The first 190 lines.
Witamy w Malowaniu Rico.
Dobry wieczór, nazywam się Greg Davies, a program nazywa się Taskmaster.
Obecnie, Katherine jest na prowadzeniu,
ale Richard i Jon są tuż za nią.
Dzisiejszy odcinek jest przedostatni,
a ponieważ to ja przyznaję punkty,
o złote trofeum dalej walczą wszyscy.
Wszyscy.
Poza Joem.
Zaczynajmy i poznajmy naszych wspaniałych uczestników.
To...
Doc Brown.
Joe Wilkinson.
Jon Richardson.
Katherine Ryan.
I Richard Osman.
A po moje lewej jest moja prawa ręka, Alex Horne.
Jak się trzymasz, Alex?
Jeśli masz na myśli co robię, ogólnie administrację.
A jak to robię?
Sprawnie i z poczuciem humoru.
To fajne stanowisko. W sam raz dla mnie.
Ooo. Fajny opis na Tinder.
Okej. Czas na nagrody.
W jakiej kategorii są dzisiaj nagrody?
Dobrej. Jak zawsze, musieli przynieść
coś, co jedno z nich może wygrać.
Dzisiaj poprosiliśmy ich o przyniesienie najfajniejszej niebieskiej rzeczy.
Osoba, która przyniesie najfajniejszą niebieską rzecz
wygra pierwsze punkty w programie.
Ten, kto wygra odcinek, wróci do domu z wszystkimi niebieskimi rzeczami.
Katherine, zacznijmy od ciebie.
Co fajnego przyniosłaś i dlaczego masz dostać punkty?
Jest bardzo fajna.
Już mnie przekonała.
Mam psa, którego zadaniem jest szczekanie,
kiedy słyszy potencjalne zagrożenie.
To bardzo irytujące w nowoczesnym świecie.
Więc kupiłam jej tą niebieską obrożę, która wydaje takie
"pss, pss", żeby przestała szczekać, kiedy szczeka.
Czy to nie jest fajne?
A jest?
Doc, jaką niebieską rzecz ty przyniosłeś?
To album Feel No Fret grupy Average White Band.
Mówię wam, to super album, i do tego niebieski.
Fajny po całości.
Słyszałem o Average White Band. Nie znam żadnych ich piosenek.
Najbardziej wystrzałowi Szkoci na Ziemi.
Mogę pokazać zdjęcie, jak wyglądają.
Tak, ocenimy fajność na tej podstawie.
- Oto oni. - Okej.
To zdjęcie z teraz! To nie fair.
To z teraz. Ja mówię o latach 70.
Sorry, stary. To nie program o podróżach w czasie.
Na zdjęciu jest więcej polaru, niż bym się spodziewał.
Przyznaję to.
To nawet nie pełne polary, to kamizelki, stary.
Ja ich z chęcią posłucham.
Joe?
Kiedy usłyszałem "blue", myślałem że chodzi o zboczone rzeczy.
Może chodziło.
Więc przyniosłem moją najlepszą, najfajniejszą, niebieską książkę porno.
Nie muszę pytać, czy to autentycznie z twojej kolekcji.
Jest, um, w połowie autobiograficzna.
Widzę, że to seksowna opowieść o niewolnicy miłosnej w dryfującym burdelu.
Tak. Będę szczery, to bardzo wciągająca lektura.
- Wiesz cokolwiek o tej książce? - Mogę przeczytać opis.
"Pośród grzmotu silników..."
O, tak, tak, tak.
"...oraz chlupotu wody, w akompaniamencie pomp zęzowych,
powitała go z dzikością i wyuzdaniem
obcym jej zwykle niepewnej naturze".
- To ona. - Całkiem fajne, nie?
- Strona 17! - Strona 17.
Richard, co ty przyniosłeś?
Cóż, przyniosłem to. To prawdziwy kask na zamieszki.
Należy do mojego syna, pomyślałem, że może powinienem go przekazać.
Bo wtedy przynajmniej wiedziałby
trochę o tym, co przeszliśmy.
Ile lat ma twój syn?
Dwa lata.
Nie, ma 15 lat.
Czy to fajne, jeśli 15-latek chce miażdżyć swobody obywatelskie?
On chyba chce w nim chronić swobody obywatelskie.
To chyba przeciwieństwo.
- O, naprawdę? Oo. - Tak, tak.
Jak nazywa się twój syn?
Em, Sonny. No nie?
Hej, Sonny.
A moja córka - Córka, i oboje są tutaj z nami.
Jon?
Po raz pierwszy w tym sezonie, Joe i ja jesteśmy po tej samej stronie.
- To miło. - 17?
Ja też, jako że wychowałem się na północy,
słowo "blue" rozumiem tylko jako "pornograficzne".
Więc to magnes, który kupiłem na wczasach w Lanzarote.
Nie bardzo zboczony, Joe.
Możesz otworzyć książkę i zobaczyć, co takiego robił na wakacjach.
- Mogę otworzyć książkę? - Tak, możemy.
Teraz jest zboczony!
Jak nie wygram, mogę go pożyczyć?
Dobra, lecimy dalej.
Dokonam tutaj kilku szybkich decyzji.
Daję Richarda na piąte miejsce.
Katherine na czwarte, Doca na trzecie.
Joego na drugie, i jak mam nie dać świni na pierwsze?
Niefajnie.
Czas na duże zadanie. Coś dobrego, Alex?
Tak, i mamy je tutaj. Zobaczmy.
"Uratuj kota".
"Wygrywa najlepszy ratunek".
"Twój czas jest liczony od teraz".
"Reaguje na imię Patatas".
Patatas? Patatas.
Jest na drzewie?
Nie zostawiliście go w miejscu łamiącym przepisy BHP, nie?
Chyba zostawiliśmy.
Zostawiliście go w miejscu łamiącym przepisy BHP?
To kot, Richard.
Gdzie jest kot?
Kot jest... gdzieś, tak?
Nie wiem. Nie mogę go znaleźć.
A, rozumiem.
Zanim zapytam, czy zadanie was zniechęciło,
muszę coś podkreślić.
Najważniejszą kwestią w tym zadaniu
był dla mnie dobrobyt Patatasa.
Bardzo lubię Patatasa
i świadomie użyliśmy słowa "uratuj".
Mh-hm.
Przemyślenia?
Muszę jeszcze powiedzieć, dla kwestii prawnych, to nie prawdziwy kot.
Tak byście wiedzieli, to martwy kot.
Ale nie prawdziwy martwy kot. Martwy pluszowy kot.
Obejrzymy coś?
Tak, pomyślałem, że zaczniemy od fajnych młodych ludzi: Doca, Joego i Jona.
Na ratunek Patatasowi.
Ten kot nie zareaguje na swoje imię.
Moje koty nie reagują na swoje imiona.
Patatas?
Jest na drzewie?
Pewnie tak. Cholerne koty.
O, tam jest!
Tam jest.
Nie masz piłki tenisowej, nie?
W szopie coś jest.
Ooo!
Super.
Złaź, Patatas!
A.
Tak! Prosto w twarz.
Złaź, gnoju.
O, Boże!
Potrzebuję czegoś cięższego.
Tak!
Mam go.
Złaź, rudy łajdaku.
Mam cię!
A!
O, Boże. Nie podoba mi się to.
O, ty gnoju.
A!
Dobrze, że go złapałem. Mógł zostać ranny.
Dobra, macie coś do powiedzenia?
Na temat swojej techniki ratunku?
Być może widziałeś, że złapałem kota.
Zamortyzowałem upadek. Nie spadła na ziemię.
Przed złapaniem, czym rzucałeś w kota?
- Em, piłką. - No.
- Piłkami tenisowymi. - Tak.
- Rakietą tenisową. - No.
Kijem do lacrosse...
Kijem do lacrosse?
Młotkiem do krokieta, kulą i dmuchaną piłką.
Mój plan polegał na tym, że jeśli nie uratuję kota,
to przynajmniej dam mu coś
do zabawy na drzewie.
Jon też nazwał kota dupkiem,
a potem nazwał mnie dupkiem. Żebyś wiedział.
Dlaczego nazwał cię dupkiem?
Był zły, a potem--
Lacrosse. Był lacrosse!
Lepiej.
Doc, chcesz wyjaśnić swoją technikę?
Dość podobna to Jona.
Jak się zorientowałem, że kot jest pluszowy, zrobiłem się mniej ostrożny.
"Uratuj kota!" Myślę, "o, wow!"
Tak.
A to jakieś rude...
gówno na drzewie.
No comments yet. Be the first to leave one.