary?
Nie mów do mnie, jakbym miał 96 lat, Alex.
W sumie nie mam okularów.
Dam radę przeczytać.
O, Boże. Patrzcie, jakie małe.
- Przeczytać ci? - To da się przeczytać?
"Stwórz najbardziej imponującą i realistyczną pogodę".
Wow. "Stwórz najbardziej imponującą i realistyczną pogodę
dla wyspy Taskmastera".
"Masz 30 minut, a twoja pogoda może trwać maksymalnie minutę".
"Twój czas jest liczony od teraz".
Co mamy? Mamy deszcz.
Słońce, śnieg.
Mamy śnieg. Mówiłem już śnieg?
Mogę zrobię deszcz i... i wiatr.
Może śnieg. Śnieg lepiej by wyglądał.
Tęcze.
To nie pogoda.
Macie wiatrak?
- Tornado. - Huragan. - Trąba powietrzna.
- Wicher. - Fala pływowa.
To też nie pogoda.
Mogę nawet ustawić suszarkę,
bo wtedy może być śnieżyca.
Tak, śnieżyca!
Dziękuję. Mogę pójść poszukać sprzętu?
- Super. - Hmm. Pogoda.
Saro, często używasz pozytywnych afirmacji,
kiedy masz podjąć jakąś decyzję?
- Robię tak? - Alex, pokażesz
system pozytywnej afirmacji Sary, kiedy podjęła decyzję?
Tak. Wyodrębniłem coś.
- Chcesz zobaczyć? - Tak, proszę.
Mogę nawet ustawić suszarkę,
bo wtedy może być śnieżyca.
- Tak, śnieżyca! -
Widzisz? Na kogo byłaś zła?
Zupełnie, jakby ktoś w środku powiedział "nie śnieżyca!",
a ty na to, "tak! śnieżyca!"
Często sama siebie podważam i muszę...
Jest taki...
Tak, to właściwie przejmujący wgląd w każdy dzień
mojego życia.
- Przepraszam, że puszczamy to w krajowej telewizji. - Nie ma sprawy.
Zaczniemy od dwóch osób wyglądających najbardziej jak prezenterzy pogody,
to Charlotte Ritchie i, oczywiście, Lee Mack. Zobaczmy.
Potrzebuję, Alex, jeśli możesz,
żebyś trzymał tu ten durszlak.
- Mogę trzymać. - Słoneczny dzień.
Wiaterek w powietrzu.
To nie wygląda na miejsce, w którym byłaby mgła.
Nie masz racji, Alex, nawet tak myśląc.
Czekaj. Co to takiego? Czy to opadająca mgła?
Chyba tak, Alex.
Tajemnicza mgła na wyspie Taskmastera.
- - Coś słychać w oddali,
jakiś trzask.
Trochę... i wtedy zaczyna padać deszcz.
No comments yet. Be the first to leave one.